
Na fanpage'u Ewy Chodakowskiej zawrzało. Trenerka regularnie wspiera potrzebujących i udostępnia na swoim profilu informacje o zbiórkach charytatywnych, jednak jedna z fanek zarzuciła jej, że choć ma miliony, nie wykorzystuje ich tak, jak powinna i nie pomaga chorym dzieciom. Chodakowska odpowiedziała na wiadomość i zaapelowała do innych, by w końcu "dostrzegli realia". Jak sama przyznała, choć ma pieniądze, nie jest w stanie pomóc wszystkim.
REKLAMA
Bogaci powinni więcej?
"Ma pani miliony, a ciężko choremu dziecku pomóc, wpłacić! Pani by się wstydziła! A ludzie biedniejsi wpłacą bardziej niż pani widzę! Nie ma pani dzieci, to pani tego nie rozumie, jak dziecko może umrzeć!" – czytamy na profilu Chodakowskiej. Trenerka poczuła się dotknięta zarzutem, że nie pomaga.
"Ma pani miliony, a ciężko choremu dziecku pomóc, wpłacić! Pani by się wstydziła! A ludzie biedniejsi wpłacą bardziej niż pani widzę! Nie ma pani dzieci, to pani tego nie rozumie, jak dziecko może umrzeć!" – czytamy na profilu Chodakowskiej. Trenerka poczuła się dotknięta zarzutem, że nie pomaga.
– Oczekuje Pani ode mnie, żebym rozdała swoje pieniądze? Pokryła koszty leczenia? Ilu osób Pani Moniko? Dla ilu osób wystarczy? 10? 15? Co dalej? Ma Pani pretensje do jednej i konkretnej osoby? Czy to aby nie państwo przede wszystkim powinno pomagać w takich sytuacjach? – zastanawia się Chodakowska. – Ten post wrzucam jako przykład podłości drugiego człowieka w obliczu chęci niesienia pomocy – dodaje.
Chodakowska odniosła się również do komentarzy osób, które czują się oszukane, bo ich zbiórki nie zostały nagłośnione przez trenerkę. Wyjaśniła, że ona jedna nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. – Tysiące osób może napisać taki komentarz. Tysiące osób zostało przeze mnie odstawionym ze słowami "niestety nie jestem w stanie pomoc wszystkim". Nie jestem w stanie pomóc wszystkim! Błagam! Dostrzeżcie realia! Nie jesteśmy pępkiem świata... Żadne z nas nie jest! Oprócz nas są jeszcze miliony osób potrzebujących, którym nie jestem w stanie pomóc – pisze Chodakowska.
"Ludzie szybko przyzwyczajają się do cierpienia"
Trenerka przyznała również, że choć obiecała, że będzie udostępniać informacje o zbiórkach raz w tygodniu, zrezygnowała z tego pomysłu, bo zauważyła, że ludzie "szybko przyzwyczajają się do cierpienia". Gdy informacje o zbiórkach pojawiały się częściej, nikły w gąszczu postów wyświetlających się na Facebooku.
Trenerka przyznała również, że choć obiecała, że będzie udostępniać informacje o zbiórkach raz w tygodniu, zrezygnowała z tego pomysłu, bo zauważyła, że ludzie "szybko przyzwyczajają się do cierpienia". Gdy informacje o zbiórkach pojawiały się częściej, nikły w gąszczu postów wyświetlających się na Facebooku.
Komentarz, że nie ma sensu się przejmować negatywnymi opiniami i zarzutami ze strony innych, Chodakowska skwitowała w dwóch zdaniach: "Macie serce ze stali i (pardon my frencz) dupę z kamienia? Jak się okazuje, są jeszcze rzeczy, które i mnie dotykają".
Zdaniem Chodakowskiej wiele osób publicznych rezygnuje z zamieszczania na swoich profilach informacji o zbiórkach charytatywnych, w obawie przed atakiem ze strony "fanów", którzy czują się poszkodowani. W końcu, jeśli udostępni się link do jednej akcji, zaraz pojawią się prośby o publikowanie kolejnych linków czy zdjęć. Jeśli się tego nie zrobi – czeka lincz i zarzuty, że choć ma się mnóstwo pieniędzy, a nie chce się nimi dzielić z tymi, którzy najbardziej tego potrzebują.
Może cię zainteresować także: Takiej akcji jeszcze nie było! 10 tys. reakcji w godzinę. Chajzer z wielką mocą pomaga 12-latce