Fot. materiały prasowe

Kiedy mówimy o zdrowych nawykach żywieniowych dzieci, często skupiamy się na tym, co powinno znaleźć się na talerzu. Tymczasem równie ważne jest to, co dziecko pije. Woda nie dostarcza cukru ani zbędnych kalorii i dlatego pozostaje najlepszym wyborem do codziennego gaszenia pragnienia. Szczególne znaczenie ma to w szkole, gdzie dzieci są aktywne, biegają, ćwiczą na lekcjach w-f, oddają się długim treningom na zajęciach pozalekcyjnych i potrzebują regularnie uzupełniać płyny. Nie każde dziecko jednak z entuzjazmem sięga po zwykłą wodę. Jedno woli gazowaną, inne chce, żeby miała smak. Jeszcze inne przez cały dzień zapomina o piciu, dopóki rodzic nie przypomni mu o butelce. I właśnie tutaj zaczyna się pytanie nie tylko o to, ile dziecko pije, ale także jak sprawić, żeby woda była dla niego atrakcyjnym wyborem.

REKLAMA

Najpierw dobra woda – czyli filtracja

W przypadku wody z kranu wiele zależy od jakości lokalnej sieci wodociągowej i instalacji w budynku. Sama woda wodociągowa w Polsce musi spełniać określone wymagania jakościowe, ale jej smak może być różny. Problemem bywają między innymi chlor, osady czy metale pochodzące z instalacji.

Przede wszystkim – oduczmy kupowania butelek. 

To pierwszy krok do ekologii, ekonomii i zdrowej wody bez mikroplastiku i konserwantów. W szkole zazwyczaj jest dostęp do wody z tzw. źródełek czy dystrybutorów fontannowych. Dodatkowo, w każdym plecaku powinna znaleźć się butelka filtrująca. Trzeba tylko pamiętać o tym, by raz w miesiącu taki wkład wymienić i czysta woda do picia będzie dostępna w każdym momencie.  

Co wybrać do domu?

W domu zawsze można mieć dobrą wodę pod ręką – bez kupowania i noszenia zgrzewek. Można ją filtrować, schłodzić, nagazować, a jeśli dziecko naprawdę ma ochotę na coś smakowego, dodać np. odrobinę syropu. Dlatego coraz więcej osób decyduje się na filtrowanie wody w domu. Nie chodzi wyłącznie o smak. Odpowiednio dobrany filtr może również ograniczać określone zanieczyszczenia znajdujące się w wodzie. Do wyboru mamy dziś klasyczne dzbanki filtrujące, systemy montowane pod zlewem czy bardziej zaawansowane urządzenia.

J. Shmidt 500 – dzbanek, który działa inaczej

Ciekawym rozwiązaniem dla rodzin, które chcą bardziej zaawansowanej filtracji, jest mobilny system uzdatniania wody Aquaphor J. Shmidt, dostępny do kupienia m.in. w sieci sklepów Rossmann. To elektroniczny dzbanek z mikropompą i membraną kapilarną, która filtruje wodę na poziomie porównywanym przez producenta do rozwiązań stosowanych w filtrach podzlewowych, usuwając z wody większość szkodliwych zanieczyszczeń. Woda jest filtrowana błyskawicznie dzięki wbudowanej pompie, a wkład ma wydajność do 500 litrów (w zależności od jakości wody).  Najważniejszym elementem systemu jest membrana mikrofiltracyjna o bardzo małych porach. Według producenta pozwala ona zatrzymywać bakterie i cysty, a wkład redukuje również m.in. chlor, związki organiczne, fenole i metale ciężkie. Producent deklaruje także redukcję PFAS. To istotna różnica w porównaniu ze zwykłym dzbankiem filtrującym. Standardowe wkłady mogą poprawiać smak wody i redukować część typowych zanieczyszczeń, natomiast J. Shmidt zapewnia szerszy zakres filtracji.

Fot. materiały prasowe

Po co w ogóle zwracać uwagę na takie substancje? PFAS, czyli tzw. „wieczne chemikalia”, oraz mikroplastik są dziś przedmiotem coraz większego zainteresowania naukowców i instytucji zajmujących się jakością wody. Nie oznacza to, że trzeba bać się każdej szklanki kranówki. Raczej pokazuje, dlaczego świadome uzdatnianie wody może być jednym z elementów domowego podejścia do jej jakości.

