
Najpierw jest niepewność i lekkie przerażenie. Potem chwila ciszy, skupione spojrzenie i nagły uśmiech. Nagranie, na którym małe dzieci po raz pierwszy zakładają okulary i naprawdę widzą twarze swoich rodziców, porusza do łez. Ten moment pozostanie z nimi do końca życia.
Dawno nie widziałam nic bardziej poruszającego. Krótkie nagranie, na którym małe dzieci po raz pierwszy zakładają okulary i… pierwszy raz tak naprawdę zaczynają widzieć swoich rodziców.
Na początku zwykle jest niepewność. Maluch nie rozumie, czym jest przedmiot, który ktoś próbuje nałożyć mu na twarz. Odsuwa ręce albo kręci głową – nie czuje się z tą sytuacją komfortowo. To zupełnie naturalne, przecież to coś nowego, nieznanego, dziwnego. A potem następuje moment, który zatrzymuje dech w piersiach.
Chwila ciszy i nagłe zrozumienie
Kiedy okulary w końcu lądują na nosie, przez ułamek sekundy widać u dziecka zmieszanie i konsternację. Maluszek jakby się zawiesza, rozgląda. Nie rozumie sytuacji, w której się znalazł. Patrzy uważniej i zauważa tę zmianę.
Rysy twarzy rodziców stają się wyraźne. Oczy, uśmiech, mimika – wszystko nabiera ostrości. Świat przestaje być rozmazaną plamą kolorów, a zaczyna mieć kształty i kontury. Malec może dostrzec szczegóły, których wcześniej nie widział.
To właśnie ten moment, w którym maluch widzi twarz mamy czy taty tak wyraźnie jak powinien od początku.
Zobacz także
Uśmiech, który mówi wszystko
Po chwili ciszy pojawia się reakcja, która rozkłada na łopatki. Szeroki uśmiech. Nie tylko u dziecka, ale też u rodziców stojących obok.
Dla wielu rodzin to moment, który zostaje w pamięci na zawsze. Chwila, w której dziecko zaczyna widzieć świat takim, jakim naprawdę jest – wyraźnym, ostrym, pełnym detali.
Przyznam, że oglądając to nagranie, sama miałam łzy w oczach. Bo czasem nie potrzeba wielkich wydarzeń. Wystarczy para małych okularów i to pierwsze prawdziwe spojrzenie w oczy.
Zobaczcie zresztą sami:
