
Czad, czyli tlenek węgla pozbawia życia setki ludzi. Najwięcej wypadków zdarza się w okresie grzewczym. Do kolejnej tragedii doszło w Bielsku-Białej. 31-letnia kobieta zmarła, do szpitala trafiło jej roczne dziecko.
W domu jednorodzinnym przy bielskiej ulicy Wyzwolenia znaleziono nieprzytomną kobietę. Leżała w wannie. W łazience przebywało również jej roczne dziecko.
Szybko okazało się, że oboje ulegli zatruciu tlenkiem węgla. Strażacy stwierdzili podwyższone stężenie czadu w łazience do 400 ppm, przy normie 20 ppm. Dziecko udało się uratować – jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jego mama niestety zmarła.
Jedną z przyczyn powstawania tlenku węgla jest niesprawny junkers, który często bywa instalowany w łazienkach. Na bezpieczeństwo powinni uważać również właściciele piecyków, instalacji gazowych i kominów.
Jak uniknąć zatrucia czadem? Czad to wyrafinowany zabójca. To bezwonny gaz, który wykryć może jedynie czujnik. Nie jest to skomplikowane czy kosztowne urządzenie. W podstawowej wersji czujnik tlenku węgla kosztuje ok. 30 zł. Są oczywiście wersje droższe, ale te tańsze również służą latami. Należy pamiętać jedynie o wymianie baterii.
Dodatkowo warto znać kilka zasad, których przestrzeganie spowoduje, że zatrucie czadem będzie mniej prawdopodobne:
- nie wolno zasłaniać kratek wentylacyjnych; - przeglądy systemów grzewczych powinny być dokonywane przez wykwalifikowaną osobę; - przy paleniu węglem przegląd powinien być wykonany co 3 miesiące, przy użyciu gazu ziemnego, co 6 miesięcy; - korzystać z urządzeń dopuszczonych do obrotu; - sprawdzać poprawność działania wentylacji; - często wietrzyć pomieszczenia; - rozmieścić czujniki czadu w domu.
Może cię zainteresować: Ten produkt powoduje tysiące zatruć rocznie! Na pewno masz go w swoim domu
Źródło: dziennikzachodni.pl, straz.gov.pl
