kobieta patrzy na ogień z zapalniczki
Rodzeństwo może wesprzeć się wzajemnie, gdy zabraknie rodziców. fot. Alina Rossoshanska/

Rodzeństwo nie zawsze jest sobie bliskie, ale może stać się największym wsparciem na całe życie. Kiedy rodziców zabraknie, zostaje ktoś, kto pamięta nasze dzieciństwo, zna rodzinne historie i rozumie nas bez zbędnych wyjaśnień. Pewna mama pokazała córce za pomocą zwykłej zapalniczki, dlaczego warto pielęgnować tę więź – i trudno o bardziej wymowną lekcję.

REKLAMA

Rodzeństwo to szansa na wspierającą relację

Czasami, gdy myślę o tym, że mam rodzeństwo, dociera do mnie, że siostra i brat to jedni z najbliższych mi ludzi, z którymi łączy mnie coś wyjątkowego. Mamy tych samych rodziców, w dużym uproszczeniu te same geny i wspólny dom rodzinny. Nasze historie od początku są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie każdy ma tyle szczęścia, ale ja mogę powiedzieć, że mam z rodzeństwem bliską relację. I za to w dużej mierze powinnam podziękować naszym rodzicom, którzy nauczyli nas, że mamy się o siebie troszczyć, dbać, rozmawiać i wzajemnie wspierać.

Decydując się na macierzyństwo, również chciałam, żeby moje dzieci miały szansę zbudować taką relację. Mam dwóch synów z niewielką różnicą wieku, co, przynajmniej w teorii, nieco ułatwia mi zadanie. Nie dzieli ich przepaść pokoleniowa ani duża różnica wieku, a także płeć, która w wieku przedszkolnym potrafi czasem mocno wpływać na zainteresowania, wybory i sposób patrzenia na świat.

Oczywiście sama bliskość wieku nie gwarantuje, że rodzeństwo będzie ze sobą zżyte. Wierzę jednak, że wspólne doświadczenia i codzienna obecność mogą stać się fundamentem relacji, która przetrwa znacznie dłużej niż dzieciństwo.

Kiedy rodzice decydują się na kolejne dziecko, czasami jednym z powodów jest właśnie chęć zapewnienia starszemu potomkowi towarzystwa. Kogoś, z kim będzie dzielić dzieciństwo, dorastanie, a być może także dorosłe życie. Kogoś, kto zna rodzinne historie, pamięta te same osoby i rozumie pewne rzeczy bez konieczności ich tłumaczenia.

Dla wielu ludzi rodzeństwo staje się szczególnie ważnym wsparciem również wtedy, gdy rodziców zabraknie. Świadomość, że na świecie wciąż jest ktoś, z kim dzieli się tak dużą część własnej historii, może dawać poczucie bezpieczeństwa i chronić przed dotkliwym uczuciem samotności.

Siostra da wsparcie, gdy rodziców zabraknie

O sile takiej relacji w bardzo ciekawy i obrazowy sposób opowiedziała swojej córce pewna mama. Tusha Kapoor, twórczyni internetowa i mama dwóch dziewczynek, w mediach społecznościowych dzieli się swoim spojrzeniem na rodzicielstwo, wychowanie w duchu określonych wartości oraz codzienne życie rodzinne.

W jednym z filmów opublikowanych na Instagramie postanowiła wyjaśnić córce, dlaczego posiadanie rodzeństwa może mieć tak duże znaczenie. Posłużyła się do tego prostą metaforą z zapalniczką.

Najpierw zapaliła jedną zapalniczkę i wyjaśniła córce, że symbolizuje ona ją samą. Płomień oznacza chęć do życia, motywację i entuzjazm. Kiedy jednak przychodzą trudne chwile, zapał może przygasnąć. Wtedy rozmowa z bliskimi, w tym z rodzicami, może pomóc odzyskać siły, nadzieję i motywację do działania.

Tusha opowiedziała córce również o tym, co może się wydarzyć, gdy rodziców zabraknie. W swojej metaforze pokazała, że zapalniczka zanurzona w wodzie przestaje działać. Właśnie wtedy szczególnego znaczenia nabiera obecność rodzeństwa. To ono może pomóc ponownie rozpalić płomień, kiedy pojawią się problemy, troski czy poczucie osamotnienia. Rozmowa z kimś, kto zna nas od dzieciństwa, kto dzieli z nami rodzinne wspomnienia i rozumie nasze doświadczenia, może stać się źródłem wsparcia, którego trudno szukać gdzie indziej.

To prosty przykład, który pomaga dziecku zrozumieć, jak ważne są bliskie relacje i dlaczego warto o nie dbać. Nie chodzi wyłącznie o wspólną zabawę, dzielenie się zabawkami czy zgodne spędzanie czasu. Chodzi o budowanie więzi opartej na zaufaniu, trosce i przekonaniu, że nawet w trudnych chwilach można zwrócić się do drugiego człowieka.

Nie ma gwarancji na to, że nasze dzieci w dorosłości będą dla siebie najważniejszym wsparciem. Można za to od najmłodszych lat pokazywać im, że bliskość nie oznacza braku konfliktów, a kłótnia nie musi przekreślać relacji. Że warto przepraszać, rozmawiać, szanować swoje granice i nie zostawiać drugiej osoby samej z problemem.

Nie chciałabym, żeby moi synowie czuli, że mają obowiązek być ze sobą blisko tylko dlatego, że są braćmi. Chciałabym, żeby sami kiedyś tego chcieli. Żeby za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, już jako dorośli mężczyźni, nadal mieli ochotę do siebie zadzwonić, spotkać się, pośmiać ze wspomnień i porozmawiać o tym, co ich martwi. Bo rodzeństwo nie jest gwarancją, że nigdy nie będziemy samotni. Może jednak stać się jedną z tych relacji, które pomagają nam przejść przez życie z poczuciem, że ktoś naprawdę nas zna i pamięta, skąd przyszliśmy.