
"Daleko jeszcze?", "Kiedy coś zjemy?", "A dlaczego tam jedziemy?" – istnieją takie pytania, które podczas rodzinnych wakacji po prostu muszą paść. Nie inaczej będzie w przypadku samochodowej wyprawy na drugą stronę Bałtyku.
Czasem zmęczeni rodzice tylko mrukną coś pod nosem ze zniecierpliwieniem, odmawiając piątego postoju w ciągu godziny. Jednak takich pytań nie warto lekceważyć, bo mogą stać się początkiem niezwykłej przygody. Proponowane odpowiedzi zaprowadzą uczestników wyprawy od pokładu promu i tematycznych placów zabaw w Malmö, przez krainę Astrid Lindgren, aż po niezwykłą przeprawę nad i pod wodami Øresundu, świat rekinów, wikingów i duńskie królestwo klocków LEGO.
Rodzinny road trip po Skandynawii nie musi oznaczać biegania z walizkami między lotniskiem, hotelem i kolejnymi atrakcjami ani realizowania planu rozpisanego co do minuty. Podróż promem z własnym samochodem pozwala zabrać potrzebne bagaże, zmieniać trasę, zależnie od potrzeb uczestników wyprawy, a także zatrzymywać się tam, gdzie akurat wszystkim się spodoba. A wakacje zaczną się jeszcze przed dotarciem na drugi brzeg Bałtyku.
1. "Mamo, daleko jeszcze?"
Odpowiedz konkretnie. W linii prostej Świnoujście i Malmö dzieli około 230 kilometrów, a przeprawa promem Finnlines trwa około 9 godzin. Brzmi męcząco? Tylko jeśli potraktujesz rejs tak samo jak dziewięć godzin spędzonych w samochodzie. Tutaj podróż jest już częścią wakacji.
Morską przygodę możesz rozpocząć jeszcze przed wejściem na pokład. W Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu najmłodsi poznają historię portowego miasta i jego związki z Bałtykiem. Później samochód zostaje na pokładzie samochodowym, a wy możecie ruszyć na odkrywanie statku.
Na promie znajdzie się czas na wspólny posiłek, odpoczynek w kabinie, spacer po pokładzie i obserwowanie morza. Na statkach kursujących na tej trasie znajdują się m.in. restauracja, bar i sklep, a najmłodsi mają do dyspozycji przestrzeń do zabawy. Wieczorny rejs pozwala zjeść kolację, przespać noc w kabinie i rano obudzić się już w Szwecji.
Może się więc okazać, że następnego ranka zamiast kolejnego "daleko jeszcze?" usłyszysz: "Musimy już schodzić z pokładu?". Tu na spokojnie możesz odpowiedzieć, że przed wami jeszcze cała Skandynawia. A na zakończenie wyprawy czeka was jeszcze rejs powrotny – ostatni morski akcent tej niesamowitej przygody.
2. "Tato, a co właściwie będziemy tam robić?"
Prawidłowa odpowiedź brzmi: "To, na co będziemy mieli ochotę"
Naprawdę możesz dotrzymać słowa. Własny samochód i brak sztywnego planu pozwalają decydować o kolejnych punktach podróży na bieżąco. Zacznijcie już w Malmö. Ty możesz chcieć zobaczyć historyczne centrum i klimatyczne uliczki, ale dzieci prawdopodobnie będą miały inne priorytety. I dobrze się składa, bo miasto słynie z tematycznych placów zabaw. Znajdą się tu przestrzenie inspirowane cyrkiem, zwierzętami, muzyką czy baśniami.
To dobry moment, żeby wprowadzić jedną z najważniejszych zasad rodzinnego road tripu: nie próbuj zaplanować każdego kwadransa. Jeśli jakiś plac zabaw okaże się hitem, zostańcie godzinę dłużej. Jeśli dzieci wolą park od kolejnego zabytku – niech będzie park. Wolny czas i samochód pod ręką dają jeden z największych wakacyjnych luksusów: możliwość zmiany zdania.
3. "Jestem głodna! Kiedy coś zjemy. I gdzie?"
Tu zaskocz odbiorców refleksem: "To może tu i teraz?"
