Nie jesteśmy na nie skazani i możemy im zapobiegać. Oto 7 praktycznych porad, jak chronić dzieci przed alergiami

Alergię można również nabyć w wyniku nadmiernej ekspozycji na alergen. Jest to tzw. alergia nabyta. Jako rodzice możemy więc zadbać o profilaktykę przeciwko uczuleniom wśród naszych dzieci
Alergię można również nabyć w wyniku nadmiernej ekspozycji na alergen. Jest to tzw. alergia nabyta. Jako rodzice możemy więc zadbać o profilaktykę przeciwko uczuleniom wśród naszych dzieci 123rf.com
To już globalna epidemia. Niemal 40 proc. ludzkości cierpi na jakąś odmianę alergii. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) problem uczulenia dotyczy ponad 20 proc. Polaków. Polskie Towarzystwo Alergologiczne zwraca natomiast uwagę, że coraz częściej choroby alergiczne atakują dzieci i młodzież. Czy można coś z tym zrobić?


Przyzwyczailiśmy się, że alergia jest jak tragedia w greckich dramatach – nieuchronna. Skoro los nam ją już zesłał, trzeba nauczyć się z nią żyć i nie rozstawać się z lekami eliminującymi męczące objawy uczulenia. Choć nikt nie zaprzecza, że alergie wrodzone to nie bajka, wiele przypadków zachorowań spełnia kryteria alergii nabytych.

Co to oznacza? To, że nie zawsze jesteśmy skazani na alergie, możemy starać się zapobiegać ich powstawaniu. A ponieważ ''czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci'', profilaktykę należy rozpocząć od najmłodszych lat, czyli przede wszystkim chronić dzieci przed rozwojem alergii. Oto 7 praktycznych porad, jak dać jej odpór.

Kontakt z naturą

Coraz więcej lekarzy nie ma już wątpliwości – trzymanie dziecka pod przysłowiowym kloszem to proszenie się rodziców o alergie dla ich pociech. Jeśli maluch cały czas przebywa w zdezynfekowanym sterylnie domu, izolowany od świata przyrody (tak, również zarazków), jego układ odpornościowy nie rozwija się prawidłowo.

Co się z nim dzieje? Otóż wariuje i zaczyna walczyć przeciwko wyimaginowanym zagrożeniom wewnątrz organizmu, z czymś, co uważa za groźne, choć jest nieszkodliwe. Nieprzypadkowo na alergie chorują częściej maluchy z miasta niż ze wsi. Dlatego warto pojechać z dzieckiem na łono natury czy pozwolić mu pobawić się w piaskownicy.

Regularne porządki

Fakt, że jako rodzice powinniśmy ''trenować'' układ odpornościowy dziecka, pozwalając mu/jej na kontakt ze światem kryjącym się poza murami domu, nie oznacza, że powinniśmy przesadzać w drugą stronę i zaniedbywać domowych porządków. Całkowity brak troski o czystość szkodzi równie jak obsesyjne dbanie o sterylność.


W profilaktyce alergii podstawą jest więc regularne sprzątanie domu czy mieszkania. W ten sposób eliminujemy główne źródła alergenów. Jak wiadomo, do największych sojuszników chorób alergicznych należy kurz, w którym jak ryba w wodzie czują się roztocza. Dlatego zatroskany o zdrowie dzieci rodzic winien sięgać choć raz w tygodniu po odkurzacz.

Walka z wilgocią

Nadmiar wilgoci. W zaciszu domowym to kolejny czynnik, który sprawia, że dziecko wpada w szpony alergii i ma potem kłopot, aby się z nich wyrwać. Pomieszczenia, które są wilgotne i niewietrzone, otwierają bowiem furtkę dla zarodników grzybów, które potrafią wywołać szereg objawów typowych dla alergii oddechowej czy skórnej.

Innymi słowy, nadmiar wilgoci powoduje rozwijanie się pleśni, a ta nie tylko źle wygląda i brzydko pachnie, ale również zagraża zdrowiu domowników. Szczególnie narażone są małe dzieci, których układ odpornościowy wciąż się rozwija. Ciągły kontakt z przepadającymi za wilgocią zarodnikami grzybów zaburza ten proces i zwiększa ryzyko alergii.

