Pixabay/ TanjaO

- Mam nową aplikację na tablecie, tata mi ściągnął. - Jaką aplikację? - No taką fajną, chyba z allegro. Trzeba tak klikać na kuleczki aż znikną, różne kolory tam są. I mówią po angielsku. - Ale super, powiem tacie też chcę taką apkę!

REKLAMA
To nie jest dialog z futurystycznego kina familijnego, ale zwykła rozmowa przy myciu rąk w grupie pięciolatków. Cyfrowy świat tabletów, kinektów, komórek i bajek dostępnych 24 godziny na dobę wciągnął ich na całego i czasami dorośli, ze swoim "Starym niedźwiedziem", berkiem i malowaniem farbami, mogą czuć się bardzo staro i nienowocześnie. Trochę to przeraża, trochę niepokoi, bardzo dziwi. Dzisiejsze dzieciaki czasami naprawdę trudno jest czymś zaciekawić, zaskoczyć i zainteresować, a dawne zabawy, z dzieciństwa ich rodziców, to dla nich zupełna abstrakcja i nuda - z błyskającym, grającym, trąbiącym i pełnym akcji gadżetem nikt nie ma szans. Oto sześć zabaw i zabawek, bez których dawniej podwórko nie mogło się obejść, a teraz odchodzą w zapomnienie.
1. Guma do skakania
Kostki, kolana, bioderka, a nawet szyja. Skakali wszyscy, na wysokościach różnych, pod nosem recytując jakieś wyliczanki lub zwyczajnie licząc podskoki. Próbowałam grać z moimi przedszkolakami, zainteresowali się... na pięć minut, po czym rzucili gumę w kąt i rozbiegli się po placu.
2. Trzepak
Dobre miejsce na trzepaku było priorytetem wielu. Gdyby dzisiaj dzieciaki chciały robić fikołki, zwisać głową w dół i ćwiczyć sztuki niemal cyrkowe, jak to niegdyś czyniono, współczesne matki padłyby chyba na zawał i dostały nerwicy.
logo
Pixabay/ cocoparisienne

3. Podchody
Pamiętam, że nasza podwórkowa ekipa dzieliła się na drużyny, umawialiśmy się, że nie wychodzimy poza obręb naszej dzielnicy, a potem... potem to już trzeba było szybko uciekać. Były listy zostawiane w szczelinach murów, zadania do wykonania, strzałki rysowane na chodnikach, a nawet przebieranie się gdzieś w bramie dla zmylenia przeciwników. Wyobrażacie sobie taką zabawę w dzisiejszych czasach?
4. Król skoków
Piłka o ścianę, o ziemię, skok, zdobycie punktu - literki. Mniej więcej tak to wygląda w wersji bardzo uproszczonej. Wbrew pozorom wcale nie takie łatwe, żeby zostać królem trzeba było refleksu, zwinności i wytrwałości w skakaniu. Grały w to przede wszystkim dziewczyny, ale i chłopakom się zdarzało.
5. Nóż
Ja wiem, że dzieciaki i nóż to słaba przyjaźń, ale tak się bawiliśmy. Nóż rzucany w ziemię, zdobywanie coraz większego terytorium, walka o każdy kawałek gruntu. Co dziwnego, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek stała się komuś krzywda, ktoś się skaleczył, a dorośli zabraniali nam zabawy z ostrym narzędziem. Inne czasy, zupełnie inne czasy.
6. Kapsle
A na kapslach własnoręcznie narysowane i wycięte flagi różnych państw (jakież to edukacyjne!) i wyścigi po narysowanym kredą torze. Emocje sięgały zenitu, w każdym odzywała się żyłka rywalizacji, a paznokcie bolały od ciągłego pstrykania.
W sumie to fajnie jest powspominać dzieciństwo, podwórkowe zabawy i dawno niewidzianych kolegów, nawet jeśli przez to zaczynamy czuć się nieco staro. Ciekawe, co wspominać będą dzisiejsze dzieciaki - zadbajcie o to, by nie był to model pierwszej komórki czy okładka płyty z grą komputerową. Niech ich dzieciństwo to także będzie czas zabaw z rówieśnikami, szalonych przygód i podwórkowych opowieści - tego nie znajdą w żadnym sklepie i na żadnej stronie internetowej.