
W świecie zapełnionym zajęciami dodatkowymi, aplikacjami edukacyjnymi i planami dnia rozpisanymi co do minuty, nuda wydaje się być czymś niemal zakazanym. Rodzice często czują presję, by każde "Mamo, nudzi mi się" traktować jak wezwanie do działania. Tymczasem terapeuci i psychologowie mówią coś zupełnie odwrotnego: nuda nie jest problemem do rozwiązania – to przestrzeń, której dzieci naprawdę potrzebują.
Brama
Jak trafnie ujęła to znana terapeutka Becky Kennedy:
Nuda nie jest problemem do rozwiązania – to brama do kreatywności. Kiedy pozwalamy naszym dzieciom się nudzić, dajemy im przestrzeń do odkrywania, wyobrażania sobie i rozwoju. Zaufaj pauzie. To właśnie tam zaczyna się prawdziwy rozwój.
Jako dorośli często utożsamiamy nudę z bezczynnością, a bezczynność – z lenistwem albo zmarnowanym czasem. Ten lęk przenosimy nieświadomie na dzieci: kiedy się nudzą, czujemy się zobowiązani, by coś im zorganizować. Jednak dzieci nie potrzebują ciągłej stymulacji. Potrzebują czasu, w którym nic się nie dzieje, żeby mogło wydarzyć się coś ważnego w środku.
Nuda to nie brak – to potencjał
Kiedy dziecko ma "nic do roboty", jego mózg nie wyłącza się – wręcz przeciwnie. Zaczyna działać na innych obrotach. Szuka pomysłów, sięga po wyobraźnię, próbuje coś stworzyć, wymyślić grę, sięgnąć po książkę, budować z klocków coś, co nie ma żadnych zasad. To wtedy dzieci uczą się, że mogą być twórcze, że same potrafią coś z niczego.
To fundament kreatywności, samodzielności i odporności psychicznej.
Oczywiście, intencja organizowania dziecku czasu jest dobra – chcemy, by nasze dzieci się rozwijały, były szczęśliwe, nie traciły czasu. Jednak jeśli każda chwila ich życia ma z góry ustalony cel, dziecko może nauczyć się, że wartość ma tylko to, co produktywne, zaplanowane, ocenione przez dorosłych. Że samo z siebie, bez zewnętrznego bodźca – nie jest wystarczające.
Z czasem może to skutkować trudnością w znoszeniu frustracji, ciągłą potrzebą rozrywki lub bodźców i brakiem wiary w to, że potrafią same coś wymyślić.
Zaufaj pauzie
Letnia nuda to nie porażka rodzicielska. To szansa. Nie na zmarnowanie wakacji – ale na to, by dziecko:
To właśnie w tej pauzie, między końcem zorganizowanego dnia a początkiem kolejnej atrakcji, zaczyna się prawdziwy rozwój.
Jak wspierać dziecko w nudzie?
- Nie reaguj od razu – kiedy dziecko mówi, że się nudzi, nie biegnij z pomysłami. Zapytaj: "A co chcesz z tym zrobić?" albo "Co podpowiada ci wyobraźnia?".
- Stwórz przestrzeń bez ekranów – ekrany zabijają nudę natychmiast, ale też uniemożliwiają uruchomienie kreatywnego myślenia.
- Obserwuj, nie przeszkadzaj – kiedy dziecko zaczyna coś tworzyć, nie oceniaj, nie dawaj rad. Pozwól mu prowadzić.
- Zadbaj o bezpieczne "nicnierobienie" – zapewnij ramy: cichy kąt, kilka dostępnych materiałów (kredki, karton, książki, klocki). Reszta należy do dziecka.
Mniej znaczy więcej
Wakacje nie muszą być niekończącym się pasmem atrakcji. Czasem najbardziej pamiętamy właśnie te leniwe popołudnia, kiedy powstają najdziwniejsze budowle z poduszek, książki czytane pod kocem, albo rozmowy, które zaczynają się od: "Nie wiem, co robić…".
Nuda nie zabiera dzieciństwa – daje mu przestrzeń, by zaistnieć w pełni. Pozwól więc swojemu dziecku na nudę tego lata. To dar, który może znaczyć więcej, niż myślisz.