Jeśli chcemy trzymać w ryzach poziom wilgotności i nie pozwalać rozwijać się wywołującym alergie grzybom, dobrym pomysłem będzie umieszczenie w domu pochłaniacza wilgoci STOP Wilgoci Aero 360 °. Urządzenie działa w oparciu o ultrachłonną tabletkę, która wychwytuje nadmiar wilgoci z powietrza. Ten prosty i naturalny proces wystarczy, aby stworzyć w domu zdrowy klimat. A ponieważ pochłaniacz nie wymaga zasilania prądem, taka walka z wilgocią jest nie tylko skuteczna, ale też korzystna dla budżetu domowego.

Domowy pupil

Wielu świeżo upieczonych rodziców żywi przekonanie, że dziecko, które niedawno się urodziło, nie powinno mieszkać pod jednym dachem z czworonożnym przyjacielem. Tymczasem z badań wynika, że obecność psa czy kota w czterech ścianach może zmniejszać prawdopodobieństwo wystąpienia alergii u małego dziecka nawet o 70 proc.!

Działa tu ten sam mechanizm, który stoi za większą odpornością dzieci mieszkających na wsi. Intensywny kontakt ze zwierzętami (przedstawicielami świata przyrody) od pierwszych dni życia dziecka stymuluje układ odpornościowy, przez co maleje zagrożenie rozwojem alergii nie tylko na zwierzęcą sierść, lecz także na inne alergeny wziewne.

Zakaz palenia

Chcesz, by profilaktyka antyalergiczna miała w ogóle sens? Zadbaj o to, by twoje domowe ognisko było całkowicie wolne od dymu tytoniowego. Palenie papierosów przy dziecku nie należy do chwalebnych zachowań, ponieważ to właśnie dym z papierosów jest jednym z czynników najbardziej sprzyjających rozwojowi alergii.

Uwalniane z żarzącego się papierosa substancje smoliste wpływają destrukcyjnie na układ oddechowy, co grozi rozwojem astmy oskrzelowej. Poza tym upośledzają działanie układu immunologicznego i zwiększają ryzyko infekcji. W efekcie odporność dziecka zostaje zaburzona, czego skutkiem może być nadwrażliwość na niegroźne składniki.

Karmienie piersią

Rada dla mam, które właśnie przywitały na świecie swoje pociechy. Coraz więcej kobiet rezygnuje szybko z karmienia piersią, a to niestety błąd, który może odbić się na zdrowiu dziecka. Mleko matki jest niezastąpionym źródłem wielu substancji rozwijających układ odpornościowy, w tym enzymów hamujących reakcje alergiczne u dzieci.

Według zaleceń WHO dziecko powinno się karmić piersią do szóstego miesiąca życia. Eksperci zachęcają, by kontynuować karmienie przy jednoczesnym powolnym rozszerzaniu diety nawet do 2. roku życia. Mamy muszą też pamiętać o swoim jadłospisie i zadbać, by składał się ze zdrowych produktów wolnych od składników, na które same są uczulone.

Zielone spacery

Spacer to zawsze dobry pomysł pod warunkiem, że nie odbywa się w okolicy zatłoczonych dróg! Dlaczego dzieci mieszkające w pobliżu dróg szybkiego ruchu są bardziej narażone na uczulenia niż maluchy żyjące na zielonych terenach? Winne są spaliny samochodowe, które w reakcji ze światłem słonecznym wytwarzają tzw. smog fotochemiczny.

Ten rodzaj smogu to niezwykle groźna mieszanka silnie uczulających substancji. Jeśli więc masz ''szczęście'' mieszkać w centrum dużego miasta, na spacer z dzieckiem szukaj miejsc pełnych zieleni i bez dużego natężenia ruchu samochodowego, takich jak parki czy skwery. Powietrza w mieście nie zmienisz, ale ograniczysz wpływ tego, co najgorsze.

Artykuł powstał we współpracy z marką STOP Wilgoci

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Znamy ranking dziecięcych imion pierwszej połowy 2019
0 0Tak po cichu odbiera się kobietom kontrolę nad porodem. Położna: "To będzie trauma"