
Coraz więcej dzieci i nastolatków ma oznaki uzależnienia od telefonów komórkowych. A dokładnie tego, co się w nich znajduje – gier, aplikacji i Internetu, szczególnie mediów społecznościowych. Rozwój technologii zaskoczył nas na tyle, że nie do końca wiemy, jak o tym rozmawiać. Sami mamy przyklejone do dłoni smartfony, jak zatem uczyć najmłodszych, jak wielka odpowiedzialność spoczywa w naszych dłoniach?
REKLAMA
"Prawda o naszych czasach", "Ta reklama powinna być obowiązkowo puszczana w każdej szkole", "Głęboki przekaz", "Ten film pokazuje, jakie są realne konsekwencje naszych zachowań w świecie wirtualnym". To tylko kilka z pochlebnych komentarzy na temat reklamy telefonów. I nie ma się co dziwić. Przyzwyczailiśmy się, że producenci, aby przekonać nas do swoich produktów, celują w poczucie bliskości ("możesz skontaktować się z bliskimi zawsze i wszędzie"), czy wygodę ("w telefonie masz wszystko").
W tym przypadku chodzi jednak o odpowiedzialność. O ponoszenie konsekwencji. O myślenie. Właśnie o to, że, chociaż może brzmieć to na wyrost, to "cały świat jest w naszych rękach". W tej konkretnej reklamie wykorzystano wymyślonego stworka, jednak w jego miejsce można postawić plotkę czy kompromitujące kogoś zdjęcie. Szkody mogą przybrać charakter globalny, a mogą być "jedynie" lokalne i dotyczyć grupy znajomych czy szkoły.
Warto rozmawiać z dziećmi i powtarzać, że to, co robimy w świecie wirtualnym, oddziałuje na rzeczywistość. Nikt nie jest anonimowy. Żarty i wygłupy mają granice. A nieraz niewinne zdjęcie może trafić nie do 15 odbiorców, a milionów osób. I nigdy nie mamy pewności jak ktoś je wykorzysta.
Może cię zainteresować także: Wstrząsające "love story"– film, który powinien być przestrogą dla każdego nastolatka i rodzica
