
"Bardzo prosty", "łatwiejszy niż próbne" — tak wielu uczniów komentowało egzamin ósmoklasisty z języka angielskiego tuż po wyjściu z sal. Nauczyciele studzą jednak emocje i przypominają, że nawet w pozornie łatwym arkuszu można było stracić punkty przez nieuwagę.
Egzamin z języka angielskiego zakończył tegoroczny maraton egzaminów ósmoklasisty. Po języku polskim i matematyce uczniowie podeszli do części z języka obcego nowożytnego, którą w większości przypadków był właśnie angielski.
Pozytywne reakcje uczniów po egzaminie z angielskiego
Pierwsze reakcje uczniów były wyjątkowo pozytywne. Wielu ósmoklasistów mówiło po egzaminie, że arkusz był prostszy, niż się spodziewali. "Takie łatwe, że aż nie wierzę" – mówiła jedna z uczennic cytowanych przez Strefę Edukacji. Nic dziwnego, że tegoroczny test wypadł po myśli zdających – w końcu Polacy mówią po angielsku lepiej niż Hiszpanie, co potwierdzają międzynarodowe rankingi znajomości języka.
"Łatwy" egzamin miał jednak swoje pułapki
Choć sam poziom arkusza wielu uczniom wydał się przystępny, nauczyciele zwracają uwagę, że niektóre zadania mogły być bardziej podchwytliwe, niż wyglądały na pierwszy rzut oka.
Robert Górniak z profilu Dealerzy Wiedzy, który analizował egzamin dla Strefy Edukacji, podkreśla, że szczególną uwagę trzeba było zachować przy zadaniach na słuchanie i czytanie ze zrozumieniem.
Jak tłumaczy ekspert, problemem mogły być przede wszystkim parafrazy i synonimy. Odpowiedzi nie zawsze zawierały dokładnie te same słowa, które pojawiały się w nagraniu lub tekście. "W większości zadań trudność może polegać na tym, że umiejętnie wykorzystano synonimy lub parafrazy" – ocenił Robert Górniak dla Strefy Edukacji.
To oznacza, że uczniowie, którzy szukali pojedynczych słów na szybko, mogli łatwo zaznaczyć błędną odpowiedź. Eksperci od dawna alarmują zresztą, że dzieci w szkole nie uczą się angielskiego w sposób, który pozwalałby im swobodnie operować językiem poza schematycznymi zadaniami testowymi.
Uważność była ważniejsza niż trudne słownictwo
Ekspert zwraca uwagę, że sam język użyty w arkuszu nie należał do bardzo skomplikowanych. Nie było też tematów, które mogłyby szczególnie zaskoczyć uczniów.
Większość zadań opierała się na podstawowych konstrukcjach i typowych sytuacjach komunikacyjnych, które regularnie pojawiają się podczas przygotowań do egzaminu ósmoklasisty. Trzeba było jednak uważnie czytać całe zdania i rozumieć sens wypowiedzi, a nie skupiać się wyłącznie na pojedynczych wyrazach.
Temat wypracowania zaskoczył pozytywnie
Spokojne reakcje pojawiły się również po części pisemnej. Uczniowie mieli napisać e-mail dotyczący albumu ze zdjęciami przygotowanego jako prezent dla cioci.
Zdaniem Roberta Górniaka temat był przyjazny i dawał sporą swobodę – zarówno uczniom lepiej radzącym sobie z językiem, jak i tym, którzy wolą prostsze konstrukcje.
Ekspert ocenił, że zadanie nie wymagało bardzo trudnego słownictwa ani skomplikowanych struktur gramatycznych. Warto przypomnieć, że choć pojawiały się pomysły, by w przyszłości wprowadzić 4 przedmiot na egzaminie ósmoklasisty, na razie uczniowie zdają tylko trzy obowiązkowe testy.
Wyniki będą kluczowe przy rekrutacji do szkół średnich
Choć egzaminu ósmoklasisty nie można oblać, jego wyniki mają ogromne znaczenie podczas rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Szczególnie liczy się język angielski w przypadku klas dwujęzycznych, językowych czy liceów z wysokimi progami punktowymi.
Na oficjalne wyniki uczniowie będą musieli jeszcze poczekać do lipca. Do tego czasu mogą jedynie porównywać swoje odpowiedzi z arkuszami i analizami publikowanymi przez nauczycieli oraz ekspertów. Rodzice w międzyczasie powinni już sprawdzić, jak obliczać punkty do liceum, bo to właśnie suma punktów z egzaminu i ocen ze świadectwa zdecyduje o tym, do której szkoły dostanie się ósmoklasista.
Źródło: strefaedukacji.pl
Zobacz także
