O autorze
Psychologi. Prekursorka nurtu psychologii bliskości w Polsce. Autorka popularnych książek "Dziecko z bliska" i "Dziecko z bliska idzie w świat". Za podstawowy czynnik tworzący skuteczną opiekę rodzica nad dzieckiem uważa ich wzajemną relację. W pracy z różnymi trudnościami dzieci stosuje podejście niedyrektywne, oparte na zaufaniu do kompetencji dziecka i podążaniu za jego potrzebami.

"Rodzice mają prawo wychowywać dzieci w zgodzie z własnym systemem wartości" – Agnieszka Stein o władzy rodzicielskiej

123rf.com
Nie przepadam za władzą rodzicielską. Bardzo podobała mi się sugestia, żeby w ogóle zrezygnować z używania tego określenia i zastąpić władzę, pieczą rodzicielską. Nie przepadam za sytuacją, kiedy rodzice nadużywają swojej władzy, a jednak dzisiaj napiszę o prawach rodziców od innej strony. Bo jest coś, co bardzo mi przeszkadza.


Przyjęło się, żeby patrzeć na władzę rodzicielską w kontekście relacji rodzica z dzieckiem. Czyli tego, co rodzic może, albo nie może zrobić dziecku, żeby uzyskać pożądany przez niego skutek. Jednak to zagadnienie ma również drugą stronę. To odpowiedź na pytanie, jak bardzo inne osoby, poza rodzicami mają prawo mówić im, jak mają sprawować opiekę nad swoimi dziećmi, jak mają budować swoje relacje, jak powinni reagować na różne zachowania dzieci.


I okazuje się, że dużo łatwiej jest rodzicom zatroszczyć się o swoje prawa w ich kontaktach z dziećmi, niż w kontaktach z innymi dorosłymi, zwłaszcza takimi, którzy występują jako przedstawiciele różnych instytucji.

Mogłabym napisać tutaj na przykład o przedmiotowym traktowaniu rodziców podczas narodzin dziecka, albo w ogóle o traktowaniu rodziców przez służbę zdrowia, ale czas jest taki, że napiszę o adaptacji i o przedszkolach głównie.

To prawda, że prawa rodziców mają swoje granice. Rodzic ma obowiązek wykorzystywać je z poszanowaniem potrzeb i godności dziecka. Ale jednak rodzic te prawa ma. W dodatku gwarantuje mu je nasza Konstytucja. Więc to nie byle co.

Rodzice mają prawo wychowywać dzieci w zgodzie z własnym systemem wartości. Nawet jeśli ich system wartości jest inny niż statystyczna średnia.

Więc jeżeli w systemie wartości rodziców nie mieści się to, że ktoś odrywa od nich dziecko na siłę, że dziecko jest okłamywane, że jest zawstydzane i krytykowane za to, że tęskni, to nikt nie ma prawa tego od nich oczekiwać. A zwłaszcza nie ma prawa tego wymagać nikt, komu rodzice płacą za opiekę nad dzieckiem (dotyczy to także tych miejsc, gdzie rodzic płaci za opiekę częściowo przez to, że płaci podatki).

Napisałam bardzo ostro i jestem tego świadoma. Nie napisałam jednak tego przeciw nauczycielom. Oni też mają swoje prawa. Prawo do szacunku i do tego, żeby wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią. Są też takie obszary, w których to nauczycielki w przedszkolu decydują jak pracują, jak wygląda organizacja ich pracy, jakich zasad się trzymają – rodzic może przyjąć ich ofertę albo poszukać innej.


Ale na pewno obszarem decyzji nauczyciela, ani żadnej innej osoby nie powinno być:

– jak długo dziecko żegna się z rodzicem
– czy płacze przy tym, albo co mówi do rodziców
– co rodzic mówi do dziecka
– po ilu godzinach rodzic przychodzi po dziecko (mówię tu o sytuacji, kiedy panie nalegają, żeby to było dłużej niż rodzic chce)
– czy panie wypuszczą dziecko do rodzica, który czeka w szatni, jeśli wcześniej obiecały dziecku i rodzicowi, że to zrobią

Żadnym argumentem nie jest też to, że inne dzieci płaczą, rozstają się a rodzice wychodzą w pośpiechu i co one sobie pomyślą.
Jeśli to ważne, żeby się dobrze czuły to może jednak warto się z nimi rozstać inaczej?
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć