Na zdjęciu kobieta w ciąży podczas przyjęcia baby shower
Zdarza się, że niektórzy rodzice wybierają imię dla dziecka na ostatnią chwilę. pexels.com

Jeszcze kilkanaście lat temu uchodziły za staroświeckie, dziś znów królują na porodówkach. Rodzice coraz chętniej wracają do imion z przeszłości, ale wybierają te, które (mimo upływu czasu) brzmią dziś świeżo i nowocześnie.

REKLAMA

Jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z pokoleniem naszych babć i dziadków. Dziś wracają i to na naprawdę dużą skalę. Stare imiona znów pojawiają się w rankingach najpopularniejszych, a na placach zabaw coraz częściej słychać takie, które jeszcze kilkanaście lat temu uznano by za niemodne.

Klasyka zawsze wraca

To wyraźna zmiana. Jeszcze 10-15 lat temu rodzice częściej wybierali imiona nowe, zagraniczne albo takie, które miały brzmieć nowocześnie. Dziś coraz chętniej sięgają po coś zupełnie innego, po klasykę.

Imiona te mają długą historię, ale zmieniło się to, jak je odbieramy. Dziś brzmią bardziej świeżo i nowocześnie.

Zofia, Hanna, Pola czy Róża jeszcze niedawno kojarzyły się raczej tradycyjnie, dziś brzmią lekko i świeżo. Podobnie jest z imionami dla chłopców – Leon, Antoni, Jan czy Aleksander są dziś jednymi z najczęściej wybieranych, choć przecież funkcjonują w Polsce od pokoleń.

Pola i Leon to wcale nienowoczesne imiona

Tę "modę" widać to wyraźnie w statystykach. W 2025 roku Zofię nadano ponad 4,4 tys. razy, Hannę i Laurę – ponad 4 tys., podobnie jak Polę. Wśród chłopców rekordy bije Nikodem z wynikiem prawie 5,8 tys. nadań. Tuż za nim są Antoni, Jan, Leon i Aleksander – każde z tych imion otrzymało kilka tysięcy dzieci.

Kiedyś staroświeckie, dziś nowoczesne

Zmienił się też sposób myślenia o imionach. Dla wcześniejszych pokoleń wiele z nich było "staroświeckich". Dziś dla młodych rodziców nie mają już takiego znaczenia – nie są obciążone skojarzeniami, które pamiętamy z dzieciństwa.

Zofia nie jest już "imieniem po babci", tylko jedną z najczęściej wybieranych propozycji dla dziewczynki. Leon nie brzmi poważnie czy archaicznie, ale krótko i nowocześnie. Podobnie Pola czy Róża – to imiona, które idealnie wpisują się w dzisiejszy trend minimalizmu. Co ważne, ten powrót nie polega na kopiowaniu przeszłości jeden do jednego. Często zmienia się forma, zdrobnienia czy sposób używania imienia. Hanna często staje się nie Hanią, a Haną, natomiast Aleksander nie Olkiem, a Alkiem lub Aleksem.

Dzięki temu te same imiona, które kiedyś wydawały się ciężkie, dziś funkcjonują w znacznie lżejszej wersji, trochę też bardziej międzynarodowo.

Czy za chwilę będzie wysyp jeszcze starszych imion?

Obok tych najpopularniejszych widać też drugi, wolniejszy trend – powrót imion, które wciąż brzmią jeszcze bardziej tradycyjnie i są wybierane znacznie rzadziej np. Mirosława czy Wiesław. To jednak na razie nisza, która dopiero zaczyna się pojawiać w statystykach.

To wszystko pokazuje, że moda na imiona nie polega już wyłącznie na szukaniu czegoś nowego i oryginalnego. Coraz częściej chodzi o coś innego – o znalezienie imienia, które jest znane, ale nieoczywiste. Klasyczne, ale nieprzestarzałe i niezbyt popularne.

Ale to już chyba nie tylko o imiona chodzi, generalnie zawsze wraca do tego, co już było tylko w zupełnie nowym kontekście.