"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie

Jej córka żyła 70 minut. Kobieta zdecydowała się oddać swoje mleko innym dzieciom.
Jej córka żyła 70 minut. Kobieta zdecydowała się oddać swoje mleko innym dzieciom. Zrzut z ekranu/Facebook
Tę parę spotkało to, czego chyba najbardziej obawiają się przyszli rodzice – usłyszeli, że ich dziecko jest chore i nie przeżyje nawet jednego dnia po porodzie. Wtedy podjęli bardzo trudną, ale i wzruszającą decyzję.


Straszne wieści...
Małżeństwo ze Stanów Zjednoczonych, Alexis i Michael Marrino, fatalną wiadomość usłyszało w 20. tygodniu ciąży. Jedno z badań wykazało, że płód ma bezmózgowie. Lekarze poinformowali parę, że z powodu tej wady dziecko umrze przed porodem lub krótko po nim. Zalecono przerwanie ciąży.

22-letnia kobieta w rozmowie z brytyjskim "The Sun" przyznała, że z początku nie wyobrażała sobie donosić ciąży, mając świadomość, że jej dziecko i tak nie przeżyje. Ostatecznie uznała jednak, że urodzi. Chciała zobaczyć i przytulić wyczekiwaną córkę."Chciałam ją dotknąć"
Dziewczynka urodziła się 29 lipca. Żyła 70 minut i spędziła je w ramionach mamy, która później zdecydowała się na coś, co sprawiło, że zaczęły pisać o niej media.

Kobieta postanowiła, że odda swoje mleko wcześniakom i mamom, które mają problem z pokarmem. Dzień po porodzie zaczęła odciągać mleko laktatorem, co jak przyznała było "bardzo emocjonalne". Udało jej się zebrać 33 litry.Wielka siła
O opinię w tej sprawie zapytałam dwie mamy. Strata dziecka jest bardzo przykrym i trudnym doświadczeniem. W takim momencie ciężko myśleć o innych, potrzebny jest czas, żeby pogodzić się z sytuacją.


– Bardzo podziwiam taki gest. Przetrwanie tak tragicznej sytuacji jest w ogóle niewyobrażalne dla mnie jako matki, a co dopiero odnalezienie w sobie siły, by zrobić coś dla innych. Niesamowite. Może dzięki temu, że ta kobieta podzieliła się swoim mlekiem z innymi dziećmi, poczuła, że ma jakiś pożyteczny cel, misję – komentuje mama 4-latka.

Inna szczerze przyznaje, że nie potrafiłaby zdobyć się na taki gest: "To wielka tragedia i myślenie w niej o innych, a nie o własnym bólu wymaga ogromnej siły. Za każdym razem biorąc laktator do ręki, myślałabym o tym, jak to by było, gdybym karmiła swoje dziecko. Nie dałabym rady psychicznie. Poprosiłabym lekarza o proszki na zakończenie laktacji".

Śmierć dziecka to sprawa tak intymna, trudna i dla wielu z nas abstrakcyjna, że zapewne każdy zareagowałby inaczej. I każda reakcja jest dobra.

Może cię zainteresować także: Mleko mamy lekarstwem dla wcześniaków!


Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...