fotelik rwf chroni dziecko podczas wypadku samochodowego
Wracając do domu uważajcie na siebie! - apeluje policja. screen Twitter KWP

W ubiegły weekend zginęły aż cztery osoby, w tym dziecko. Jak to możliwe, że przy takim mocnym zderzeniu jednemu maluszkowi nic się nie stało? Eksperci twierdzą, że dziewczynka przeżyła dzięki właściwemu montażowi fotelika.

REKLAMA
  • W niedzielę 7 sierpnia około godziny 16:00 doszło do tragicznego w skutkach zderzenia dwóch aut.
  • Chevroletem podróżowała czteroosobowa rodzina. 32-letnia kobieta, 32-letni mężczyzna i 4-letni chłopiec zginęli na miejscu. W wyniku zderzenia śmierć poniósł także 21-letni kierowca Volkswagena, który podróżował sam.
  • Zderzenie przeżyła tylko niespełna dwuletnia dziewczynka. Eksperci nie mają wątpliwości, że dziecko uratował sposób montażu fotelika.
  • W niedzielę na drodze S22 w Kamienniku Wielkim (woj. warmińsko-mazurskie), niedaleko Elbląga doszło do zdarzenia dwóch osobowych aut. Volkswagenem jechał młody mężczyzna, a Chevroletem podróżowało małżeństwo z dwójką dzieci: 4-letnim chłopcem i 18-miesięczną dziewczynką. Zginęli wszyscy, z wyjątkiem małej Marysi. Zdjęcia z miejsca zdarzenia są druzgocące. Choć z pojazdów wiele nie zostało, dziewczynka wyszła z wypadku niemal bez szwanku. Internauci mówią o cudzie, eksperci o prawidłowej metodzie montażu fotelika.

    Fotelik to podstawa

    Elbląska policja poinformowała, że do zdarzenia doszło na prostym odcinku drogi, a na drodze panowały dobre warunki. Więcej o tragicznym wypadku powie dopiero opinia biegłego. Samochody zostały całkowicie skasowane podczas zderzenia, więc jak to możliwe, że dziewczynce praktycznie nic się nie stało? Eksperci z Fundacji OsiemGwazdek nie mają wątpliwości, że to zasługa rodziców.

    "Dwa dni analizowaliśmy ten wypadek, rozmawialiśmy ze służbami, które były na miejscu zdarzenia ustalając, dlaczego starsze dziecko zginęło, a młodsze wyszło bez obrażeń" - czytamy na facebookowym profilu fundacji. "4-letni chłopiec podróżował w foteliku montowanym w obu kierunkach jazdy, w trakcie kolizji fotelik był zamontowany przodem, na tylnym siedzeniu za kierowcą. 18-miesięczna dziewczynka jechała w foteliku tyłem do kierunku jazdy na tylnym siedzeniu za pasażerem." "Wypadek był wysokoenergetyczny, czyli zagrażał utracie życia wszystkim jego uczestnikom. Wg nas młodsze dziecko nie doznało żadnych obrażeń dzięki poruszaniu się w foteliku zamontowanym tyłem do kierunku jazdy. Na uwagę zasługuje fakt, że oboje dzieci były zabezpieczone w fotelikach adekwatnych do wieku. Fotelik tyłem był zamontowany wzorowo.".

    Jak długo tyłem? Jak najdłużej!

    "Mimo iż staramy się nie pisać o tragediach takich jak ta, to jest to po raz kolejny niepodważalny dowód, że jak najdłuższa jazda tyłem to jedyny sposób najbezpieczniejszego sposobu przewożenia dzieci. Jak długo tyłem? Najdłużej jak to jest możliwe" - przekonują eksperci.

    Rear Way Facing (ang. tyłem do kierunku jazdy) to sposób montowania fotelika samochodowego tyłem do kierunku jazdy. Dzięki takiej metodzie montażu, podczas zderzenia fotelik absorbuje siłę uderzenia, wciskając dziecko w fotelik, chroniąc jego szyję i miednicę i często ratując życie.

    Warto słuchać Szwedów

    Szwecja zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem bezpieczeństwa dzieci w samochodzie. To właśnie tam rekomenduje się, aby małe dzieci do 4-5 roku życia podróżowały w fotelikach montowanych tyłem do kierunku jazdy, a rodzice się do tego stosują. Porównując statystyki wypadków w krajach, gdzie foteliki tyłem to standard, do krajów, gdzie dzieci jeżdżą głównie przodem do kierunku jazdy, różnicę widać gołym okiem. Np. ryzyko śmierci dziecka w wypadku samochodowym we Francji jest dwa razy większe niż w Szwecji.

    Statystyki mówią, że przewożenie dzieci tyłem do kierunku jazdy jest pięciokrotnie bezpieczniej niż przodem, dlatego eksperci od lat rekomendują ten sposób podróżowania. Zaleca się, aby dzieci podróżowały tyłem do kierunku jazdy przynajmniej do 3-4 roku życia, a nawet dłużej do 5-6 roku życia.

    Czytaj także: