Uczeń III Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Katowicach groził, że przyniesie do szkoły broń i "zrobi porządek"
Uczeń III Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Katowicach wysłał do kolegów ze szkoły wiadomość, że pojawi się w niej z bronią fot. Gerard/Reporter/EastNews

Uczeń liceum zamieścił w sieci swoje zdjęcie z przedmiotem przypominającym broń. Pozował na tle obrazu Matki Boskiej. Rozesłał też wiadomość, że przyjdzie z bronią do szkoły i "zrobi porządek".

REKLAMA

Uczeń III Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Katowicach wysłał do kolegów ze szkoły wiadomość, że pojawi się w niej z bronią. – Przekaz był taki, że przyjdzie i zrobi porządek. Część uczniów wystraszyła się. Powiedziała o dziwnej wiadomości rodzicom, ci zaalarmowali dyrekcję – powiedział katowickiej "Gazecie Wyborczej" urzędnik wydziału edukacji w urzędzie miasta.

Okazało się, że chłopak wrzucił też do internetu zdjęcie, na którym pozował z czymś przypominającym broń na tle wizerunku Matki Boskiej. Dyrekcja szkoły zawiadomiła policję o wiadomości, którą rozesłał uczeń.

"Baliśmy się, co może się stać"

W dniu, w którym miał on pojawić się z bronią w szkole, zarządzono ewakuację. Do szkoły wezwano rodziców ucznia grożącego użyciem broni w placówce. Na miejscu czekała na nich policja.

– Powiem wprost, że baliśmy się tego, co może się stać, jeśli nic byśmy z tym nie zrobili. Nie mogliśmy ryzykować – powiedział "Wyborczej" pracownik wydziału edukacji.

Jak zauważyła rzeczniczka policji w Katowicach, podkomisarz Agnieszka Żyłka, postępowanie nie toczy się przeciwko żadnej osobie, tylko "w sprawie kierowania gróźb". 

Szkolenia i warsztaty dla uczniów

Uczeń nie został zawieszony w prawach ucznia, przez dwa dni po zaistniałej sytuacji nie chodził jednak do szkoły. – W szkole przeprowadzono dodatkowe szkolenia i warsztaty dla nauczycieli oraz zajęcia z udziałem młodzieży. Uczulano uczniów, w jaki sposób należy zachowywać się w takiej sytuacji i jakie konsekwencje grożą za takie zachowanie – powiedziała "Gazecie Wyborczej" Sandra Hajduk, rzeczniczka urzędu miasta w Katowicach.

źródło: katowice.wyborcza.pl