CZAS WOLNY

Idealny sposób na wypoczynek i orzeźwienie. Wakacyjny klimat na wyciągnięcie ręki

MATERIAŁ REKLAMOWY
Po miesiącach chłodu i kapryśnej pogody wreszcie wychodzi słońce. Lato zbliża się wielkimi krokami, a ciepłych dni mamy coraz więcej. Zasada jest prosta – jak tylko robi się słonecznie, nie ma co siedzieć w domu, tylko trzeba od razu korzystać z okazji i wychodzić na dwór. My tak właśnie zrobiliśmy, nie zapominając o tym, że nawet najlepszy relaks pod słońcem wymaga osłony w postaci... letniej ochłody!
Jeśli mieszkasz w mieście, możesz zabrać swoje dzieciaki – tudzież jeszcze zaprosić znajomych z ich pociechami – i wspólnie cieszyć się urokami lata. Pikniki w parku, wycieczki rowerowe, plażowanie nad rzeką, kąpiele w miejskich basenach, akrobacje wśród drzew w parkach liniowych, wyprawy do zoo – pomysłów na spędzenie aktywnie czasu poza domem w "betonowej dżungli" letnią porą z pewnością nie brakuje.

A jeśli mieszkasz pod miastem w domu rodzinnym? Wbrew pozorom, wcale nie pozostaje ci tylko odpalenie garażowego auta i zorganizowanie samochodowej podróży do najbliższej dużej miejscowości. Wakacyjny klimat na wysokim poziomie dla dzieci możesz śmiało wykreować na swoim podwórku. Wiele do odpoczynku na świeżym powietrzu i przyjemności płynących z chwil relaksu w upalne dni nie potrzeba!

Dowodem na to, że można się świetnie bawić i miło spędzić czas przy ładnej pogodzie, jest nasz niedawny chillout w przydomowym ogrodzie. Nie musieliśmy się specjalnie wysilać, zadbaliśmy tylko o kilka naprawdę podstawowych atrakcji – powyciągaliśmy z magazynu leżaki, odkurzyliśmy rakietki i lotki do gry w rekreacyjną kometkę, włączyliśmy zraszacze ogrodowe i zaprosiliśmy przyjaciół naszej pociechy.
Brak miejskiego zgiełku i swojskie okoliczności przyrody na czele z niewielkimi drzewami, po których można było bezpiecznie się wspinać, tylko przysłużyły się letnim zabawom pod chmurką na prywatnym dziedzińcu. Energia wprost rozpierała młode pokolenie. Widać było, że tego właśnie nasze wypoczywające trio potrzebowało – dużej dawki ruchu i pełnego luzu spotkania ze znajomymi w piękny dzień.
Momentami trudno było za nimi nadążyć. Gra w odbijanie lotki, wspinaczki po drzewach czy gonitwy przez strumienie wody i inne zręcznościowe wyzwania potrafiły zmęczyć. Niekiedy trzeba było zrobić sobie przerwę i wypocząć, a przede wszystkim wrzucić na ząb coś, co z jednej strony zapewniłoby ochłodę, a z drugiej dałoby zastrzyk energii do dalszej aktywności. Na szczęście i o tym zawczasu pomyśleliśmy.

Idealny sposób na szybkie orzeźwienie w upalne dni znaleźliśmy w lodach. Nie takich zwykłych, ponieważ podczas zakupów w poszukiwaniu schładzającego prowiantu nastoletnia latorośl zaczęła "wydziwiać" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ewidentnie chciała spróbować czegoś nieoczywistego, szukała więc nieco dziwnych smaków, które przełamałyby rutynę. Jej ostateczny wybór padł na lody Hortex WOWOC.

Trzeba przyznać, że już samym opakowaniem ta deserowa propozycja wyróżnia się z tłumu innych zimnych smakołyków na patykach. Hipnotyzujące motywy zwierzaków i letnie kolory owoców na czarnym tle niewątpliwie przykuwają uwagę. Jak sprawdziliśmy, lody zostały zainspirowane istniejącymi już orzeźwiającymi napojami, które kuszą identycznymi nazwami i bardzo zbliżoną stylistyką.
Wzięliśmy po kilka sztuk każdego z trzech smaków: "PITAHAJA liczi & mięta" (z nietoperzem), "YUZU pomelo" (z lemurem) i "KAKTUS melon" (z kojotem). Dobór tych zwierzaków nie jest przypadkowy, ponieważ lubują się one w zestawionych z nimi egzotycznych owocach. I nie ma co się im dziwić! Bo zaskakujące są nie tylko opakowania lodów, ale także, a może i przede wszystkim ich soczyste smaki.
Wystarczył pierwszy kęs, by od razu poczuć efekt "WOW". Odświeżająca pitahaja z liczi i delikatna mięta to jak degustacyjna podróż w tropiki. Cytrusowy duet yuzu i pomelo tworzy zaś mix idealnie wprowadzający w fazę totalnego orzeźwienia. Natomiast kaktus w towarzystwie melona przynosi upragnioną świeżość w ustach. Wszystkie te energetyczne lody zawierają aż 25 proc. soku, więc język ma się czym zachwycać.
Na koniec pragniemy podzielić się taką oto myślą – zarówno nasz improwizowany relaks w prywatnym ogrodzie, jak i najnowsze lody Hortex dowodzą, że przyjemnych zaskoczeń można naprawdę szukać z powodzeniem w codzienności. Do dobrej zabawy wystarczy tak niewiele i wiele zarazem! Nasza rada? Wypatruj słońca i organizuj wakacyjne przygody na spontanie. I nie zapominaj o czymś na ochłodę.

Materiał powstał we współpracy z Hortex




Autorzy artykułu: