Praca, dzieci, dom i milion spraw do załatwienia – codzienność wielu mam przypomina niekończący się maraton. Czy naprawdę można być jednocześnie idealną matką i pracownikiem, nie rezygnując przy tym z własnego życia? W "Klubie Zmęczonych Matek" rozmawiamy szczerze o presji, poczuciu winy i próbach znalezienia własnego sposobu na macierzyństwo.
Macierzyństwo na pełen etat+praca na pełen etat
Praca, dzieci, dom, zakupy, zebrania w szkole, wizyty u lekarza, zajęcia dodatkowe. Do tego jeszcze potrzeba odpoczynku i chwili tylko dla siebie. Czy da się to wszystko pogodzić? O tym rozmawiają Martyna i Justyna w kolejnym odcinku podcastu "Klub Zmęczonych Matek".
Punktem wyjścia do rozmowy jest zdanie, które trudno wyrzucić z głowy: "Kobiety mają dziś pracować tak, jakby nie miały dzieci i wychowywać dzieci tak, jakby nie pracowały". Brzmi znajomo? Dla wielu mam właśnie tak wygląda codzienność.
Bo nawet kiedy jesteśmy w pracy, w głowie nadal jesteśmy mamami. Trzeba pamiętać o zgodzie na wycieczkę, zakupach do szkoły, wizycie u dentysty czy zajęciach dodatkowych. A kiedy wracamy do domu, myślami potrafimy być jeszcze przy służbowym mailu, spotkaniu albo zadaniu, którego nie udało się skończyć.
Martyna Pstrąg-Jaworska
Dziennikarka
Problemem jest także presja, żeby być idealną we wszystkich rolach. Idealną mamą, dobrym pracownikiem, partnerką, gospodynią, a przy okazji osobą, która znajduje czas na sport, zdrowe gotowanie i odpoczynek. W mediach społecznościowych łatwo odnieść wrażenie, że inne matki jakoś sobie z tym wszystkim radzą.
Justyna Smolińska
Dziennikarka
Tylko czy taki obraz ma coś wspólnego z rzeczywistością? W podcaście pojawia się bardzo szczera odpowiedź: "Moim zdaniem nie da się tego połączyć". Nie można być jednocześnie w 100 proc. idealną mamą i idealnym pracownikiem. Nie dlatego, że robimy coś źle. Po prostu nie mamy nieograniczonego czasu ani energii.
Dużą część rozmowy zajmuje też temat poczucia winy. Matki często mają wrażenie, że robią za mało. Pracują – czują, że za mało czasu poświęcają dzieciom. Zostają w domu – mogą mieć poczucie, że nie rozwijają się zawodowo. A kiedy próbują zadbać o siebie, pojawia się kolejny wyrzut sumienia.
Sztuka kompromisów i złotego środka
Prowadzące zastanawiają się więc, czy naprawdę potrzebujemy być idealnymi matkami. A może wystarczy być "wystarczająco dobrą" i zaakceptować, że nie wszystko uda się zrobić?
W rozmowie pojawia się też ważna myśl: nie zawsze liczy się liczba godzin spędzonych z dzieckiem. Czasem ważniejsze jest to, jak go wykorzystujemy. Wspólna rozmowa, przeczytanie książki czy pół godziny bez telefonu mogą być więcej warte niż cały dzień spędzony razem, ale w ciągłym stresie i z poczuciem, że trzeba jeszcze zrobić dziesięć innych rzeczy.
"Klub Zmęczonych Matek" to rozmowy dwóch kobiet i matek o tym, co naprawdę dzieje się za drzwiami naszych domów. Bez udawania, że wszystko jest pod kontrolą. Jest za to dużo dystansu, szczerości i tematów, które wiele rodziców zna z własnego życia.
W tym odcinku prowadzące próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, czy naprawdę da się pogodzić pracę, macierzyństwo, dom i własne potrzeby. A może zamiast szukać sposobu na perfekcyjne życie, lepiej po prostu "grać tymi kartami, które ma"?
