mama opiekuje się dzieckiem i używa laktatora Philips Avent HandsFree
Wspieranie laktacji za pomocą laktatora to ułatwienie dla mamy, ale też innych opiekunów niemowlaka. fot. materiały prasowe Philips Avent

Karmienie piersią to wyjątkowe doświadczenie, które może pozytywnie wpływać na relację między mamą a dzieckiem. Mleko mamy jest uznawane za najlepszy sposób żywienia noworodków i niemowląt, zapewniający im wiele ważnych składników odżywczych. Karmienie piersią może przynosić korzyści także mamie. Nie oznacza to jednak, że każda historia laktacji od pierwszych godzin życia dziecka jest lekka, łatwa i przyjemna.

REKLAMA

Dla wielu świeżo upieczonych mam początki karmienia bywają trudne. Ból, problemy z prawidłowym przystawieniem dziecka, trudności ze ssaniem czy zwykłe zmęczenie po porodzie mogą sprawić, że karmienie staje się źródłem stresu zamiast spokojnych chwil bliskości.

Niektóre kobiety, mimo prób i wsparcia, decydują się na karmienie odciągniętym mlekiem lub mlekiem modyfikowanym. Inne bardzo chcą kontynuować karmienie piersią i szukają sposobów, by poradzić sobie z pojawiającymi się trudnościami.

Warto pamiętać, że laktacja nie jest egzaminem, który można zdać albo oblać. To proces, który potrzebuje czasu i zmienia się wraz z rozwojem dziecka. Jednym z jego ważnych etapów jest stabilizacja laktacji.

Laktacja potrzebuje czasu

Początkowo po porodzie piersi mogą być bardzo pełne, a produkcja mleka większa niż aktualne zapotrzebowanie dziecka. Nawał pokarmu może być dla mamy nie tylko zaskakujący, ale również bolesny i powodować duży dyskomfort. Z czasem organizm zaczyna dostosowywać produkcję mleka do rytmu i potrzeb malucha. Piersi mogą stać się wtedy wyraźnie bardziej miękkie, co nie oznacza automatycznie, że mleka jest za mało. Może być to po prostu naturalny etap regulowania laktacji.

Dla mamy, która wcześniej przyzwyczaiła się do uczucia bardzo pełnych piersi, taka zmiana bywa jednak niepokojąca. Może pojawić się myśl: "Czy moje dziecko nadal się najada? Czy mam wystarczająco dużo pokarmu?". W takich chwilach łatwo o dodatkową presję. Dlatego zamiast oceniać laktację wyłącznie na podstawie tego, jak pełne są piersi, warto obserwować przede wszystkim dziecko i jego potrzeby, a w razie wątpliwości skonsultować się z położną, doradcą laktacyjnym lub lekarzem.

W przebiegu laktacji mogą pojawiać się również okresy, które mamy często określają jako "kryzysy laktacyjne". Dziecko nagle chce ssać częściej, jest bardziej niespokojne, domaga się piersi niemal bez przerwy albo potrzebuje więcej bliskości. Często zbiega się to z intensywnym rozwojem dziecka i zmianą jego potrzeb.

Częstsze przystawianie do piersi jest jednym z naturalnych mechanizmów regulujących produkcję mleka. Ssanie daje organizmowi mamy sygnał, że zapotrzebowanie na pokarm wzrosło. Produkcja mleka może potrzebować jednak trochę czasu, aby dostosować się do nowych potrzeb malucha. Kilka bardziej wymagających dni nie musi więc oznaczać, że laktacja zanika.

Prolaktyna i oksytocyna – ważny duet

W procesie laktacji ważną rolę odgrywają prolaktyna i oksytocyna. Prolaktyna jest przede wszystkim związana z produkcją mleka. Jej wydzielanie jest pobudzane m.in. przez ssanie piersi, dzięki czemu organizm otrzymuje sygnał, że potrzebna jest kolejna porcja pokarmu.

Oksytocyna odpowiada natomiast za tzw. odruch wypływu mleka. Pod jej wpływem komórki otaczające pęcherzyki mleczne kurczą się, pomagając mleku przemieścić się w kierunku brodawki. Dlatego podczas karmienia lub odciągania pokarmu znaczenie może mieć poczucie bezpieczeństwa, spokój i komfort mamy.

Stres czy napięcie nie sprawiają, że mleko nagle "znika". Mogą jednak utrudniać uruchomienie odruchu wypływu, przez co odciąganie może trwać dłużej lub wydawać się mniej efektywne. Dbanie o samopoczucie mamy nie jest więc luksusem ani dodatkiem do laktacji, ale ważną częścią całego procesu.

