smutny nastolatek
Psycholog mówi wprost: to nie perfekcja wychowuje dzieci. Ten jeden moment ma największą siłę. fot. Storyblocks.com

Rodzice najwięcej uczą swoje dzieci nie wtedy, gdy wszystko idzie idealnie, ale wtedy, gdy popełniają błąd i potrafią go naprawić. Tak twierdzi Becky Kennedy, psycholog dziecięca z Uniwersytetu Columbia.

REKLAMA

Dzieci nie uczą się z perfekcji

"Najwięcej uczymy się w naszych relacjach, kiedy ludzie biorą odpowiedzialność za swoje zachowanie, kiedy naprawiają swoje błędy" – mówi psycholog dziecięca Becky Kennedy.

Ekspertka podkreśla, że dzieci obserwują nie tylko to, jak rodzice się zachowują, ale przede wszystkim to, co robią po trudnych emocjach.

Jej zdaniem chronienie dzieci przed widokiem rodzicielskich potknięć, odbiera im cenną lekcję o dojrzałości i więzi. "Nie chciałabym pozbawiać moich dzieci tej możliwości, a to niezwykle ważny element zdrowych relacji" – dodaje.

Naprawa zamiast udawania, że nic się nie stało

Kennedy nazywa naprawę błędu "najlepszą strategią relacji". W rodzicielstwie oznacza to powrót do dziecka po krzyku, wybuchu złości czy nieadekwatnej reakcji i wzięcie za nią odpowiedzialności.

Taki moment pokazuje dziecku, że błędy są częścią relacji i że to, jak na nie reagujemy, ma znaczenie. To wzór, który dzieci przenoszą później do swoich przyjaźni, związków i pracy. Becky Kennedy nie ukrywa, że sama daleka jest od ideału.

"Mówiłam to już wcześniej, powtórzę to jeszcze raz i mówię to szczerze, że moje dzieci nie mają za mamę osoby w stylu dr Becky" – przyznała.

Opowiedziała o sytuacji, w której nakrzyczała na dziecko, bo narzekało na obiad.

"Każdy rodzic tak robi" – powiedziała. "Nie ma ani jednego rodzica, który nie znalazłby się w takiej sytuacji". Ważne jest jednak to, co wydarzy się później.

Dlaczego przeprosiny są takie ważne?

Kennedy tłumaczy, że dla dziecka bardzo trudne jest doświadczenie, w którym osoba dająca mu poczucie bezpieczeństwa nagle staje się źródłem strachu.

"To bardzo gorączkowe doświadczenie" – mówi, które może wywołać u dziecka chaos emocjonalny, poczucie winy i zwątpienie w siebie.

Dlatego zamiast obarczać dziecko odpowiedzialnością za rodzicielską złość, warto powiedzieć wprost:

"Przepraszam, że krzyczałam".

I dodać zdanie, które – jak podkreśla Kennedy – ma ogromne znaczenie:

"To nigdy nie jest twoja wina, kiedy krzyczę. Pracuję nad tym, żeby zachować spokój, nawet gdy jestem sfrustrowana. Kocham cię".

Psycholog zaznacza, że sama rozmowa nie wystarczy, jeśli wybuchy złości się powtarzają. W takim przypadku konieczna jest praca nad sobą – rozpoznanie własnych wyzwalaczy, napięcia i zmęczenia.

"Nie możesz pomóc swojemu dziecku, jeśli nie wykonasz pracy wewnętrznej" – mówi Kennedy. Czasem to oznacza zatrzymanie się, wzięcie oddechu i nauczenie się regulowania własnych emocji, zanim eksplodują.

Źródło: cnbc.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: