
Starsza pani zagaduje na przystanku chłopca. Ten wpatrzony w telefon nawet nie podnosi na nią wzroku. To złe wychowanie, wpływ nowych technologii czy zwykła ostrożność?
REKLAMA
"Był jak zahipnotyzowany"
Historią podzielił się Kacper Papiernik, który prowadzi bloga "Dream Big". Porusza on tematykę rozwoju osobistego i mentalnego.
Historią podzielił się Kacper Papiernik, który prowadzi bloga "Dream Big". Porusza on tematykę rozwoju osobistego i mentalnego.
– Słucham sobie muzyki i cierpliwie wyczekuję na autobus. Rozglądając się wokół, nagle spostrzegam dwie rozmawiające ze sobą osoby. Jedną był chłopak w wieku mniej więcej 6-8 klasy podstawówki, ubrany w rozpiętą, cienką kurtkę, spodnie dżinsowe do kostek oraz adidasy. Siedział i coś klikał na swoim smartfonie. Drugą była starsza pani ubrana w zimowy kożuch, ciepłą czapkę i szalik. W końcu panują już warunki zimowe – relacjonuje.
Mężczyzna opisuje, że starsza pani zaczepiała chłopca i coś do niego "spokojnie, bez większych emocji" mówiła. Obserwator domyśla się, że chodzi albo o nieodpowiedni strój, albo "przyklejenie" do telefonu.
– Chłopak uśmiecha się pod nosem i nie reaguje zbytnio na uwagi starszej kobiety. Kobieta na chwilę rezygnuje z rozmowy, po czym podchodzi do niego, głaszcze po głowie i odchodzi. Przyjeżdża autobus – czytamy.
Kacper Papiernik zauważa w swoim wpisie jeden detal, który od razu zwrócił jego uwagę – chłopiec ani razu nie spojrzał na starszą panią, nawet nie podniósł głowy. – Siedział zgarbiony, wpatrzony wyłącznie w telefon. Nic go nie obchodziło, był niczym zahipnotyzowany. Zarówno na przystanku, jak i w autobusie. A starsza pani, stojąc przy przednim wyjściu, spoglądała tylko smutno na chłopca, po czym wysiadła po jednym przystanku.
Mężczyzna dodaje, że nie lubi generalizowania i uważa, że każdy ma prawo robić, co chce, ale "nie wyobraża sobie nie poświęcić choć odrobiny uwagi osobie, która w danej chwili się do mnie zwraca". – W takich sytuacjach kultura osobista wymaga, aby drugiej osobie okazać szacunek i mieć wpływ na to, aby obustronna komunikacja będzie efektywna i wartościowa.
Uważa również, że w tej sytuacji "czegoś zabrakło" i zastanawia się, co mogło wpłynąć na takie zachowanie dziecka. – Może [zabrakło] wychowania ze strony rodziców, może to wpływ kolegów z klasy, wciągającej apki na telefonie. Nie chcę oceniać, bo nie mam do tego prawa ani kwalifikacji. Ale ten obrazek, pokazujący ogromną różnicę pokoleń oraz stosowanych wartości w codziennym życiu, tak mnie ujął, że zrobiło mi się trochę smutno. Niech to będzie jakaś lekcja dla nas i nowych pokoleń, aby nie dać się pochłonąć technologii i znaleźć chwilę, aby móc cieszyć nie tylko życiem wirtualnym, co rzeczywistym.
Dwie strony medalu
Z jednej strony można zrozumieć poruszenie Kacpra Papiernika, który opisał historię z przystanku. Chyba wszyscy widzieliśmy podobny obrazek, a już na pewno wielu z nas było takim "chłopcem" – wpatrzonym w telefon, odciętym od rzeczywistości.
Z jednej strony można zrozumieć poruszenie Kacpra Papiernika, który opisał historię z przystanku. Chyba wszyscy widzieliśmy podobny obrazek, a już na pewno wielu z nas było takim "chłopcem" – wpatrzonym w telefon, odciętym od rzeczywistości.
Oczywiście zachowanie dziecka mogło wydać się niegrzeczne, z drugiej jednak strony trudno mu się dziwić. Może nie wiedział jak zareagować? Może pierwszy raz obca osoba zaczepiła go na ulicy, a rodzice powtarzali, żeby z nikim nie rozmawiać? Kolejnym fragmentem, który zwrócił moją uwagę jest ten o "głaskaniu po głowie". Nawet jeżeli miał to być jedynie gest wyrażający troskę, to mógł zablokować dziecko.
Starsza pani była dla niego obcą osobą, która najpewniej zwróciła mu uwagę na wygląd lub zachowanie. Dodatkowo pozwoliła sobie na przekroczenie granicy i dotyk, na który chłopiec mógł nie mieć ochoty. I najpewniej nie miał, skoro nie powiedział nawet słowa. Może patrzenie w telefon było formą ucieczki od niekomfortowego położenia, jedynym wyjściem, by nie zwracać na siebie uwagi?
Często nawet dorośli ludzie nie wiedzą jak zareagować w podobnej sytuacji. Większość z nas czuje się skrępowana, gdy ktoś zwraca nam uwagę. Dlaczego zatem dziwimy się dzieciom? Nie zmienia to oczywiście faktu, że nowe technologie pochłaniają nas, szczególnie młodych ludzi, bez reszty, ale to już temat na osobny artykuł.
Może cię zainteresować także: "Przywitaj się ładnie, daj buzi". W Święta możemy obserwować, jak produkujemy przyszłe ofiary
