Prezenty dla nauczycieli od lat wywołują gorące dyskusje wśród rodziców. Czy kolejny kubek ze zdjęciem klasy to dobry pomysł, czy raczej kolejny "kurzojad", który trafi na strych? W premierowym odcinku podcastu "Klub Zmęczonych Matek" redaktorki Mamadu z humorem komentują najbardziej absurdalne, wzruszające i zaskakujące pomysły na zakończenie roku szkolnego.

REKLAMA

Czy nauczyciel naprawdę marzy o kolejnym kubku ze zdjęciem klasy? A może bardziej ucieszyłby się z kilku szczerych słów niż z kolejnej pamiątki, która trafi na strych? O tym rozmawiają redaktorki Mamadu w premierowym odcinku nowego podcastu "Klub Zmęczonych Matek".

Nowy format na YouTube ma być luźną rozmową dwóch matek o tematach, które regularnie rozpalają rodziców do czerwoności. Bez eksperckiego tonu, za to z dużą dawką humoru, ironii i historii wziętych prosto z życia. Na pierwszy ogień poszedł temat, który co roku wywołuje gorące dyskusje na grupach klasowych – prezenty dla nauczycieli na zakończenie roku szkolnego.

Jestem momentami bardzo zażenowana, a czasami tak zirytowana, jak można przez godzinę wybierać kolor kwiatków albo przez tydzień prezent.

Martyna Pstrąg-Jaworska

dziennikarka

W trakcie rozmowy redaktorki czytają komentarze rodziców i nauczycieli, którzy opowiadają o najbardziej nietrafionych, zaskakujących i absurdalnych prezentach otrzymanych na zakończenie roku. Pojawiają się historie o spersonalizowanych kubkach, figurkach, ozdobach, a nawet całych zestawach naczyń ze zdjęciami uczniów.

Jeden z nauczycieli nie pozostawia złudzeń: "Co do wszelkich prezentów typu kubki z fotką klasy i innych kurzojadów – jestem na nie".

Słowo "kurzojady" szybko stało się jednym z bohaterów odcinka. Zaraz obok "durnostojek", czyli wszelkiego rodzaju pamiątek, które – jak zauważają prowadzące – częściej zbierają kurz niż wywołują wzruszenie pedagogów.

Nie brakuje też historii, które trudno byłoby wymyślić. Jedna z nauczycielek dostała zestaw kubków, na których znajdowały się zdjęcia wszystkich uczniów z klasy. Inna klasa wręczyła wychowawczyni aluminiową drabinę, bo uczniowie wiedzieli, że ma problem z wieszaniem firanek w wysokim mieszkaniu.

Choć rozmowa jest pełna żartów, pojawia się również ważniejsza refleksja. Prowadzące zwracają uwagę, że za większością tych prezentów stoją po prostu dobre intencje. Rodzice chcą podziękować osobom, które przez cały rok wspierały ich dzieci.

Ta nauczycielka dostała cały zestaw kubków, a na każdym z nich był wizerunek innego dziecka. Wyobraziłam sobie, jak zaprasza znajomych na kawę i mówi: 'A co ci się trafiło? Bo mi Amelka, a tobie Piotruś z trzeciej ławki'.

Justyna Smolińska

dziennikarka

To właśnie takie historie, trochę śmieszne, trochę absurdalne, a jednocześnie bardzo życiowe, mają być znakiem rozpoznawczym "Klubu Zmęczonych Matek". Jeśli choć raz uczestniczyliście w wielodniowej dyskusji o kolorze bukietu albo składce na prezent dla wychowawcy, ten podcast prawdopodobnie jest o Was.