5 filmów, które działają jak terapia par. "Po nich zaczęły się mocne rozmowy"
5 filmów, które działają jak terapia par. "Po nich zaczęły się mocne rozmowy" Fot. Marriage Story

Kryzysy w związku to zupełnie normalna sprawa. Pojawiają się wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni, zagubieni albo gdy przestajemy ze sobą rozmawiać. Te filmy i seriale wiele par porównuje do terapii, choć na pewno jej nie zastępują. Na pewno jednak zmuszają do zatrzymania się i otwierają na rozmowy, które wcześniej wydawały się zbyt trudne.

REKLAMA

Kryzysy w związku są normalne. Pojawiają się zarówno w relacjach długich, jak i debiutujących. U par z doświadczeniem i tych, które dopiero uczą się bycia razem.

Czasem wynikają z przemęczenia, czasem z braku rozmowy, a czasem po prostu z tego, że życie zaczyna biec szybciej niż my sami, zupełnie jakby obok nas. Nie każdy kryzys oznacza koniec, ale niemal każdy wymaga zatrzymania się i spojrzenia na siebie z nowej perspektywy.

Bywa, że impulsem do takiego zatrzymania staje się film. Nie lekka komedia romantyczna, ale mocna historia, która trafia w czuły punkt. Nazywa to, co niewypowiedziane i zostaje z nami długo po seansie.

Są filmy, które pary porównują do terapii. Nie dlatego, że dają odpowiedzi, ale dlatego, że otwierają na rozmowy, które wcześniej wydawały się zbyt trudne do rozpoczęcia.

Wybrałam filmy, które na mnie zrobiły duże wrażenie i zostały ze mną na długo po zakończeniu napisów końcowych. Są tak silnie emocjonalnie, że czasem masz wrażenie, że uczestniczysz w nich razem z bohaterami.

1. Sceny z życia małżeńskiego – współczesny portret kryzysu

Nowa wersja Sceny z życia małżeńskiego, inspirowana kultowym dziełem Ingmara Bergmana, przenosi temat kryzysu małżeńskiego we współczesne realia. Historia Miry (Jessica Chastain) i Jonathana (Oscar Isaac) zaczyna się od pozornie dojrzałego, partnerskiego związku. Każda kolejna scena pokazuje jednak, że to tylko pozory.

To opowieść o ambicjach, nierównowadze emocjonalnej w związku, zmieniających się potrzebach i trudnych rozmowach, których się unika. Na mnie ten serial działa terapeutycznie, bo pokazuje, że nawet relacje oparte na bliskości i deklarowanej równości mogą rozpaść się wtedy, gdy zabraknie prawdziwego wysłuchania jednej ze stron.

2. Historia małżeńska – rozwód bez "orzekania winy"

Historia małżeńska w reżyserii Noaha Baumbacha to opowieść o rozpadzie relacji Charliego (Adam Driver) i Nicole (Scarlett Johansson). Nie ma tu jednej strony winnej. Jest za to chaos emocjonalny, poczucie straty, złość i próba zachowania resztek bliskości w sytuacji, która wszystkich przerasta. Emocje w tym filmie są tak silne, że widz ma wrażenie uczestniczenia w nim, szczególnie podczas kłótni głównych bohaterów.

Film pokazuje, jak bardzo można się kochać i jednocześnie nie umieć już być razem. Jak łatwo w trakcie związku zgubić siebie i jak bolesna bywa próba odzyskania tożsamości po zakończeniu relacji.

3. Normalni ludzie – miłość, która boi się bliskości

To jeden z moich ulubionych seriali o relacjach. Normalni ludzie to serial oparty na powieści Sally Rooney. To intymna, rozciągniętą w czasie opowieść o parze ludzi, którzy mimo silnego uczucia, nie potrafią ze sobą być. Marianne (Daisy Edgar-Jones) i Connell (Paul Mescal) przez lata "krążą wokół" siebie. Zbliżają się i oddalają, nie potrafiąc znaleźć wspólnego języka.

To historia o miłości, która jest prawdziwa, ale niewystarczająca. Film o lęku, braku komunikacji i niskim poczuciu własnej wartości. Po seansie wiele par zaczyna zadawać sobie niewygodne pytania w stylu: a czy my naprawdę się słyszymy? Czy umiemy mówić o tym, co dla nas ważne?

4. Blue Valentine – o tym, jak nawet najsilniejsze relacje umierają

Blue Valentine opowiada historię Cindy (Michelle Williams) i Deana (Ryan Gosling), pokazując ich związek na dwóch płaszczyznach czasowych – od zakochania do rozpadu.

Nie ma tu jednego momentu, w którym wszystko się psuje. Jest za to powolne oddalanie się od siebie, zmęczenie codziennością, niespełnione potrzeby i poczucie bycia niewidzianym. To jeden z tych filmów, po którym mówisz sobie, że taki finał historii miłosnej może spotkać każdego. To taki film-przestroga mówiący o tym, że o każdą relację trzeba systematycznie dbać, nawet kiedy zaczyna się ona od silnej, romantycznej miłości.

5. Before Midnight – związek po latach i rozmowy, których się boimy

To trzecia część historii miłości tej pary, ale można ją oglądać nawet bez znajomości poprzednich filmów. Before Midnight pokazuje Jessego (Ethan Hawke) i Céline (Julie Delpy) wiele lat po pierwszym zakochaniu. Są razem, mają dzieci, wspólną historię i cały bagaż niewypowiedzianych pretensji.

Ich rozmowy są ostre, momentami bolesne, ale niezwykle prawdziwe. To film o tym, co dzieje się po słynnym "żyli długo i szczęśliwie", kiedy relację trzeba codziennie wybierać na nowo, a bliskość i namiętność nie przychodzi już sama jak kiedyś.

Czytaj także: