Paradoks wycofania to wniosek z najnowszego raportu NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa".
Paradoks wycofania to wniosek z najnowszego raportu NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa". Fot. Vitaly Gariev / Unsplash

Coraz więcej rodziców jest świadomych tego, że o bezpieczeństwo dziecka trzeba dbać także w internecie. Niestety, wielu z nich nie ma pojęcia, jak to zrobić. Są też tacy, którym brakuje czasu. Z nowego badania NASK wynika, że choć rodzice uważają, że to nastolatki są najbardziej narażone w sieci, właśnie wtedy najbardziej się wycofują.

REKLAMA

Rozwiązaniem problemu zagrożeń w sieci nie jest "zabranie" dziecku internetu, urządzeń elektronicznych i wychowywanie go w pełni analogowo, jak dawniej. We współczesnych realiach to po prostu niewykonalne. Jednak polscy rodzice robią coś, co eksperci NASK nazywają paradoksem wycofania: zostawiają nastolatków samym sobie wtedy, kiedy nieletni są najbardziej narażeni na zagrożenia w sieci. To wniosek z najnowszego raportu NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa".

Z badania instytutu wynika też, że w wychowanie cyfrowe dzieci częściej zaangażowane są kobiety, niż mężczyźni. Matki są także tymi osobami, które częściej stosują skuteczne metody dbania o bezpieczeństwo młodych ludzi w sieci i brania odpowiedzialności za ich zachowania. Choć mówimy o nowych technologiach, to tradycyjny podział ról jest w nich mocno obecny.

Bezpieczeństwo dziecka w internecie. Problem: rodzice się oszukują i wycofują się na paluszkach

– Choć to właśnie starsza młodzież (10–17 lat) była postrzegana przez rodziców jako najbardziej narażona na niebezpieczeństwa w sieci (stwierdziła tak ponad połowa badanych), to właśnie w tej grupie następował znaczący spadek stosowania niemal wszystkich aktywnych strategii ochrony, takich jak regulacje, monitoring technologiczny czy wspólne spędzanie czasu online – mówi dr Agnieszka Ładna, współautorka raportu i ekspertka NASK.

logo
Gdy chodzi o cyfrowe wychowanie dziecka, tylko co piąty polski opiekun robi to dobrze. Fot. Ludovic Toinel / Unsplash

Jak więc można zadbać o bezpieczeństwo dziecka w sieci? Gdy chodzi o cyfrowe wychowanie dziecka, tylko co piąty polski opiekun robi to dobrze: troszczy się o bezpieczeństwo dzieci w internecie w skuteczny sposób, a na dodatek taki, który zapewnia największy poziom spokoju i szacunku w relacji z nastolatkiem. Zapewnia więc styl wspierający.

Tylko co piąty polski rodzic dobrze dba o bezpieczeństwo dziecka w sieci

Badacze z NASK ustalili kilka najczęstszych Stylów Cyfrowego Rodzicielstwa. Najbardziej popularny z nich, który stosuje 35 proc. badanych, niestety nie jest godny polecenia: to styl Niezaangażowany. Jest on domeną ojców (mężczyźni stanowią 54,3 proc. rodziców, którzy go stosują). Wyróżnia go małe zaangażowanie, brak wyraźnych zasad, reagowanie od przypadku do przypadku, okazjonalna surowość zmieszana z patrzeniem przez palce.

– Wielu rodziców ma ogólne przekonanie, że z dzieckiem należy rozmawiać o bezpieczeństwie w internecie, jednak nie wie, kiedy takie rozmowy prowadzić, jak często do nich wracać i jakie zagadnienia poruszać – mówi Anna Borkowska, ekspertka NASK ds. edukacji cyfrowej. – Bez konkretnego planu edukacja cyfrowa schodzi na dalszy plan, a rozmowy odbywają się okazjonalnie i przypadkowo.

logo
Źródło: Raport NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa w Polsce".

Kolejnym dwóm częstym stylom badacze nadali w raporcie nazwy: Kontrolujący i Liberalny.

Styl Kontrolujący, stosowany przez 21 proc. badanych rodziców (w tej grupie 60,1 proc. to kobiety), polega na dużym zaangażowaniu, a także surowym i bezdyskusyjnym wytyczaniu dziecku zasad korzystania z internetu. Dla odmiany styl Liberalny, przyjęty przez 26 proc. respondentów, zakłada oficjalne wycofanie się opiekuna z uczestnictwa w cyfrowym życiu młodego człowieka.

Konsekwencje można łatwo przewidzieć. Dzieci rodziców Kontrolujących kłócą się z nimi, a po cichu i tak robią, co chcą. Dzieci rodziców Liberalnych w podejściu do internetu otwarcie robią, co chcą, choć nie zawsze jest to dla nich bezpieczne.

Najlepsze rezultaty w ochronie dzieci w internecie przynosi Wspierający Styl Cyfrowego Rodzicielstwa. Stosuje go 18 proc. badanych rodziców (w tej grupie 66,9 proc. stanowią kobiety). Styl Wspierający polega na jasnych zasadach, dialogu i obecności rodzica w wirtualnym życiu dziecka (także nastolatka). Rodzice, którzy go używają, występują z pozycji autorytetu, ale nie dyktatora.

logo
Źródło: Raport NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa w Polsce".

Wspierający opiekunowie ograniczają dziecku czas przed ekranem i wprowadzają blokady niepożądanych treści, ale robią to z otwartą przyłbicą i logicznym wyjaśnieniem. Rozmawiają z dzieckiem o tym, dlaczego internet bywa niebezpiecznym miejscem, wyjaśniają, po co wprowadzają zasady i ograniczenia. Są otwarci na rozmowę z dzieckiem, które dzięki temu rozumie, czemu służą obostrzenia w sieci (i że nie są one motywowane złośliwością, tylko ich dobrem).

Rodzice Wspierający cieszą się największym spokojem: do kłótni z nastolatkami o technologię w ich domach dochodzi najrzadziej.

Matki częściej przejmują odpowiedzialność za wychowanie cyfrowe

Badanie pokazuje również wyraźny podział ról pomiędzy rodzicami. Kobiety stanowią blisko 67 proc. rodziców stosujących styl wspierający i 60 proc. reprezentujących styl kontrolujący. Mężczyźni częściej deklarują natomiast postawę niezaangażowaną – odpowiadają za ponad połowę tej grupy. To pokazuje, że cyfrowe wychowanie w Polsce ma twarz matki.

Dlaczego? Agnieszka Ładna wymienia kilka czynników na podstawie raportu. Jednym z nich jest poczucie obowiązku wychowawczego, które w naszej kulturze spoczywa głównie na kobietach. Kolejnym – reakcja na sygnały płynące z otoczenia – doniesień medialnych czy rozmów z innymi rodzicami.

logo
Matki częściej przejmują odpowiedzialność za wychowanie cyfrowe dzieci. Fot. Vitaly Gariev / Unsplash

– Analiza statystyczna pokazuje też, że kobiety są bardziej wrażliwe na sygnały płynące z otoczenia i rozwoju podopiecznego – częściej niż mężczyźni inicjują dialog z powodu ogólnej obawy o bezpieczeństwo (64 proc. vs 56 proc.), wejścia dziecka na kolejny etap edukacji (39 proc. vs 32 proc.) oraz w wyniku własnych obserwacji zmian w zachowaniu dziecka (36 proc. vs 28 proc.) – wylicza dr Agnieszka Ładna.

Więcej o tym, jak chronić dziecko w internecie, dowiesz się z nowego raportu NASK "Style Cyfrowego Rodzicielstwa".

MATERIAŁ PARTNERA