J. Shmidt 500 dodatkowo delikatnie wpływa na twardość wody, a dzięki temu przefiltrowana woda może mieć łagodniejszy smak. Co ważne, system nie jest filtrem odwróconej osmozy. Systemy typu RO przerażają wiele osób z uwagi na pozbawienie wody wszystkich naturalnie występujących minerałów. Nie taki jednak diabeł straszny jak go malują. Praktycznie każdy współczesny system RO posiada dodatkowy moduł mineralizacji wody, więc obawa o brak minerałów jest co najmniej bezzasadna.

A jeśli dziecko lubi wodę z bąbelkami?

Nie ma powodu, żeby każda woda musiała być niegazowana.

Jeżeli dziecko lubi wodę gazowaną, zamiast regularnie kupować kolejne butelki w sklepie można przygotować ją w domu. Saturator Aquaphor PRIMO pozwala nagazować wodę zgodnie z własnymi upodobaniami – od delikatnych bąbelków po mocniejsze nasycenie. Wystarczy napełnić butelkę wodą, umieścić ją w urządzeniu i uruchomić proces gazowania. Stopień nagazowania można dopasować do własnych preferencji. I właśnie tutaj zaczyna się jeszcze jedna możliwość.

„Mamo, chcę coś słodkiego!”

Każdy rodzic zna tę sytuację. Dziecko ma do wyboru wodę albo słodki napój i oczywiście wybiera to drugie. Nie oznacza to jednak, że od czasu do czasu nie można przygotować mu czegoś smakowego. Kluczowe może być to, ile takiego dodatku faktycznie trafia do szklanki.

Zamiast kupować gotowy, słodzony napój w dużej butelce, można przygotować własny. Najpierw filtrowana woda, później – jeśli mamy ochotę – bąbelki, a na końcu niewielka ilość syropu. To daje rodzicowi większą kontrolę nad proporcjami. Nie trzeba wykorzystać całej sugerowanej porcji – można dodać tyle syropu, ile rzeczywiście potrzeba, żeby uzyskać delikatny smak.

Aqua&Fruit – pięć nowych smaków

Właśnie z myślą o przygotowywaniu własnych napojów Aquaphor wprowadził linię Aqua&Fruit. Wśród nowych smaków znajdziemy:

🥭 Mango–Pomarańcza – połączenie tropikalnej słodyczy mango z cytrusową świeżością pomarańczy.

🩷 Liczi–Malina – egzotyczne liczi połączone z lekko kwaskową maliną.

🌿 Kwiat Czarnego Bzu – delikatny, kwiatowy smak z cytrusowymi nutami.

🥂 Bianco Frizzé – smak inspirowany włoskim winem musującym, ale w wersji bezalkoholowej.

🥤 Cola Zero – klasyczny smak coli bez dodatku cukru.

Szczególnie interesujące z punktu widzenia rodziców jest to, że koncentraty Aqua&Fruit nie zawierają cukru. Zawierają natomiast substancje słodzące, dlatego nie należy traktować ich jako „zdrowego zamiennika wody”. To raczej sposób na okazjonalne urozmaicenie smaku napoju. W zależności od wariantu koncentraty mają różną zawartość soków owocowych – np. wariant z kwiatem czarnego bzu zawiera 80 proc. soku owocowego, mango–pomarańcza 36 proc., a liczi–malina 43,3 proc.

Nie trzeba wybierać między wodą a smakiem

Najważniejsza zasada jest dość prosta: podstawą powinna pozostać zdrowa filtrowana woda.

Ale zdrowe nawyki nie muszą oznaczać, że dziecko nigdy nie może napić się czegoś innego. Czasem warto znaleźć rozwiązanie, które pozwoli połączyć rozsądek z przyjemnością. Domowy zestaw nie musi więc oznaczać rezygnacji z tego, co dzieci lubią. Wręcz przeciwnie – pozwala rodzicom przejąć kontrolę nad tym, co trafia do szklanki.

Najpierw dobra, przefiltrowana woda. Potem – jeśli dziecko chce – bąbelki. A smak? Od czasu do czasu, w ilości dobranej przez rodzica.

To niewielka zmiana w codziennych nawykach, która może sprawić, że woda przestanie być „nudnym napojem”, a stanie się czymś, po co dziecko naprawdę chce sięgnąć.

Więcej informacji o filtracji wody i urządzeniach Aquaphor można znaleźć na stronie Aquaphor, a pełną gamę smaków Aqua&Fruit – na Aqua&Fruit.

ARTYKUŁ PARTNERA