Skandynawskie kulinaria mogą stanowić osobny szlak waszej podróży. Na początek spróbujcie kanelbulle – pachnącej cynamonem szwedzkiej bułeczki, najlepiej podczas fiki, czyli tradycyjnej przerwy na kawę, coś słodkiego i rozmowę. Dzieci prawdopodobnie skoncentrują się na bułeczce. A ty na pewno docenisz całą filozofię stojącą za tym ważnym elementem szwedzkiej codzienności.
Potem czas na bardziej konkretne smaki. Klasyczne szwedzkie klopsiki – köttbullar – podawane z ziemniakami, sosem i borówką są oczywistym punktem programu. Warto spróbować również ryb i owoców morza, a podczas podróży po południowej Szwecji zajrzeć do lokalnych piekarni, kawiarni i niewielkich nadmorskich restauracji.
Coś specjalnego znajdzie się także dla dorosłych. Skåne słynie z sadów jabłkowych, szczególnie w okolicach Kivik. Dzieci mogą więc testować lokalne soki i kolejne słodkości, a rodzice – regionalne cydry i inne wyroby z jabłek.
4. "Wujku, a gdzie mieszka Pippi?"
Tu wujek może wykazać się orientacją: "Niedaleko. Po prostu pojedźmy jej poszukać"
Z Malmö ruszcie w stronę Smalandii – krainy lasów, jezior, tras rowerowych i charakterystycznych czerwonych drewnianych domków wyglądających tak, jakby ktoś przeniósł je prosto z ilustracji do "Dzieci z Bullerbyn" czy "Pippi Pończoszanki". To właśnie tutaj urodziła się i dorastała Astrid Lindgren, a tutejsze krajobrazy stały się inspiracją i scenerią wielu jej historii.

W Vimmerby odwiedźcie Astrid Lindgrens Värld – park tematyczny, w którym można wejść do świata bohaterów jej opowieści i spotkać ulubione postacie. To zresztą jedna z tych atrakcji, przy których może się okazać, że rodzice są równie podekscytowani jak dzieci.
A później nie uciekajcie od razu do kolejnego miasta. Zatrzymajcie się nad jeziorem, wybierzcie na rowery albo przenocujcie w charakterystycznym czerwonym domku. Być może właśnie wtedy dzieci odkryją, że największą atrakcją dnia wcale nie musi być park rozrywki.
5. "A co z Reksiem* i Mruczkiem*? Bez zwierzaków nigdzie nie jadę!"
No brainer: "Jadą z nami, w końcu też są częścią rodziny"
Promowy trip do Szwecji ma kolejną zaletę: nie musisz organizować opieki dla czworonożnych domowników. Na pokład Finnlines zabierzesz zarówno psa, jak i kota – trzeba zgłosić je podczas rezerwacji i wybrać specjalną kabinę przeznaczoną dla podróżujących ze zwierzętami.
Zwierzaki nie muszą spędzać całej przeprawy w kabinie. Na promach znajdują się wyznaczone miejsca do spacerowania ze zwierzętami, a nawet… pień drzewa. Tak, ktoś pomyślał również o tym elemencie psiej podróży.

Pamiętaj tylko o tym, aby odpowiednio przygotować do podróży futrzastych pasażerów. Zabierz odpowiednią ilość karmy dla pupila, bo na statku nie można jej kupić, a przed wyjazdem sprawdź wymagane dokumenty i aktualne zasady wjazdu ze zwierzęciem do Szwecji i Danii. Pamiętaj też, że podczas przeprawy zwierzęcia nie można pozostawić w samochodzie.
A po zejściu na ląd zaczyna się część wakacji, którą szczególnie doceni pies. Południowa Szwecja to lasy, jeziora, wybrzeże i mnóstwo przestrzeni do spacerów. Kot prawdopodobnie będzie miał na ten temat własne zdanie. *Tu wstaw imię rodzinnego pupila.
6. "Tato, a dokąd prowadzi ten most?"
Tato przecież wie to doskonale: "Do innego kraju. Naprawdę, zaraz zobaczysz"
Z Malmö ruszcie samochodem w kierunku Kopenhagi. Po drodze czeka na was jedna z tych atrakcji, których nie trzeba nawet wpisywać do planu zwiedzania – przeprawa przez Øresund.
