Prawo autorskie: naumoid / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: naumoid / 123RF Zdjęcie Seryjne
Reklama.
1. Przyklejanie etykiety
Rodzice mówią o swoim dziecku: niejadek, francuski piesek, wybrzydzacz. Maluch, słysząc takie sformułowania, zaczyna myśleć o sobie w ten właśnie sposób i zachowywać się zgodnie z mianem nadanym przez mamę i tatę - tak oto działa etykietowanie. Lepszym rozwiązaniem jest podkreślenie dobrych nawyków i chwalenie za zjedzenie zdrowych produktów - nawet jeśli to tylko (dla dziecka aż) jedna fasolka albo widelec surówki. Od czegoś trzeba zacząć!
2. Decydowanie za dziecko o jego smakach i najedzeniu
Gdy dzieci mówią, że coś im nie smakuje albo, że są najedzone, wielu dorosłych odpowiada im "co ty gadasz, to jest przecież pyszne", " niemożliwe, że już się najadłeś, jeszcze kilka łyżek". Pozwólmy dzieciom decydować o ich smakach i poziomie sytości! Zaakceptujmy indywidualne upodobania dziecka, gdy mówi, że coś jest niedobre - wy lubicie wszystko? Zamiast wmuszać w malucha kolejną kromkę lub zmuszać do opróżnienia całego talerza powiedzmy "upewnij się i zastanów, czy nie jesteś już głodny, bo obiad będzie dopiero za parę godzin, nie ma nic pomiędzy" i trzymajmy się konsekwentnie planu. To nauczy dziecko rozsądnego jedzenia i słuchania swojego organizmu.
3. Targowanie się
"Zjedz surówkę, to dostaniesz deser" - to zdanie w porze obiadowej zapewne wybrzmiewa w wielu domach. Choć nasze intencje są słuszne, to dziecko odczytuje nasz komunikat w ten sposób : te warzywa są przeszkodą na mojej drodze do czegoś pysznego i słodkiego. Zamiast targowania się, spróbujmy porozmawiać o zdrowotnych zaletach warzyw i owoców i ich wpływie na nasz organizm. Pomóc może też wspólne gotowanie, warzywno-owocowe zabawy i zadbanie o odpowiedni wygląd posiłków- nawet kanapki mogą być bajecznie kolorowe.
logo
Fot. Mrs__schu/ [url=https://pixabay.com/pl/posi%C5%82ki-marchew-makaron-strony-680773/]Pixabay[/url] / [url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url]
4. Porównywanie i dawanie innych za przykład
"Twoja siostra tak pięknie zjada zupkę", "popatrz na Krzysia, już zjadł swoja porcję brokułów". Nikt z nas nie lubi być porównywany do kogoś innego, to wcale nie jest motywujące. Dziecko, któremu ciągle dajemy za przykład innych, może stracić poczucie własnej wartości i zacząć gorzej o sobie myśleć. Zachęcajmy do próbowania nowych smaków, zróbmy z tego przyjemność i zabawę, chwalmy za każde najmniejsze osiągnięcie - do smaku fasolki, papryki, marchewki czy nawet truskawek trzeba się przekonać i przyzwyczaić, a na to potrzeba czasu.
5. Wymienianie posiłku na inny
"Nie chcesz zupki? Zaraz zrobię ci coś innego". STOP! Nie idźcie tą drogą. Dziecko w takiej sytuacji myśli "nigdy nie będę musiał spróbować tej zupy, bo mama zawsze przygotuje mi inną". Zamiast odrywać się od obiadu, pędzić do kuchni i szykować coś specjalnego dla dziecka, powiedzcie "wszyscy jemy taki sam obiad. Dzisiaj jest zupa, ale jutro mogę ugotować twoje ulubione danie".
6. Nagradzanie słodyczami
"Zjedz cały obiad, a dostaniesz lody". "Posprzątaj pokój, to dam ci czekoladkę". "Dostałaś piątkę? Masz w nagrodę batonika". Postarajcie się nie nagradzać słodyczami za jakieś zachowania lub obowiązki - to kształtuje myślenie typu jedzenie = nagroda, co może prowadzić do problemów z odżywianiem, nadwagi i otyłości w dorosłym życiu. Jemy, po to by być zdrowym i pełnym energii, a nie dlatego, że dobrze poszło nam w pracy, ktoś nas pochwalił albo wykonaliśmy trudne zadanie.

7. Tworzenie "zakazanych owoców"

"Słodycze są złe i szkodliwe, dlatego ich nie jemy" - nawet jeśli będziecie powtarzać to każdego dnia, wasza pociecha i tak będzie oblizywać się na widok czekolady, cukierków i ciasteczek. Zakazany owoc smakuje najlepiej i najbardziej ma się na niego ochotę. Zamieńcie takie kategoryczne i surowe sformułowania na ich łagodniejsze formy, np. " jemy cukierki od czasu do czasu, bo dbamy o swoje zęby", "jemy zdrowo, dlatego ciasteczka kupujemy tylko przy wyjątkowych okazjach".