
Porównała życie matki do ciągłego szczytowania. Jej wpis w zaledwie 3 dni udostępniono prawie 6 tysięcy razy, a w komentarzach ponad tysiąc matek poparło słowa autorki.
REKLAMA
Choć początek wpisu może być intrygujący ("Matka ciągle szczytuje. Naprawdę!"), z każdym kolejnym zdaniem przekonujesz się, że dotyczy również ciebie. Ania Jaworska autorka bloga MumMe wymienia 16 momentów szczytowania matki. Trudno się z nią nie zgodzić. Sprawdźcie sami:
"Matka ciągle szczytuje. Naprawdę!
Szczyt optymizmu - zabrać książkę na wyjazd z dzieckiem.
Szczyt zręczności - robić absolutnie wszystko jedną ręką.
Szczyt wytrzymałości - obejrzeć wieczorem film do końca.
Szczyt cierpliwości - czekać aż samo zapnie zamek od kurtki.
Szczyt zaskoczenia - zorientować się, że gdy dziecko mówi o starych ludziach, to mówi o Tobie.
Szczyt egoizmu - zamknąć się w łazience i zeżreć ostatnią kostkę czekolady.
Szczyt głupoty - pomyśleć: wyśpię się w sobotę.
Szczyt nadgorliwości - prasować majtki i ręczniki.
Szczyt lenistwa - przykryć ręcznikiem zasikane w nocy łóżko.
Szczyt marnotrawstwa - wyrzucić niedojedzony przez dziecko obiad.
Szczyt opanowania - odrobić z dzieckiem lekcje bez unoszenia głosu.
Szczyt odwagi - wyjść z dzieckiem do restauracji.
Szczyt obojętności - powąchać tyłek dziecka, by sprawdzić, czy zrobiło kupę.
Szczyt poczucia humoru - śmiać się swojej przerąbanej sytuacji.
Szczyt paranoi - sprawdzać w nocy czy dziecko oddycha.
Szczyt szczytów - łapać rzygi gołymi rękami w nadziei, że pościel się nie pobrudzi".
Szczyt optymizmu - zabrać książkę na wyjazd z dzieckiem.
Szczyt zręczności - robić absolutnie wszystko jedną ręką.
Szczyt wytrzymałości - obejrzeć wieczorem film do końca.
Szczyt cierpliwości - czekać aż samo zapnie zamek od kurtki.
Szczyt zaskoczenia - zorientować się, że gdy dziecko mówi o starych ludziach, to mówi o Tobie.
Szczyt egoizmu - zamknąć się w łazience i zeżreć ostatnią kostkę czekolady.
Szczyt głupoty - pomyśleć: wyśpię się w sobotę.
Szczyt nadgorliwości - prasować majtki i ręczniki.
Szczyt lenistwa - przykryć ręcznikiem zasikane w nocy łóżko.
Szczyt marnotrawstwa - wyrzucić niedojedzony przez dziecko obiad.
Szczyt opanowania - odrobić z dzieckiem lekcje bez unoszenia głosu.
Szczyt odwagi - wyjść z dzieckiem do restauracji.
Szczyt obojętności - powąchać tyłek dziecka, by sprawdzić, czy zrobiło kupę.
Szczyt poczucia humoru - śmiać się swojej przerąbanej sytuacji.
Szczyt paranoi - sprawdzać w nocy czy dziecko oddycha.
Szczyt szczytów - łapać rzygi gołymi rękami w nadziei, że pościel się nie pobrudzi".
Zachwycone matki udostępniają słowa blogerki na swoich tablicach na Fb, zaś w komentarzach dodają kolejne propozycje, które według nich powinny znaleźć się na „liście szczytowania matki”:
"Dodałabym szczyt sprawności. Wywiesić głowę dziecka poza twoje łóżko, żeby się zrzygało na podłogę, a nie na twój nowy materac 200x220cm"
"Szczyt naiwności - wybrać się z dziećmi na zakupy i wierzyć, że nic nie będą chciały i nie będzie trzeba za Nimi latać po całym sklepie"
Wśród komentarzy znalazł się również taki, który dotyczy nie dzieci, lecz małżeństwa: "Szczyt małżeński - szczyt naiwności, że gdy powiesz raz, to do niego dotrze".
A wy dodacie coś do tej listy?
