
Każdy rodzic-kierowca potrafi wyczuć ten moment. Czasem przychodzi po paru minutach, czasem - gdy mamy szczęście - po paru kwadransach. Niemniej jednak tego, że dzieciaki w trasie zaczną intensywnie manifestować swoje znudzenie, można być pewnym. Co wtedy? Akcja“Trasoumilacze” przygotowana przez OTOMOTO daje odpowiedź. A nawet kilka.
“Trasoumilacze” to letnia kampania edukacyjna, w której OTOMOTO razem z Natalią Kukulską zachęcają rodziców do aktywnego spędzania czasu z dziećmi podczas wakacyjnych podróży samochodem i cyfrowego detoksu. Tylko co to znaczy “aktywnie”? Najkrócej mówiąc: bez pomocy urządzeń elektronicznych.
W trasę bez tabletu? Warto podjąć to wyzwanie
Obecnie, regularnym użytkownikami smartfonów są już dzieci czteroletnie. W grupie wiekowej 4-9 odsetek tych, które regularnie bawią się komórkami wynosi 42,7 proc. To więcej niż wśród seniorów powyżej 65 roku życia. Najwyższy, bo ponad 98-procentowy odsetek odnotowano u starszej młodzieży (16-24 lata).
I nie ma co owijać w bawełnę: wielu z nas zdarzyło się traktować smartfon czy tablet jako urządzeń doraźnej pierwszej pomocy w kryzysowych sytuacjach. Cisza, spokój i możliwość koncentracji na drodze kosztem kilku “tabletogodzin”? To niewygórowana cena.
Potencjalne konsekwencje nadużywania smartfonów czy tabletów nietrudno sobie wyobrazić: zasób słownictwa się nie powiększa, bo urządzenie z maluchem nie porozmawia, cierpi kreatywność, bo wszystko, do czego zachęca “zabawka” polega na biernej obserwacji. Pojawiają się problemy z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami oraz ze skupieniem uwagi na jednej czynności przez dłuższy czas - w wirtualnym świecie można przeskakiwać ze strony na stronę, z gry na grę dosłownie w sekundę.
Warto jednak pamiętać, że nawet w tak “ekstremalnej” sytuacji, jaką jest długa samochodowa trasa, da się znaleźć taką zabawę, którą nie tylko zajmie i zaciekawi małych pasażerów, ale zaangażuje również tych starszych. Czas na prezentację Trasoumilaczy.
Trasoumilacze: wystarczą dobre chęci
Zabawy, które uzyskały miano Trasoumilaczy, nie są skomplikowane. Nie wymagają też posiadania żadnych dodatkowych gadżetów. Wystarczą wasze otwarte głowy i spora dawka kreatywności.
Trasoumilaczem, który pokochają absolutnie wszyscy bez względu na wiek, jest gra w skojarzenia. Dlaczego jest tak lubiana? Bo powoduje niekontrolowane salwy śmiechu. Jest prawie pewnym, że dzieci co jakiś czas będą “wyskakiwać” z dziwnymi, nieoczywistymi skojarzeniami, które rozbawią wszystkich wokół.
Szybką grą, dzięki której dziecko uczy się nowych wyrazów, może być słowne domino. Pierwszy gracz podaje swoje ulubione słowo. Drugi - znajduje słowo na ostatnią literę poprzedniego. I tak dalej, od gracza do gracza.
Ciekawą opcją dla bardziej zaawansowanych jest wymyślanie zdań, w których każdy wyraz zaczyna się na tę samą literę. Mistrzowie literek mogą układać takie zdania o kimś, kogo znają.
Klasycznym Trasoumilaczem jest gra w Zwierzaki, znana również jako 10 pytań. Jeden z pasażerów myśli o zwierzaku. Reszta zadaje pytania, mające pomóc im w odgadnięciu zagadki. Pytania muszą być skonstruowane tak, aby można było odpowiedzieć na nie słowem “tak” lub słowem “nie”. Kiedy skończą się wam zwierzaki, możecie oczywiście przejść na inne kategorie tematyczne, na przykład postaci z bajek.
Wśród przygotowanych przez OTOMOTO Trasoumilaczy znalazły się jeszcze dwie gry: pierwsza pod intrygującą nazwą “Rozmowy robotów”:
W ostatniej grze wykorzystacie nazwy mijanych w trasie miejscowości:
Jeśli chcecie poznać korzyści płynące z zabaw w trasie, koniecznie sprawdźcie stronę akcji Trasoumilacze.
