
Klocki bawiły, bawią i będą bawić. To się nie zmieni, bo to tego rodzaju nieśmiertelna zabawka, która nie zna granic pokoleniowych i geograficznych. Tym bardziej że zachowuje swoją magię, a zarazem nie stoi w miejscu. Możesz się o tym przekonać wraz z pociechą, odkrywając świat smart klocków.
Wyobraź sobie, że trzymany w ręku klockowy myśliwiec wydaje dźwięki przy gwałtownym skręcie, a minifigurka imitująca np. postać z Gwiezdnych Wojen... odzywa się, gdy nagle znajdzie się w pobliżu innej ułożonej z klocków fantastycznej budowli. Na taką frajdę mogą już liczyć dzieciaki (dorośli w sumie też) bawiące się zestawami zawierającymi tzw. smart klocki.
Też kiedyś bawiłem się klockami. Do dziś pamiętam wielki statek piracki, z którego "przeprowadzałem" abordaże na inne okręty, a także wyspę, na której tubylcy w maskach pojmali przybyszy – zawsze zastanawiałem się, do kogo należał szkielecik umieszczony w lochu pod kratką. Pewnie i teraz – motywowany czystą pasją do kolekcjonerstwa – kupiłbym wybrane zestawy, gdybym miał więcej miejsca w domu.
Dość tych dygresji, bo nie o moim dawnym hobby ta historia, lecz o tym, jak nowinki technologiczne udoskonalają klocki, sprawiając, że zabawa nimi staje się jeszcze fajniejsza, bardziej ekscytująca i niezwykle pobudzająca wyobraźnię. Wszystko staje się smart. Dlaczego więc wyjątkiem od tej reguły miałaby być tak popularna zabawka, jak klocki do tworzenia najróżniejszych konstrukcji?
Interaktywność i apki, czyli pierwsza odsłona smart klocków
Co przychodzi ci na myśl, gdy mowa o smart klockach? Wielu kojarzy je z obecnością interaktywnych elementów, a także z urozmaiceniem zabawy za pomocą aplikacji mobilnych instalowanych na smartfonach czy tabletach. I rzeczywiście, można powiedzieć, że pierwszym dużym krokiem, jakie klocki dla dzieci (i dorosłych) postawiły w świecie smart, było wprowadzenie tego typu atrakcji.
Już w zestawach klocków dla najmłodszych dzieci można znaleźć elementy, które świecą na kolorowo czy grają muzyczkę, gdy wykona się określoną kombinację. Wystarczy, że przejeżdżająca ciuchcia zapali się na czerwono, gdy minie klockową zwrotnicę, i zabawy co niemiara. Tego typu zestawy rozpoznasz po tym, że w ich opakowaniach producent umieścił również tzw. klocki funkcyjne.
W tym pierwszym pokoleniu smart klocków płomień zabawy i wyobraźni można dodatkowo podsycić, sięgając po aplikacje specjalnie przygotowane z myślą o jeszcze bardziej ekscytującym budowaniu konstrukcji i wymyślaniu przygód w klockowym świecie. Działa to w ten sposób, że instalujesz dzieciakowi na telefonie apkę, a pociecha może np. zdalnie sterować pociągiem, zapalać światła czy nagrywać głos.
Często takie powiązane z klockami aplikacje zawierają gry, filmiki instruktażowe i inne funkcje, dzięki którym można rozszerzyć kreatywną zabawę i uzupełnić ją o elementy edukacyjne. Bo przecież chodzi nie tylko o czystą frajdę i szeroki uśmiech na twarzy, ale także o rozwój pewnych ważnych umiejętności – manualnych, twórczych, a nawet społecznych – zwłaszcza w przypadku najmłodszych fanów i fanek klocków.
Druga generacja smart klocków
Tym, co robi na mnie największe wrażenie, jeśli chodzi o ewolucję tej kategorii zabawek, są ostatnie zmiany, które osobiście określiłbym mianem drugiej generacji smart klocków. Teraz na półkach w sklepach z zabawkami możesz znaleźć zestawy, które nie potrzebują wsparcia urządzeń ekranowych i zewnętrznych aplikacji, by ożywić zabawę na całego.
Jak to możliwe? Wszystko dzięki miniaturyzacji, która pozwala zaszyć niewidoczną dla oczu elektronikę w plastikowych klockach i minifigurkach. W rezultacie poszczególne elementy zestawu reagują dźwiękowo lub błyskowo, gdy twoje dziecko nimi porusza, zbliża je do siebie lub ustawi w odpowiednim miejscu.
Taki rozłożony zestaw smart klocków tworzy swego rodzaju interaktywną przestrzeń, w której maluch może czuć się, jakby znalazł się w samym środku ekscytującej przygody wraz ze swoimi ulubionymi bohaterami filmów, seriali, kreskówek, książek, komiksów czy gier. W końcu świat klocków od lat czerpie inspiracje z dzieł kultury popularnej.
Jeśli dziecko zbliży do siebie np. figurki Luke'a Skywalkera i Dartha Vadera, usłyszy brzęk zapalonych mieczy świetlnych. A gdy podniesie do startu myśliwiec Galaktycznego Imperium, "odpali" jego silniki. Z takimi klockami można więc i odtwarzać epickie sceny, i wymyślać własne wersje znanych historii. Jako wieloletni fan gwiezdnej sagi mogę tylko domyślać się, jaką radochę mają z tej zabawy najmłodsi.
Dlatego nie będzie przesadą stwierdzenie, że klocki to już w pełni interaktywna zabawka konstrukcyjna, która z przytupem weszła w erę smart rozwiązań. Zastanawiam się, co jeszcze na tym polu przyniesie bliższa i dalsza przyszłość. I już wyobrażam sobie dzieciaki, które wiercą rodzicom dziurę w brzuchu o zakup inteligentnych klocków. Może to właśnie tobie przyjdzie spełnić taką dziecięcą prośbę?