
Narodziny dziecka zmieniają życie obojga rodziców, ale nie zmieniają go w ten sam sposób. To kobieta przez dziewięć miesięcy nosi ciążę, przechodzi poród, połóg, burzę hormonalną i często wiele nieprzespanych nocy, podczas gdy wielu mężczyzn stosunkowo szybko wraca do codziennego rytmu. Być może właśnie dlatego tak wiele matek nigdy nie słyszy prostych, ale niezwykle ważnych słów: "Dziękuję ci, że dałaś nam nasze dziecko".
Kobieta nie wraca do dawnego życia po porodzie
Narodziny dziecka są jednym z najpiękniejszych momentów w życiu. Jednocześnie to wydarzenie, które dla kobiety oznacza całkowitą zmianę codzienności. I nie chodzi tu tylko o nowe obowiązki.
Przez dziewięć miesięcy organizm kobiety pracuje na najwyższych obrotach. Często pojawiają się mdłości, zmęczenie, ból kręgosłupa, problemy ze snem czy obrzęki. Dla jednych ciąża przebiega łagodnie, dla innych jest ogromnym wysiłkiem fizycznym i psychicznym.
Potem przychodzi poród. Bez względu na to, czy odbywa się on siłami natury, czy przez cesarskie cięcie, ciało potrzebuje czasu, by dojść do siebie. Potem mamy połóg, dochodzi karmienie piersią, nieprzespane noce i życie podporządkowane potrzebom noworodka.
To nie jest tylko zmęczenie. To również ogromna rewolucja hormonalna. Kobieta często nie poznaje samej siebie. Emocje zmieniają się z godziny na godzinę. Pojawia się lęk, odpowiedzialność, a czasem także poczucie samotności.
Mężczyzna zostaje ojcem, ale jego ciało nie przechodzi tej samej drogi
Nie ma wątpliwości, że ojciec jest bardzo ważny. Dobrzy, zaangażowani ojcowie są dla dziecka bezcenni. Nie chodzi więc o umniejszanie ich roli. Trudno jednak udawać, że doświadczenia kobiety i mężczyzny są identyczne, bo nie są.
To kobieta nosi ciążę. To jej organizm przez wiele miesięcy się zmienia. To ona rodzi, dochodzi do siebie po porodzie i często przez wiele tygodni lub miesięcy karmi dziecko. To również ona bardzo często budzi się w nocy kilka razy, bo organizm maluszka domaga się właśnie jej.
Mężczyzna oczywiście także może być zmęczony, przeżywać stres i brać na siebie wiele obowiązków. Jednak jego organizm nie przechodzi hormonalnej rewolucji związanej z ciążą, porodem i połogiem. Dlatego wielu mężczyzn stosunkowo szybko wraca do porządku dziennego. Dla kobiety ta codzienność już nigdy nie będzie wyglądała tak samo.
"Dziękuję, że urodziłaś nasze dziecko" – tych słów brakuje wielu kobietom
Może właśnie dlatego tak wiele matek nigdy nie słyszy prostego zdania: "Dziękuję ci, że urodziłaś nasze dziecko". To przecież nie są słowa o wywyższaniu jednej osoby ponad drugą. To wyraz wdzięczności za wysiłek, którego nikt inny nie był w stanie ponieść.
Narodziny dziecka są wspólną historią rodziców, ale fizyczny ciężar tej drogi spoczywa przede wszystkim na kobiecie.
Być może właśnie dlatego warto częściej mówić kobietom, że są ważne. Że ktoś widzi ich wysiłek. Że dostrzega nie tylko uśmiechnięte zdjęcia z noworodkiem, ale także wszystkie noce bez snu, zmęczenie, strach i ogrom pracy, których często nie widać. Czasem jedno krótkie zdanie ma większą wartość niż najdroższy prezent.
"Dziękuję ci, że urodziłaś nasze dziecko".
Być może właśnie od takich słów powinno zaczynać się rodzicielstwo.
Kobieta nie wraca do dawnej siebie. I może właśnie tego nie powinniśmy od niej oczekiwać
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi się zdecydowanie za rzadko. Po narodzinach dziecka wiele osób czeka, aż kobieta "wróci do formy", "odzyska swoje życie", "znów będzie taka jak wcześniej". Jakby ciąża i poród były tylko krótkim przystankiem, po którym można wrócić do poprzedniego rozdziału. Tyle że poprzedni rozdział już się skończył.
Kobieta po porodzie nie wraca do dawnej siebie. Ona buduje siebie na nowo. Z nowym ciałem, nowymi emocjami, nową wrażliwością i często zupełnie innym spojrzeniem na świat. Czasem tęskni za dawną spontanicznością, za ciszą, za możliwością wyjścia z domu bez planowania każdego szczegółu. I ta tęsknota nie oznacza, że nie kocha swojego dziecka. Oznacza tylko, że jest człowiekiem.
Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałam z młodą mamą, która powiedziała jedno zdanie, które zostało mi w głowie: "Wszyscy pytają, czy dziecko dobrze śpi, czy je, czy rośnie. Prawie nikt nie pyta, jak ja się czuję". I chyba właśnie w tym zdaniu kryje się doświadczenie wielu kobiet. Po porodzie wszyscy patrzą na nowego człowieka, ale czasem zapominają spojrzeć na kobietę, dzięki której ten człowiek się pojawił.
Mamy ogromne oczekiwania wobec matek. Chcemy, żeby były cierpliwe, uśmiechnięte, zadbane, spełnione zawodowo, obecne dla dziecka i jednocześnie szybko wróciły do dawnego wyglądu. Niestety, to tak nie działa. Przez pierwsze miesiące po porodzie wiele kobiet po prostu próbuje przetrwać kolejny dzień i zrozumieć swoje nowe życie, swoje nowe ciało i swoje nowe emocje.
Narodziny dziecka nie kończą się w momencie, kiedy dziecko przychodzi na świat. W pewnym sensie wtedy rodzi się również matka. Nie zapominajmy, że ona także potrzebuje troski, cierpliwości i czyjegoś cichego: "Widzę, ile zrobiłaś".
Zobacz także


