
Kilka dni temu głośno było o reklamie Gillette. Wielu panów poczuło się obrażonych tym, jak w filmie przedstawiono męskość. Uznali, że to operowanie stereotypami, jakby w charakter każdego mężczyzny wpisana była agresja, skłonność do przemocy i seksistowskich odzywek. Producent zegarków Edgar Watches odpowiedział na spot Gillette.
REKLAMA
Toksyczna męskość
"We Believe: The Best Man Can Be", film Gillette wywołał prawdziwą burzę w sieci. Miał pokazywać "toksyczną męskość" i nakłonić mężczyzn do wyzbywania się złych wzorców, a w konsekwencji doprowadził do tego, że panowie poczuli się obrażani przez znaną firmę.
"We Believe: The Best Man Can Be", film Gillette wywołał prawdziwą burzę w sieci. Miał pokazywać "toksyczną męskość" i nakłonić mężczyzn do wyzbywania się złych wzorców, a w konsekwencji doprowadził do tego, że panowie poczuli się obrażani przez znaną firmę.
Podzielone reakcje (spot spodobał się szczególnie kobietom) okazały się dobrą trampoliną do rozpoczęcia dyskusji. Postanowiła z tego skorzystać firma Edgar Watches, która ruszyła z kampanią "What is a man? A response to Gillette". Film, który pojawił się w sieci, jest dedykowany tym, którzy poświęcają wszystko, by uczynić świat lepszym i bezpieczniejszym.
Jeszcze większe uproszczenie
W reklamie widzimy zatem strażaka, żołnierza czy górnika. Ojca, który opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem, a także takiego, któremu ogranicza się kontakt z potomkiem. Wszystko poparte jest statystykami, które niestety nie są skomentowane, przez co ich przekaz wydaje się trochę niezrozumiały, np. że 75 proc. bezdomnych to mężczyźni albo że 80 proc. samobójców to panowie. Film kończy się słowami "Widzimy dobro w ludziach".
W reklamie widzimy zatem strażaka, żołnierza czy górnika. Ojca, który opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem, a także takiego, któremu ogranicza się kontakt z potomkiem. Wszystko poparte jest statystykami, które niestety nie są skomentowane, przez co ich przekaz wydaje się trochę niezrozumiały, np. że 75 proc. bezdomnych to mężczyźni albo że 80 proc. samobójców to panowie. Film kończy się słowami "Widzimy dobro w ludziach".
Można odnieść wrażenie, że odpowiedź firmy Edgar jest jeszcze większym uproszczeniem niż to, co zaprezentowało Gillette. "Kim jest mężczyzna?" – pyta narrator, a w odpowiedzi dostajemy peany pochwalne o odwadze i bohaterstwie. Panom chyba jednak się to spodobało, bo film ma już prawie 3 miliony wyświetleń i tysiące pozytywnych komentarzy.
"W przeciwieństwie do Gillette, wy inspirujecie nas do bycia lepszymi", "Podoba mi się, bo zwraca uwagę na to, co dobre, a nie negatywne w naszym zachowaniu", "Lepsze jest wydobywanie tego, co pozytywne, a nie wytykanie błędów". To tylko kilka pierwszych komentarzy.
Wpadamy ze skrajności w skrajność
Oczywiście, nie dziwi mnie pozytywny odbiór spotu. Przedstawieni w nim mężczyźni są odważni, dzielni, bohaterscy, czuli, opiekuńczy. W jakimś celu posłużono się również danymi, które wskazują, że częściej popełniają samobójstwa czy są bezdomnymi. Te fragmenty są dla mnie szczególnie niezrozumiałe.
Oczywiście, nie dziwi mnie pozytywny odbiór spotu. Przedstawieni w nim mężczyźni są odważni, dzielni, bohaterscy, czuli, opiekuńczy. W jakimś celu posłużono się również danymi, które wskazują, że częściej popełniają samobójstwa czy są bezdomnymi. Te fragmenty są dla mnie szczególnie niezrozumiałe.
Dlaczego tak jest? Czy jest to nawiązanie do stereotypu silnego psychicznie mężczyzny, który boi się przyznać do słabości? I dlatego się załamuje? Nie może podołać oczekiwaniom? Co te dane nam uświadamiają? Czy z reklamy ma wybrzmieć stygmatyzowanie mężczyzn?
Z filmu dowiadujemy się również, że 79 proc. ofiar zabójstw to mężczyźni. Jednak to samo źródło (już niecytowane w spocie), czyli United Nations Office on Drugs and Crime, podaje, że sprawcami w 96 proc. również są mężczyźni.
Dyskutujmy, rozmawiajmy, argumentujmy. A najlepiej po prostu na co dzień eliminujmy złe nawyki, uczmy nasze dzieci szacunku, nie oceniajmy innych przez pryzmat płci, koloru skóry czy religii. Takie odbijanie piłeczki i wpadanie ze skrajności w skrajność chyba nie prowadzi do niczego dobrego. No chyba że podbudowuje ego na chwilę. A dokładnie niecałe dwie minuty.
Która reklama podoba wam się bardziej?
Może cię zainteresować także: "To obrzydliwe, poczułem się okropnie". Reklama Gillette oburzyła mężczyzn, za to kobiety zachwyciła
