4-miesięczne dziecko zmarło w chełmskim szpitalu
4-miesięczne dziecko zmarło w chełmskim szpitalu Prawo autorskie: oxygen64 / 123RF Zdjęcie Seryjne

Od kilku godzin wpis pani Magdaleny zalewa media społecznościowe. – Moje dziecko nie żyje tylko dlatego, że pediatra uznał, że "nie nadaje się na oddział" – tak zaczęła swoją relację z wizyty w chełmskim szpitalu.

REKLAMA
Dziecko odesłane do domu
Sprawa jest bardzo delikatna i emocjonalna i niestety, jak zwykle w takich przypadkach, sprowokowała do zabrania głosu tysiące osób, które już, bez dokładnych wyjaśnień wyrokują, kto jest winny. Jedni oskarżają lekarza, chociaż nie było ich w gabinecie, drudzy zarzucają zaniedbanie matce, a przecież nie wiedzą, co działo się w domu tej rodziny.
– Od poniedziałku (19 listopada – przyp. red.) Filipek miał biegunkę. We wtorek wieczorem pojawiły się wymioty, z którymi sobie nie radził, dławił się. Natychmiast pojechaliśmy na SOR. Pediatra po osłuchaniu dziecka i stwierdzeniu lekkiego odwodnienia, powiedziała, żeby podawać mu Smectę i obserwować, bo nie nadaje się na oddział – relacjonuje pani Magdalena.
Rodzice wraz z 4-miesięcznym dzieckiem zostali odesłani do domu. Chłopiec był niespokojny, wymioty i biegunka nie ustępowały. Mama relacjonuje, że gdy próbował zasnąć "piszczał, jakby coś go bolało". – Rano (21 listopada – przyp. red.) zarejestrowałam dziecko do naszego pediatry, prosząc o wizytę domową. Dostałam odpowiedź, że jest dużo chorych nie ma takiej opcji.
Mama dostała instrukcję, by przyjechać z dzieckiem na wizytę po godz. 17:00 i tak też zrobiła. – Dostałam skierowanie do szpitala, bo dziecko było odwodnione, blade. Oczy miał zapadnięte. Pojechałam do domu pakować siebie i dziecko. Filip zasnął. I już się nie obudził. Utopił się podczas snu we własnych wymiotach – kończy wpis pani Magdalena.
W rozmowie z redakcją portalu spottedlublin.pl kobieta dodała, że wezwała karetkę, która przetransportowała jej syna do szpitala. Pomimo godzinnej reanimacji ratownikom nie udało się uratować dziecka.
Kto zawinił?
Bez wątpienia to dramat dla rodziców, który trudno sobie wyobrazić. Niektóre media bardzo przyjęły właśnie retorykę dramatu i już wyrokują, że lekarze zbagatelizowali stan dziecka. Warto jednak poczekać na wyniki śledztwa. Sprawa została skierowana do Prokuratury Rejonowej w Chełmie, a ciało dziecka zabezpieczono. Dzisiaj przeprowadzono sekcję zwłok, jednak jej wyniki nie są jeszcze znane.
– Śledztwo zostało wszczęte w kierunku nieudzielenia pomocy w sytuacji bezpośrednio zagrażającej życiu i kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Na piątkowy poranek zaplanowano sekcję zwłok tego dziecka, także wyniki i opinia będzie znana za około miesiąc. Na chwilę obecną wiadomo tylko tyle, że dziecko zostało przewiezione przez pogotowie ratunkowe do szpitala i tam prowadzono reanimację, gdzie niestety pomimo udzielonej pomocy nastąpił zgon chłopca. Dopóki nie będzie jednoznacznych wyników badań, nie możemy mówić, czyja była to wina i kto za to odpowie. To dopiero wyjaśni prowadzone postępowanie – powiedział szef Prokuratury Rejonowej w Chełmie, Lech Wieczerza.
Dopiero po uzyskaniu wyników sekcji będzie można ustalić kierunek śledztwa i odpowiedzieć na pytanie, kto zawinił. – Haniebne zaniedbanie było już w pogotowiu w Chełmie. Odesłanie matki z chorym dzieckiem. Zbagatelizowanie sprawy, że przyjechała matka z byle czym – skomentowali sprawę w rozmowie z redakcją spottedlublin.pl bliscy pani Magdaleny.
Stanowisko szpitala
Pytania w sprawie śmierci 4-miesięcznego dziecka wysłaliśmy do Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie.
Dyrektor placówki, Michał Jedliński napisał oświadczenie, w którym czytamy: – W dniu 20 listopada 2018 r. o godz. 18:35 do przychodni Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej zgłosiła się mama z chorym synem. Z dokumentacji medycznej wynika, że dziecko cierpiało na biegunkę i nie wykazywało cech odwodnienia. Lekarz zlecił leczenie farmakologiczne. Dalsze postępowanie mamy z synem, do czasu przywiezienia dziecka na Szpitalny Oddział Ratunkowy przez karetkę, znam jedynie z doniesień medialnych i nie mogę ich komentować.
– W dniu następnym o godzinie 21:20 karetka Państwowego Pogotowia Ratunkowego przywiozła dziecko niewykazujące oznak życia. Personel Szpitala kontynuował akcję resuscytacyjną rozpoczętą przez zespół ratownictwa. O godzinie 21:50 stwierdzono zgon. Szpital niezwłocznie zawiadomił prokuraturę o zdarzeniu. Dzisiaj (23 listopada – przyp. red.) zostanie wykonana zlecona przez prokuratora sekcja zwłok, której wyniki będą mu niebawem znane. Ze względu na to, że zgon był nieoczekiwany i dotyczy dziecka, została powołana wewnątrzszpitalna komisja, która przeanalizuje zastosowane postępowanie medyczne – napisał Michał Jedliński.
Dyrektor złożył również rodzicom i rodzinie dziecka wyrazy współczucia i prosi, by przed zakończeniem postępowania prokuratury nie ferować wyrokami.
Napisz do autorki: alicja.cembrowska@mamadu.pl
Źródło: spottedlublin.pl