
Gdy w marcu rozpoczął się lockdown, mieliśmy zostać w domu, by być bezpiecznymi od koronawirusa. Jednak dla wielu kobiet i dzieci to właśnie domownicy, okazali się największym zagrożeniem. Według badań Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę we wrześniu w telefonie zaufania dla dzieci i młodzieży odnotowano więcej połączeń z prośbą o pomoc i przeprowadzono więcej interwencji niż w pierwszym miesiącu izolacji. Czy to oznacza, że problemy dzieci pogłębiły się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego?
Pomoc o każdej porze dnia i nocy
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przypomina, że każdy potrzebujący uzyska pomoc pod numerem 116 111. Podkreśla, że każdy telefon to historia innego człowieka, który oczekuje wsparcia, pomocy i akceptacji, i uzyska ją od przygotowanych do tego konsultantów.Może cię zainteresować także: Telefon zaufania dla dzieci działa teraz całą dobę! Odebrano już ponad milion połączeń
"Infolinia jest bezpłatna niezależnie, czy dziecko dzwoni do nas z komórki, czy telefonu stacjonarnego. Konsultanci są gotowi do rozmów z dziećmi i młodzieżą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, na każdy temat" — czytamy w poście Fundacji na Facebooku.
Problemy w czasie izolacji rosną
Wtedy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży w przeprowadził 5239 rozmów, otrzymał 1145 wiadomości i zainicjował 76 interwencji ratujących życie. Psycholożka Dominika Doleszczak z Fundacji zaznaczała, że dane są znacznie wyższe niż w miesiącach przed rozpoczęciem pandemii.Może cię zainteresować także: Gej poprosił o pomoc Telefon Zaufania. Przez ich odpowiedź prawie się zabił. Pracownik zwolniony
