Pod zdjęciem Małgorzaty inne kobiety opisały swoje historie: o bólu i cierpieniu, które powoduje endometrioza
Pod zdjęciem Małgorzaty inne kobiety opisały swoje historie: o bólu i cierpieniu, które powoduje endometrioza Zrzut z ekranu/ladymargotpl

– Uświadomiłam sobie, że mój brzuch to ruina. Mam pozrastane ze sobą narządy, w moim wnętrzu jest kokon. Ogniska endometriozy mam ulokowane w pęcherzu, jelitach, macicy i na jajnikach. Zmagam się z problemami hormonalnymi, trawiennymi, brakiem płodności, permanentnym bólem, licznymi stanami zapalnymi, alergiami. To wszystko dar od mojej "przyjaciółki", z którą żyję na co dzień od 19 lat. To endometrioza – napisała Małgorzata Tinc. Marzec jest miesiącem świadomości endometriozy, choroby, na którą cierpi co 5 kobieta, a o której wciąż mówi się za mało.

REKLAMA
"To ciągły ból fizyczny i psychiczny"
Nadal wiele kobiet nie ma pojęcia, że tak właśnie może brzmieć diagnoza również w ich przypadku. Bo lekarz powiedział, że boli, bo musi boleć, że to nic poważnego, a koleżanki również uskarżają się na uciążliwe miesiączki, więc to pewnie normalne.
– Dla mnie to najważniejszy czas w roku. Jestem jedną z setek tysięcy kobiet cierpiących na tę chorobę. Cierpiących dosłownie, ponieważ nasze życie to permanentny fizyczny i psychiczny ból. Życie z tą chorobą w Polsce jest piekłem. Specjalistów praktycznie nie ma, koszt leków pomagającym nam żyć bez cierpienia (niestety, to choroba nieuleczalna) to chore kwoty. O refundacji możemy zapomnieć – podkreśliła w swoim wpisie Małgorzata. Słowom towarzyszy zdjęcie, które obrazuje ból, strach, niepewność. Są one nieodłącznymi elementami endometriozy.
Proszę nie przesadzać
To cierpienie podczas każdej miesiączki, często ignorowane przez innych: partnerów, pracodawców, nawet lekarzy. I tak przez kilka lat. – Wiele razy, kiedy leżałam z bólu na zimnych płytkach, błagałam mój organizm, by już mi odpuścił, bym umarła. Tylko tego chciałam. Nic innego się wtedy nie liczyło. Moje życie, bliscy – to nie miało znaczenia. Wyobraźcie sobie ból, który was rozdziera od środka, ból taki, z którym wasze ciało radzi sobie, odcinając świadomość, bo tylko kiedy stracicie przytomność, jesteście w stanie go przeżyć.
Relacji na temat dolegliwości związanych z endometriozą można znaleźć w sieci tysiące. W bardzo wielu z nich pojawia się zarzut o późną diagnozę. Niektóre kobiety latami słyszą, że "taka ich natura", że "jak urodzą dziecko, to im minie", że "musi boleć".
Sinead Smythe z Brighton w ciągu 9 lat odwiedziła ponad 200 lekarzy, nim dowiedziała się, że "nie przesadza", a jest chora. Dziewczyna w mediach społecznościowych opisuje, czym jest endometrioza. Wspomina, że ból, który odczuwa, jest paraliżujący, jednak inni, w tym jej pracodawcy, często nie wierzyli, że może się tak czuć, skoro "nie wygląda na chorą".
Tysiące cierpiących kobiet
Dopiero badanie laparoskopowe potwierdziło, że Sinead nie wyolbrzymia swojego bólu. Gdy usłyszała w końcu diagnozę, zdała sobie sprawę, jak powszechny jest to problem – tylko w jej kraju, Wielkiej Brytanii, na endometriozę choruje 1,5 miliona kobiet. W Polsce szacuje się, że problem dotyczy nawet miliona pań.
I to właśnie diagnozowanie okazuje się jednym z największych problemów. Pacjentki cierpią, często nawet nie słyszały o takiej chorobie, a od specjalistów dowiadują się, że taka ich natura. Pod zdjęciem i odważnym wyznaniem Małgorzaty Tinc, wiele kobiet podzieliło się swoimi historiami.
– Mnie zdiagnozowano dopiero po 17 latach, wcześniej byłam przez ginekologów zbywana. Przeszłam operację i na szczęście udało mi się zajść w ciążę – napisała jedna z komentujących. – Wiem, co przeżywasz, choruje od 9 lat, a ostatnie 3 lata to istne piekło – dodała kolejna.
– Endometriozę zdiagnozowano u mnie w wieku 27 lat. Po ataku bólu w czasie miesiączki. Ataku dostałam podczas zakupów w sklepie, zgięło mnie do połowy, a brzuch wyglądał jak balon.
– Przeszłam przez 4 ginekologów i 5 chirurgów, zanim stwierdzili endometriozę. Moje miesiączki to piekło, przez które przechodzę od dobrych 13 lat [...] na koniec się dowiedziałam, że to może być endometrioza. Dlaczego "może"? Bo żaden lekarz, nie wysłał wycinka na badanie histopatologiczne, tylko brali wymaz na posiew.
– Choruje na endometriozę od 3 lat, najgorsze jest to, że nikt właściwie tej choroby nie leczy, ani ginekolog, ani lekarz ogólny. Poza USG u ginekologa i obserwacją nic innego lekarze nie mają do zaproponowania. To strasznie przykre, że tak nas zostawiają samym sobie.
Do najczęstszych objawów endometriozy zalicza się:
– bolesne miesiączki;
– obfite krwawienia menstruacyjne;
– długie miesiączki;
– bóle podczas współżycia (niezależne od fazy cyklu) odczuwalne w okolicy krzyża, kości ogonowej, odbytu czy miednicy;
– kłopoty z zajściem w ciążę;
– dolegliwości ze strony układu pokarmowego: niestrawność, wzdęcia, zaparcia, biegunki;
– silny PMS;
– bolesne jajeczkowanie,
– zmęczenie, bóle głowy, zwiększona podatność na infekcje.
– ból podczas wypróżnienia i tuż po nim.
Napisz do autorki: alicja.cembrowska@mamadu.pl