nastolatka w szkole
Edukacja zdrowotna na TAK, ale bez s***edukacji? Polacy wyraźnie wskazują granice. fot. Pexels.com

Nowy sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej" pokazuje, że Polacy są podzieleni w sprawie edukacji zdrowotnej w szkołach. Co drugi badany popiera wprowadzenie przedmiotu, ale bez części dotyczącej zdrowia s***ualnego.

REKLAMA

Nowy przedmiot w szkołach. Co mówią wyniki sondażu?

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna ma stać się obowiązkowym przedmiotem. Jednak część dotycząca zdrowia s***ualnego została wyłączona i będzie dobrowolna – za zgodą rodziców.

To właśnie ta zmiana stała się głównym punktem dyskusji w społeczeństwie. Z badania wynika, że 50,1 proc. ankietowanych uważa decyzję MEN za dobrą. Przeciw jest 42,3 proc. respondentów, a 7,6 proc. nie ma zdania. Sondaż przeprowadzono na grupie 1074 dorosłych Polaków metodą CATI i CAWI.

Opinie silnie zależą od poglądów politycznych. 78 proc. osób popierających obóz rządzący ocenia decyzję pozytywnie. Wśród zwolenników opozycji – w tym PiS, Konfederacji i partii Razem – poparcie wynosi tylko 27 proc. Ta grupa częściej chce oddzielenia edukacji zdrowotnej od s***ualnej.

Osoby o poglądach centrowych w większości popierają rozwiązanie – 62 proc. jest "za", a 37 proc. "przeciw". Wśród osób o poglądach prawicowych aż 65 proc. nie akceptuje proponowanego modelu. Z kolei wśród lewicy 76 proc. badanych popiera rozwiązanie MEN, ale jednocześnie wielu chciałoby pełnej, obowiązkowej edukacji także w zakresie zdrowia s***ualnego.

Rodzice również mają podzielone opinie

Wśród osób mających jedno dziecko połowa popiera nowe rozwiązanie. Inaczej wygląda to w rodzinach z co najmniej dwójką dzieci – tam 68 proc. ankietowanych jest "za" zmianą.

Wyniki pokazują, że temat edukacji zdrowotnej wywołuje silne emocje i różne oczekiwania wobec szkoły. Dla jednych kluczowa jest ochrona dzieci przed zbyt wczesną edukacją s***ualną, dla innych – pełny i obowiązkowy zakres wiedzy.

To przykład tematu, w którym trudno o jednoznaczny konsensus, bo dotyka wartości i wychowania. Widać wyraźnie, że opinie zależą nie tylko od wiedzy, ale też od światopoglądu. Najbardziej brakuje tu spokojnej rozmowy o tym, co realnie pomaga dzieciom w rozwoju, bez politycznego napięcia.

Źródło: strefaedukacji.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl