
8 maja zostały opublikowanie listy dzieci przyjętych i nieprzyjętych do stołecznych przedszkoli. Rodzice są rozczarowani, okazuje się bowiem, że sporo dzieci nie dostało się do żadnego z wybranych przedszkoli. Zastępca rzecznika stołecznego ratusza Jakub Leduchowski jednak uspokaja, że miejsc starczy dla wszystkich dzieci.
W tegorocznej rekrutacji do stołecznych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych wzięło udział ponad 18 tysięcy dzieci. Choć większość dostała do wybranych placówek, to aż 1,5 tys. dzieci zostało na lodzie. Rodzice są rozczarowani.
Są miejsca dla wszystkich dzieci
– To, że dziecko nie zostało zakwalifikowane do wybranej placówki, nie oznacza, że nie będzie miało miejsca. Wciąż dysponujemy wolnymi miejscami. Na ten moment to około 5300 miejsc. Przypominamy, że składając wniosek o przyjęcie, można wybrać wiele placówek. Mimo to rodzice najczęściej wybierają tylko jedną – wyjaśnia zastępca rzecznika stołecznego ratusza Jakub Leduchowski. Rodzice dzieci, które nie dostały się do żadnego przedszkola w pierwszym etapie rekrutacji, mogą teraz wziąć udział w rekrutacji uzupełniającej. Przypominamy, że prawo do miejsca w przedszkolu przysługuje wszystkim 3-, 4- i 5-latkom. Dla 6-latków przedszkole (zerówka) jest obowiązkowe. Oznacza to, że w przypadku dzieci powyżej 3. roku życia gmina musi wskazać przedszkole w obrębie gminy, do którego zostanie przyjęte dziecko. W przypadku dużych miast niestety nie zawsze oznacza to najbliższe placówki. Czasem znajdują się one w innej dzielnicy.
Źródło: RDC