Fot. materiały prasowe

Laktator jako "trzecia ręka" mamy

Jeśli mamie zależy na utrzymaniu laktacji lub chce mieć możliwość podawania dziecku odciągniętego mleka, pomocne może być również regularne odciąganie pokarmu. Stymulacja piersi przez laktator, podobnie jak częste przystawianie dziecka, może być dla organizmu sygnałem do produkcji mleka. Sposób i częstotliwość odciągania warto jednak dopasować do indywidualnej sytuacji, szczególnie jeśli pojawiają się problemy z laktacją.

Odciągnięty pokarm można odpowiednio przechowywać, dzięki czemu karmienie nie musi być wyłącznie zadaniem mamy. To także sposób na zaangażowanie taty lub innego bliskiego opiekuna. Podanie dziecku butelki z mlekiem mamy daje drugiej osobie możliwość budowania bliskości z maluchem, a mamie – chwilę odpoczynku. Może to być czas na spokojny posiłek, prysznic, drzemkę czy po prostu kilka minut tylko dla siebie.

W tym kontekście laktator może stać się swego rodzaju "trzecią ręką" mamy – narzędziem, które daje jej większą elastyczność i pozwala podzielić się częścią obowiązków związanych z karmieniem.

Samonośny laktator Philips Avent HandsFree – kiedy liczy się komfort

W codziennym odciąganiu pokarmu ważny jest również komfort mamy. Laktator Philips Avent HandsFree z technologią Natural Motion został zaprojektowany z myślą o naśladowaniu naturalnego rytmu ssania dziecka i wspieraniu stymulacji wypływu mleka.

Istotnym elementem rozwiązania są również delikatne, ergonomiczne i lekkie muszle z lejkami SkinSense, zaprojektowane tak, aby dopasowywać się do kształtu piersi i zapewniać komfort podczas odciągania. To szczególnie ważne wtedy, gdy piersi są wrażliwe, obrzmiałe lub bolesne, np. podczas nawału pokarmu. Laktator samonośny, mieści się w staniku i nie ogranicza swobody ruchów a do tego jest wydajny, odciąga mleko ze szpitalną mocą.

Laktator nie musi być dla mamy kolejnym obowiązkiem. Odpowiednio dobrane urządzenie może dać jej więcej swobody i elastyczności – możliwość odciągnięcia pokarmu i przekazania karmienia partnerowi lub innemu opiekunowi oznacza przestrzeń na odpoczynek i regenerację.

Bo dbanie o laktację nie powinno oznaczać rezygnacji z dbania o siebie. Mama może potrzebować snu, ciszy, pomocy czy po prostu kilku minut bez żadnych obowiązków. I właśnie takie wsparcie – zarówno emocjonalne, jak i praktyczne – może sprawić, że kolejne etapy laktacji będą spokojniejsze i mniej obciążające.

Nie istnieje jedna idealna historia karmienia. Każda mama i każde dziecko mają własne potrzeby, możliwości i tempo. Szukanie wsparcia nie jest oznaką słabości, a korzystanie z pomocy partnera czy laktatora nie odbiera mamie wyjątkowej roli. Przeciwnie – może pomóc jej zadbać również o siebie, a dzięki temu z większym spokojem być blisko swojego malucha.

Fot. materiały prasowe

Mama też potrzebuje troski

W chwilach większego zmęczenia szczególnie ważne jest, by nie dokładać sobie presji. Początki macierzyństwa to ogromna zmiana – organizm regeneruje się po porodzie, dziecko potrzebuje niemal nieustannej uwagi, a do tego dochodzi niewyspanie i konieczność odnalezienia się w nowej codzienności.

Warto więc zadbać o warunki, w których mama może choć trochę odpocząć i się zregenerować. Powiedzenie, że "mama powinna spać wtedy, kiedy śpi dziecko", nie zawsze da się zrealizować dosłownie. Chodzi raczej o to, by w miarę możliwości wykorzystać sen malucha również na własny odpoczynek, zamiast każdą wolną chwilę przeznaczać na sprzątanie, gotowanie czy nadrabianie domowych obowiązków.

Pomocne może być również stworzenie spokojnego miejsca do karmienia lub odciągania pokarmu. Wygodna pozycja, poduszka pod plecami, szklanka wody, coś do zjedzenia czy przygaszone światło mogą sprawić, że te kilkanaście minut stanie się chwilą wytchnienia, a nie kolejnym zadaniem do wykonania. Warto ograniczyć pośpiech i zadbać o prywatność, jeśli właśnie tego potrzebuje mama.

MATERIAŁ PARTNERA