
Czy coś dziwnego dzieje się ostatnio z rodzicami? Być może, bo to, co zauważyła Dorota Zawadzka i o czym napisała na swoim profilu, daje do myślenia. Uderzają takie stwierdzenia jak to, że rodzice nie interesują się dziećmi, a jeśli dzieje się z nim coś niepokojącego, winy szukają zwykle w samym dziecku, w szkole, w rówieśnikach, ale nigdy w sobie. Czy zgadzacie się z psycholożką?
Nauczyciele skarżą się, że...
Popularna psycholożka rozwojowa Dorota Zawadzka podzieliła się z internautami swoją refleksją. Na Facebooku opublikowała post, w którym zauważa, że w ostatnim czasie z rodzicami dzieje się coś niepokojącego. Nauczyciele, z którymi rozmawia, skarżą się, że:
Dorota Zawadzka prosi, by rodzice zmienili swoje podejście. "Rodzice to WASZE dzieci, szkoła może i chce Was wspierać, a nie zastępować czy wyręczać. Zaufajcie nauczycielowi, on naprawdę dużo WIE, WIDZI i ROZUMIE", pisze.
Komentarze rodziców mówią o wiele więcej...
Pod postem psycholożki można przeczytać wiele ciekawych komentarzy. Większość niestety utrzymana jest w podobnym stylu. Rodzice podkreślają, że bardzo chcieliby móc zaufać szkole i nauczycielom, jednak wielokrotnie doświadczyli z ich strony niekompetencji, braku wrażliwości, a wręcz jawnego krzywdzenia dziecka. Oto tylko kilka z nich:
A wy, co sądzicie o tym, co napisała Zawadzka? Macie podobne spostrzeżenia? A może sami jesteście takimi rodzicami, o jakich pisze psycholożka? Jedno jest pewne: pomiędzy rodzicami a nauczycielami ewidentnie powstała bariera, którą bardzo trudno będzie teraz przełamać.
