Marika pierwszy raz o macierzyństwie: "Bliźnięta to był hardcore, wycięło mnie z showbiznesu na lata"
Marika w podcaście "Bliżej" po raz pierwszy opowiada o ciąży, porodzie i poważnym kryzysie, z jakim musiała się zmierzyć, gdy została matką. "To był prawdziwy wilczy dół" - mówi piosenkarka. Dlaczego zniknęła z mediów? Czy z dzisiejszej perspektywy żałuje? Zapraszamy do wysłuchania nowego odcinka naszego podcastu.
Marika gościła w naszym podcaście "Bliżej". W rozmowie z Natalią Hołownią i Martyną Wyrzykowską piosenkarka zdradziła, dlaczego kilka lat temu nagle zniknęła z show-biznesu. A jej kariera była przecież porządnie rozpędzona – gwiazda współprowadziła program "The Voice of Poland", jej zdjęcia były na autobusach i billboardach w centrum miast. Marika zrezygnowała jednak z tego wszystkiego, by zostać matką. I, jak wyznała, zrobiła to bez żalu.
– Dałam krok w tył. Zrobiłam to, by zajść w ciążę, co nie udawało mi się przez kilka lat – mówi Marika w podcaście "Bliżej". – Zrezygnowałam z prowadzenia programu w prime timie, w telewizji, bo po naradzie z mamą uznałyśmy, że ja po prostu jestem w stresie, że że jestem ciągle na diecie, że ja powinnam sobie dać trochę luzu, spokoju, pojeść masełka i wychillować. No bo jak ma się zagnieździć we mnie jakieś rozkoszne stworzonko w momencie, kiedy ja mam tam niegościnne warunki? Zbieram konsekwencje tej decyzji do dziś. Ale zrobiłabym to jeszcze raz.
Marika w 2018 roku urodziła bliźnięta - dwóch synów. Akcja porodowa zaczęła się jednak zdecydowanie wcześniej, niż planowano, i chłopcy tuż po przyjściu na świat trafili do inkubatorów. To trudne doświadczenie mocno odbiło się na psychice piosenkarki.
Marika
w podcaście "Bliżej"
Kolejne miesiące nie były jednak wcale łatwe. Opieka nad dwójką maleńkich dzieci to w końcu nie lada wyzwanie. Marika nie zgrywa heroski - mówi szczerze, że było bardzo, ale to bardzo trudno, że ta zupełnie nowa rzeczywistość mocno przerosła i ją, i jej męża. Dodatkowo, z powodu przewlekłego stresu, bezradności i ciągłego zmęczenia, artystka zmagała się z poważną dolegliwością – straciła głos.
– Jak dzieci miały półtora roku, przydarzył mi się pierwszy w życiu poważny stan lękowy – zdradza. – Dotknął obszaru bardzo dla mnie cennego, mianowicie emisji głosu. Straciłam cały rejestr piersiowy – mogłam mówić tylko taką histeryczną górką, nie mogłam w ogóle śpiewać. Moje ciało po prostu powiedziało, że już nie może tego ciągnąć w tej formie, w której to ciągnę, i że jak nic nie zmienię, to ono mi powyłącza wszystkie inne rzeczy. Tak oto wylądowałam na kozetce u psychiatry. Dostałam leki przeciwlękowe i przeciwdepresyjne. Wygrzebywałam się z tego jakieś pół roku.
Dziś Marika dobrze rozumie przyczynę tamtego głębokiego kryzysu. Jak tłumaczy, straciła głos, bo próbowała radzić sobie ze wszystkim sama. A to było zwyczajnie ponad jej siły.
Marika
podcast "Bliżej" serwisu MamaDu.pl
Cały odcinek podcastu "Bliżej" z Mariką do wysłuchania na Youtube, Spotify oraz Apple Podcasts.
