
Mama to ta od sprzątania, gotowania i dzieci. Tata od pracy, prac w garażu i odpoczywania na kanapie. Chyba nikt z nas nie lubi takich generalizacji. Przenoszą się one na wiele płaszczyzn naszego życia i mniej lub bardziej uwierają.
REKLAMA
Podobna wizja towarzyszyła narodzinom Jezusa. Przypomnijmy sobie kilka obrazków religijnych, które przedstawiają tę noc. Zwierzątka, sianko, gdzieś tam Józef (klęczący obok Maryi lub skrywający się gdzieś na drugim planie), Maryja z dzieciątkiem.
Wiadomo, że są przedstawienia metaforyczne, wyobrażenia poddane estetycznym filtrom. Dlatego karnet, w który opakowano opłatek Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Siedlcach, jest tak odmienny i piękny.
Tata jest tutaj na pierwszym planie. Tuli noworodka i patrzy na niego z czułością. Opiekuje się, gdy mama odpoczywa po porodzie. To niby drobna sprawa, detal. Z obrazka bije jednak spokój, szacunek i rodzinna czułość. Zarówno do dziecka, jak i do partnera. Taka karta przypomina, że siłą rodziny są wzajemna pomoc i zaufanie, a mężczyzna wcale nie znika na drugim planie, gdy pojawia się niemowlę. Jest tak samo dobrym i ważnym opiekunem, jak kobieta, której, bądź co bądź, zapewne bardziej chce się poleżeć niż klęczeć przy żłobie.
W odpowiedzi na wiadomość naszej redakcji, Siostry potwierdzają, że w takie karnety były pakowane opłatki wyprodukowane w ich opłatkarni.
Może cię zainteresować także: Ten film idealnie spuszcza powietrze z balona gwiazdkowego ciśnienia. Obejrzałam go 15 razy