I przygotuj się na serię pytań. Połączenie Szwecji z Danią to nie tylko most. Cała przeprawa ma około 16 kilometrów, składa się z mostu nad cieśniną Øresund, sztucznej wyspy Peberholm oraz tunelu prowadzącego w stronę Kopenhagi. Sam przejazd jest więc również małą lekcją geografii i inżynierii: najpierw jedziesz nad morzem, docierasz na wyspę, a chwilę później droga znika pod wodą.
A jeśli któreś z dzieci zapyta prowokacyjnie: "A czy pod nami pływają rekiny?", odpowiedz równie zaczepnie: "Rekiny, powiadasz… Możemy zobaczyć je z bliska". Po duńskiej stronie znajduje się bowiem Den Blå Planet – największe akwarium w Danii, w którym można stanąć oko w oko m.in. z rekinami, płaszczkami i murenami. Pozostaje nam tylko wyobrazić sobie rozdziawione z zachwytu buźki twoich pociech w obliczu takiej riposty.

A skoro jesteście już w Kopenhadze, zostańcie na dłużej. Poszukajcie Małej Syrenki, a w Muzeum Narodowym pozwól dzieciom przenieść się do świata wikingów i zobaczyć, jak wyglądała dawna duńska szkoła.
Jeśli natomiast kolejne pytanie brzmi "A gdzie LEGO?", odpowiedź również jest prosta: "W Billund". To właśnie tam narodziły się słynne klocki i tam w 1968 roku otwarto pierwszy LEGOLAND na świecie. Miniland, tematyczne krainy i zapierające dech w piersiach atrakcje mogą być wielkim finałem duńskiej części wyprawy.
Tylko nie mów dzieciom, że prawdopodobnie sam też chciałeś tam pojechać. Albo powiedz.
7. "A możemy zostać tu jeszcze jeden dzień?"
Odpowiedzialny rodzic odpowie: "W tej sprawie będę musiał wykonać telefon do pracodawcy, ale osobiście jestem na TAK!"
Jeśli możecie – zostańcie. Właśnie po to zabraliście samochód. Nie musicie realizować całej trasy Malmö–Småland–Kopenhaga–Billund, tym bardziej zobaczyć wszystkiego podczas jednego wyjazdu. Możecie zmienić nocleg, skręcić nad jezioro, wrócić na ulubiony plac zabaw albo spędzić pół dnia w miejscu, którego w ogóle nie było w planie. Dzieci mogą mieć wpływ na kolejne przystanki, a rodzice nie muszą podporządkowywać całego urlopu sztywnemu harmonogramowi.

– Podczas rodzinnych wakacji pytań zawsze jest dużo – dokąd jedziemy, co będziemy robić, kiedy dotrzemy na miejsce. Z perspektywy rodziców najważniejsze jest jednak często inne pytanie: jak podróżować tak, aby sam dojazd nie był najbardziej męczącą częścią urlopu? Rejs promem pozwala rozpocząć wypoczynek jeszcze przed dotarciem do celu, a zabranie własnego samochodu daje rodzinie swobodę w planowaniu kolejnych etapów podróży. Można zmienić trasę, zostać gdzieś dłużej albo spontanicznie wybrać kolejną atrakcję. To właśnie ta elastyczność sprawia, że prom dobrze wpisuje się w rodzinny road trip po Skandynawii – mówi Benoît Surin, Sales, Marketing & Customer Service Manager w Finnlines.
Jedno jest pewne: podczas rodzinnej podróży pytań nie zabraknie. W Skandynawii warto czasem pozwolić, żeby to właśnie odpowiedzi wyznaczały dalszą drogę.
A po kilku dniach z Pippi, rekinami, mostami, placami zabaw, sadami, cynamonowymi bułeczkami i klockami LEGO, pozostaje już tylko jedno pytanie:
"Kiedy znowu tu przyjedziemy?"
***
Więcej informacji o połączeniach promowych oraz aktualnych ofertach można znaleźć na stronie www.finnlines.pl.