bez w wazonie na stole w kuchni
Kwitnący bez w wazonie może cieszyć dłuższy czas, jeśli odpowiednio się go zerwie. fot. Cindy/flickr.com

Maj to czas kwitnienia bzu, który wiele osób przynosi do domu jako naturalną dekorację. Choć wygląda pięknie i intensywnie pachnie, szybko więdnie, jeśli zostanie źle przygotowany do wazonu. Wystarczy kilka prostych zasad, by gałązki bzu stały dłużej i naprawdę wypełniły dom zapachem wiosny.

REKLAMA

Majowe kwiaty pachną najpiękniej

Maj pachnie dla mnie bzem i konwaliami. Trudno znaleźć inne rośliny, które tak mocno kojarzą się z ciepłymi wieczorami, spacerami i rozkwitem prawdziwej wiosny. Kiedy zakwitają lilaki, bo tak naprawdę nazywa się popularny bez, wiele osób odruchowo zrywa kilka gałązek do wazonu, bo to krzew, który w Polsce jest bardzo popularny.

I trudno się dziwić – gałązki bzu w wazonie w domu wyglądają elegancko, pachną obłędnie, a przy tym są lokalne i praktycznie darmowe. W czasach, gdy cięte kwiaty potrafią kosztować fortunę, bukiet bzu wygląda równie efektownie jak drogie kompozycje z kwiaciarni.

Z lilakiem jest jednak pewien problem. Czasem po kilku godzinach kwiatki potrafią opaść, przestaje pachnieć albo wygląda na zwiędnięty już następnego dnia. Wiele osób myśli, że tak musi być, bo bez ma delikatne kwiaty, których nie da się utrzymać tygodniami w wazonie. Tymczasem większość z nas najczęściej po prostu popełnia kilka prostych błędów, zabierając lilak do domu.

Co zrobić, żeby bez postał dłużej?

Najważniejsze jest to, jak i kiedy ścinamy gałązki. Najlepiej robić to rano albo wieczorem, gdy nie ma upału, a w roślinie jest więcej soków. Kwiaty są wtedy bardziej nawodnione i lepiej znoszą przeniesienie do domu.

Druga ważna rzecz to przygotowanie łodyg. Samo włożenie gałązek do wody zwykle nie wystarcza, bo wtedy bez zacznie szybko więdnąć. Końcówki warto przyciąć ostrym sekatorem ogrodniczym pod skosem, a następnie lekko rozbić młotkiem lub naciąć nożem. Dzięki temu bez będzie mógł pobierać więcej wody.

Wazon powinien być bardzo czysty, a wodę najlepiej wymieniać kwiatom codziennie. Lilaki nie lubią też gorąca – jeśli postawimy je na nasłonecznionym parapecie albo w zbyt ciepłym pomieszczeniu, szybko zwiędną.

Najczęstszy błąd to zrywanie całych, mocno rozwiniętych kwiatostanów w środku dnia. Takie gałązki są już "zmęczone" słońcem i bardzo szybko tracą wodę.

Problemem może być też zbyt mała ilość wody w wazonie albo pozostawienie liści zanurzonych w wodzie. Liście gniją, woda zaczyna brzydko pachnieć i bez zaczyna więdnąć praktycznie z godziny na godzinę.

Wiele osób zapomina też, że lilak to krzew. Gałązki i kwiatostany nie są typowo ciętymi kwiatami. Lilaki potrzebują dużo wody. Wazon powinien być duży i dobrze wypełniony.

Co zrobić, żeby pachniał?

Nie każdy bez pachnie tak samo intensywnie. Najmocniejszy aromat mają zwykle odmiany fioletowe i te rosnące w pełnym słońcu. Jeśli przynosimy kwiaty do domu i zapach jest słaby, problemem najczęściej jest temperatura w pomieszczeniach.

Bez najmocniej pachnie w ciepłym pomieszczeniu, ale nie w dusznym pokoju i woli cieniste pokoje. Warto też usuwać z niego na bieżąco zwiędłe kwiatostany, bo wtedy reszta rośliny dłużej zachowa świeżość.

Ciekawostką jest też to, że nasz nos szybko przyzwyczaja się do zapachu bzu. Domownicy po godzinie mogą go już prawie nie czuć, choć osoby wchodzące do domu z zewnątrz od razu go wyczują.

Co robisz źle? Najpopularniejsze błędy

Najgorsze, co można zrobić, przynosząc bez do domu, by wstawić go do wazonu, to:

  • postawić wazon w zbyt ciepłym pomieszczeniu,
  • nie przyciąć łodyg,
  • zostawić na wiele dni w brudnej wodzie,
  • postawić wazon przy kaloryferze lub na pełnym słońcu,
  • zrywać kwiaty w południe.
  • Tych kilka prostych trików wystarczy, by dom pachniał wiosną nawet przez tydzień. Bez jest piękny, tani, naturalny i ma w sobie coś, czego nie da się kupić w kwiaciarni – prawdziwy zapach, który wszystkim Polakom kojarzy się z majem.