Na zdjęciu dziewczynka liczy drobne pieniądze.
Wysokość kieszonkowego dla dziecka zależy od wielu czynników. Na pewno warto wziąć pod uwagę wiek dziecka. storyblock.com

Ile pieniędzy dawać dziecku, żeby kieszonkowe faktycznie uczyło go samodzielności i odpowiedzialności, a nie było tylko dodatkowym wydatkiem w domowym budżecie? Jak rozegrać to mądrze? Rodzice stosują różne rozwiązania, ale jedno jest pewne – ważniejsza od samej kwoty na pewno jest jasna umowa co do zasad i konsekwencja w ich przestrzeganiu.

REKLAMA

Kieszonkowe to jeden z tych tematów wychowawczych, które wracają w wielu domach regularnie. Chcemy uczyć dzieci samodzielności i odpowiedzialności, ale nie zawsze wiemy, ile tych pieniędzy dawać, by miało to sens. Chodzi o to, żeby to nie były tylko dodatkowe pieniądze do wydania, ale też przy okazji lekcja wychowawcza.

Przyjrzałam się rekomendacjom pojawiającym się w poradnikach finansowych, sprawdziłam, jak rozwiązują to inni rodzice i spróbowałam wyciągnąć z tego wspólne wnioski.

Najważniejszy z nich jest dość prosty – wysokość kieszonkowego powinna być dostosowana do wieku dziecka i możliwości finansowych rodziny. Niezwykle ważne też jest jasne ustalenie zasad. Choć może się to wydawać dziwne, sama kwota ma znaczenie drugorzędne.

Ile kieszonkowego w zależności od wieku?

Choć nie istnieje jedna "oficjalna stawka", w rozmowach z rodzicami i w poradnikach finansowych najczęściej pojawiają się następujące widełki:

  • Dzieci 6–10 lat Najczęściej są to niewielkie, raczej symboliczne kwoty: 30–40 zł tygodniowo albo 40–60 zł miesięcznie. W wielu domach kieszonkowe wypłacane jest co tydzień, żeby dziecko szybciej widziało związek między wydatkiem a brakiem pieniędzy.
  • Dzieci 11–13 lat Wraz z większą samodzielnością rosną też potrzeby: 80–150 zł miesięcznie to kwota, która pojawia się najczęściej w tej grupie wiekowej.
  • Nastolatki 14–18 lat Więcej swobody, ale i większa odpowiedzialność: 100–200 zł miesięcznie, a w niektórych rodzinach nawet więcej. Przy czym, w przypadku nastolatków, zwykle kieszonkowe wypłacane jest raz w miesiącu, by uczyć planowania na dłuższy czas.
  • Rodzice zgodnie podkreślają jednak, że sama kwota nie jest kluczowa. Dużo ważniejsze jest to, jaką rolę kieszonkowe pełni w domu.

    Czym właściwie jest kieszonkowe?

    Tu zaczynają się największe różnice między rodzinami. Dlatego dobrze na samym początku jasno ustalić, co rozumiemy przez kieszonkowe i na co dziecko może je przeznaczać. W wielu domach są to pieniądze na drobne, codzienne przyjemności, bez bieżącej kontroli dorosłych. Słodycze, niewielkie gadżety, dodatki do gry, odkładanie na coś większego. Dziecko może podejmować samodzielne decyzje na co wyda pieniądze i ponosi tego sam konsekwencje.

    W takim przypadku kieszonkowe oddzielone jest od ogólnych wydatków dziecka. Wyjścia do kina, prezenty urodzinowe dla kolegów, szkolne wydarzenia czy np. wyjścia na basen czy łyżwy są liczone oddzielnie.

    Są rodzice, którzy decydują się na inne rozwiązanie i świadomie włączają część takich wydatków w kieszonkowe, ucząc dziecko planowania i odkładania pieniędzy na konkretny cel. Czyli, jeśli w danym miesiącu, wypadną urodziny kolegi, to raczej już dziecko nie wybierze się do kina, bo wyczerpało swój budżet.

    Oczywiście oba podejścia mogą mieć sens, pod warunkiem że zasady są jasne i znane wszystkim stronom z wyprzedzeniem.

    Kieszonkowe to nie zapłata za sprzątanie

    W rozmowach z rodzicami często wraca jeszcze jeden wątek, czy kieszonkowe powinno być powiązane z obowiązkami domowymi? Jednocześnie coraz częściej pojawia się opinia, że nie jest to dobre rozwiązanie. Sprzątanie, pomoc w domu czy dbanie o własne rzeczy to element wspólnego życia rodzinnego, a nie praca, za którą należy się wynagrodzenie.

    Kieszonkowe ma uczyć gospodarowania pieniędzmi, a nie zarabiania. Jeśli stanie się "wypłatą", traci swój wychowawczy sens.

    Co jest ważniejsze niż kwota?

    Rodzice, którzy regularnie dają kieszonkowe dzieciom, najczęściej mówią o trzech rzeczach – regularności, jasnych zasadach i konsekwencji. Kieszonkowe wypłacane w stałym rytmie daje dziecku poczucie przewidywalności. Jasne zasady pozwalają uniknąć nieporozumień. Najwięcej jednak uczy brak "ratowania" wtedy, gdy pieniądze skończą się zbyt szybko. To trudne, ale tylko przestrzegając tej zasady możemy czegoś dziecko nauczyć.

    Bo celem kieszonkowego nie jest to, by dziecko miało pieniądze zawsze. Chodzi o to, by nauczyło się nimi zarządzać, jeszcze zanim zacznie zarabiać własne.

    Czytaj także: