Ewa Błaszczyk jest gościnią nowego odcinka podcastu "Bliżej. Czule o rodzicielstwie”. Aktorka i założycielka fundacji "Akogo?” opowiada o ćwierćwieczu walki o córkę Olę, o bliźniaczce Mani, która dorastała w cieniu tragedii, i o tym, dlaczego wcale nie czuje się "posągową matką", za jaką uważa ją wiele osób.

REKLAMA

Natalia Hołownia i Martyna Wyrzykowska przyznają na początku rozmowy, że z historią Ewy Błaszczyk dorastały. Dla wielu młodych mam to jednak opowieść nieznana.

Najpierw nagła śmierć męża, Jacka Janczarskiego. Zaledwie cztery miesiące później sześcioipółletnia Ola zachłysnęła się tabletką we własnym domu, w obecności mamy i siostry. Od tamtej pory pozostaje w śpiączce.

– Jest Marianna, która chce od życia wszystkiego. I druga, Ola, której przydarzyło się to, co się przydarzyło. Muszę ratować Olę, ale nie mogę odebrać Mani życia – mówi aktorka.

"Nie ma takiego miejsca? To trzeba je stworzyć"

Klinika Budzik, dziś znana w całej Polsce, narodziła się z bezradności. Ewa Błaszczyk wspomina, jak po wypadku córki usłyszała w szpitalu, że musi go opuścić. Na pytanie "dokąd?" ktoś odpowiedział jej, że są przecież "fajne hospicja". Wtedy zrozumiała, że skoro takiego miejsca nie ma, sama musi je zbudować.

Choć dla wielu jest symbolem siły, sama widzi to inaczej.

Nie jestem siłaczką. Płaczę zwykle w wannie, bo się łatwo zmywa łzy. Ja bym powiedziała, że mam wentyl bezpieczeństwa – sztukę, którą ciągle uprawiam.

Ewa Błaszczyk

aktorka, założycielka fundacji "Akogo?"

"Słyszy moje kroki"

W rozmowie padają też pytania, które zadaje sobie wielu słuchaczy: czym właściwie jest śpiączka i czy można porozumieć się z kimś, kto w niej trwa od lat? Ewa Błaszczyk nie ma wątpliwości, że kontakt z Olą istnieje.

Pielęgniarka mówi, że Ola się ożywia, kiedy idę przez taras, bo słyszy moje kroki. Spodziewa się, że wieczorem się zobaczymy i powiemy sobie dobranoc.

To jednak nie tylko rozmowa o tragedii. Aktorka ze wzruszeniem wraca do czasu, gdy dowiedziała się, że będzie mamą bliźniąt, i do pierwszych miesięcy z wcześniakami, "trudnych, ale bardzo szczęśliwych". Opowiada, jak monodram na podstawie „Roku magicznego myślenia" Joan Didion stał się dla niej formą terapii. Mówi też, dlaczego nigdy nie zapytała: "dlaczego ja?".

Jak dziś rozmawia z Olą? Co odpowiada tym, którzy mówią o "uporczywej terapii"? Z jakim poczuciem do dziś mierzy się Mania? I co zastały, gdy po latach wróciły we dwie do hotelu na Santorini, gdzie ostatni raz były całą rodziną?

Jak przyjmiemy do wiadomości, że jest tylko czas teraźniejszy, to warto tu budować najwięcej. Drugi człowiek jest cholernie ważny. W tej sekundzie, nie jutro.

Ewa Błaszczyk

Cały odcinek podcastu "Bliżej. Czule o rodzicielstwie" z Ewą Błaszczyk znajdziesz na mamadu.pl, YouTubie i Spotify. Zapraszamy do wysłuchania tej niezwykle poruszającej rozmowy.