Olga Kwiecińska - założycielka Fundacji Cześć Ciało
Olga Kwiecińska - założycielka Fundacji Cześć Ciało Fot. materiały prasowe

Wiadomość, która od pół godziny czeka w wersjach roboczych. Pomysł, którego nie wypowiadamy na głos. Zaproszenie odrzucone z obawy, jak wypadniemy. Takich chwil zwykle nie widać z zewnątrz. A jednak to właśnie w nich lęk może najmocniej wpływać na nasze życie: nie przez to, co robimy, ale przez wszystko, z czego rezygnujemy.

REKLAMA

W ankiecie przeprowadzonej na Instagramie Fundacji Cześć Ciało 51% odpowiadających przyznało, że często milczy z obawy przed oceną innych. Z kolei 43% zadeklarowało, że często nie podejmuje próby zrobienia czegoś, na czym im zależy, ze strachu przed porażką. W ankiecie wzięły udział 893 osoby. Wyniki nie są reprezentatywne dla młodzieży. Pokazują jednak, jak lęk potrafi odbierać szanse, zanim jeszcze dojdzie do porażki.

Kiedy alarm nie chce ucichnąć

Lęk sam w sobie nie jest niczym nieprawidłowym. Ma ostrzegać przed możliwym zagrożeniem i przygotować organizm do działania. Przed egzaminem może skłonić do nauki, a przed trudną rozmową – do zebrania myśli. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy system alarmowy uruchamia się zbyt często albo nie wyłącza się mimo braku realnego niebezpieczeństwa.

Reakcja nie kończy się na myślach. Serce przyspiesza, mięśnie się napinają, może pojawić się ucisk w brzuchu, drżenie dłoni czy trudność z koncentracją. Te objawy są rzeczywiste, choć wywołująca je sytuacja nie musi być groźna. Wystarczy perspektywa zabrania głosu przy innych. Ciało reaguje tak, jakby stawka była znacznie większa niż możliwość popełnienia błędu.

Fot. materiały prasowe

Porównujemy własne kulisy z cudzą sceną

Na lęk przed oceną nakłada się codzienna presja: szkolne stopnie, oczekiwania bliskich, komentarze rówieśników. Do tego dochodzi telefon, w którym niemal zawsze znajdzie się ktoś odnoszący większe sukcesy, lepiej wyglądający albo prowadzący ciekawsze życie. Tyle że widzimy wybrane fragmenty, nie całą codzienność. Porównywanie ich z własnymi trudnościami może sprawić, że zaczynamy patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat tego, czego nam brakuje.

Fot. materiały prasowe

Jak wyjaśnia w e-booku „Oswoić lęk” prof. Tomasz Sobierajski, socjolog i badacz społeczny, w młodości opinie innych mogą mieć szczególnie duże znaczenie. Obawa przed odrzuceniem czy ośmieszeniem wpływa więc na pozornie błahe sprawy: treść wiadomości, wybór ubrania, gotowość do poznania nowych osób. Bywa też, że lęk przybiera postać perfekcjonizmu, rozdrażnienia albo deklaracji: „wcale mi nie zależy”.

Najdroższa bywa chwilowa ulga

Wycofanie z trudnej sytuacji zwykle przynosi ulgę. Przynajmniej na chwilę. Kiedy rezygnujemy z wystąpienia czy spotkania, napięcie opada. Organizm zapamiętuje ulgę i następnym razem jeszcze mocniej podpowiada, żeby wycofać się z podobnej sytuacji. W ten sposób unikanie, które miało nas chronić, może stopniowo zawężać codzienność.

Do tego dochodzi katastrofizacja: jeden błąd w wyobraźni zmienia się w kompromitację, brak odpowiedzi na wiadomość – w odrzucenie, a pojedyncza porażka – w dowód, że już nigdy sobie nie poradzimy. Przewidywania zaczynają brzmieć jak fakty. Tymczasem myśl „na pewno źle wypadnę” wciąż pozostaje przewidywaniem, nie wiedzą o przyszłości.

Fot. materiały prasowe

Co można zrobić, zanim lęk zdecyduje za nas?

Pierwszy krok to nazwać to, co się dzieje, i sprawdzić, czy mamy do czynienia z zagrożeniem, czy z obawą przed możliwym scenariuszem. Pomagają trzy pytania: co wiem na pewno? Czego się domyślam? Jakie inne wyjaśnienie tej sytuacji jest możliwe? Nie chodzi o przekonywanie siebie, że wszystko pójdzie idealnie, tylko o odzyskanie bardziej realistycznego spojrzenia.

Kiedy myśli rozpędzają się w stronę najgorszej przyszłości, można wrócić do teraźniejszości za pomocą ćwiczenia 5–4–3–2–1: zauważyć pięć rzeczy, które widzimy, cztery, których możemy dotknąć, trzy dźwięki, dwa zapachy i jeden smak. Potem warto wybrać niewielkie, bezpieczne działanie zamiast automatycznej rezygnacji. Zadać pytanie w małej grupie. Wysłać wiadomość bez dziesiątego poprawiania. Zrobić pierwszy krok, nawet jeśli napięcie nie zniknęło całkowicie.

Jeśli lęk długo się utrzymuje, nasila albo utrudnia sen, naukę, jedzenie, odpoczynek czy relacje, warto poszukać profesjonalnego wsparcia. Nie trzeba czekać, aż całkowicie uniemożliwi normalne funkcjonowanie.

Fot. materiały prasowe

O tym, jak rozpoznawać lęk i nie oddawać mu kontroli nad codziennością, opowiada bezpłatny e-book „Oswoić lęk”, przygotowany przez Fundację Cześć Ciało we współpracy z PZU. Oprócz części eksperckiej prof. Tomasza Sobierajskiego znalazły się w nim osobiste historie m.in. Margaret, Magdy Beredy i Leona Krześniaka. Publikacja przypomina, że odwaga nie musi oznaczać braku lęku – czasem wystarczy nie pozwolić mu podjąć za nas kolejnej decyzji.