Maja Bohosiewcz zamieściła na Instagramie wpis o przemocy wobec dzieci.
Maja Bohosiewcz zamieściła na Instagramie wpis o przemocy wobec dzieci. Instagram/majabohosiewicz

Maja Bohosiewicz spędza wakacje w Tajlandii z rodziną i udowadnia, że urlop z dziećmi nie musi być stresujący. Tym razem aktorka opublikowała na Instagramie zdjęcie partnera i córki Leoni. Jednak to nie zdjęcie przykuło uwagę internautów, a wpis zamieszczony wraz z fotografią. Maja opisała sytuację, której była świadkiem: ojca bijącego 3-letniego syna i reakcję matki chłopca. Aktorka przyznała, że siła to coś więcej niż muskulatura i stosowanie przemocy wobec innych.

REKLAMA
– Jestem właśnie naocznym świadkiem bicia dziecka, bo się zdenerwowało. Chłopiec stoi teraz w kącie i sobie płacze. Tata czeka, aż ten się złamie i przeprosi wszystkich, że nie poradził sobie z emocjami. Mama rozwiesza pranie i udaje, że nie widzi – pisze Bohosiewicz.

Wiesz czym dla mnie jest siła? Nie jest to muskulatura, nie imponuje mi jak facet potrafi się wkurzyć, jak lepiej zejść mu z drogi. Nienawidze wybuchowych, agresywnych kolesi. Nie znosze patrzeć na demonstracje siły gościa który wydziera się na kelnerkę, sprzątaczke, recepcjonistę, bo może. Kiedy widzę jak 40letni ojciec pokazuje synowi fizycznie swoją władzę, mam ochotę go nagrać i pokazać za godzinę jak się uspokoi jak wyglądały z boku jego metody wychowawcze. Czy kiedy jesteście nabuzowani, coś wam nie wyszło, przeżywacie porażkę, jesteście pełni złych emocji i chciecie dać im ujście nie zdarza wam się krzyczeć? Nie ciśniecie niepiszącym długopisem w podłogę? Nie walniecie ścierką o blat? A co gdyby właśnie wtedy w momencie największej frustracji, kiedy w głowie się gotuje, syczy i wybucha, wasz przyjaciel, tylko dużo silniejszy, podszedłby chwycił was bardzo mocno za rękę, albo twarz i zaczął agresywnie syczeć przez zęby: USPOKÓJ SIĘ W TEJ CHWILI ALBO CI POKAŻE! Uspokoiłabyś się? Emocje by zeszły, czy tylko podsyciłyby twoją złość? A gdybyś się nie uspokoiła i ktoś za to by Cie uderzył? Dostałabyś przykładowego liścia w twarz na zmniejszenie emocji. Byłoby lepiej? A może wolałabyś żeby Twój przyjaciel podszedł, przytulił cię i powiedział ze zrozumieniem: wiem, że jesteś zła. Wiem, że Ci nie wyszło. Wiem, że nie umiesz sobie z tym poradzić i chcesz krzyczeć i rzucać. Rozumiem Cie i jest mi przykro, ale jestem tu z Tobą. Pokrzycz ile potrzebujesz a potem się do mnie przytul.” Jestem właśnie naocznym świadkiem bicia dziecka bo się zdenerwowało. Chłopiec stoi teraz w kącie i sobie płacze. Tata czeka aż ten się złamie i przeprosi wszystkich, że nie poradził sobie z emocjami. Mama rozwiesza pranie i udaje, że nie widzi. Pewnie układ sił jest taki, że może udawać, że nie widzi albo się przyłączyć do publicznego linczu na 3letnim synku. Synku, o którego dba, kocha, pewnie pracuje po 12h dziennie żeby móc go wziąć na wakacje do Tajlandii, żeby zobaczył świat. I on ogląda świat, piękny ocean, plaże, z zapuchniętymi oczami, potraktowany niesprawiedliwie i wie, że na tym świecie racje ma ten kto jest silniejszy. Czyli Tata.

Post udostępniony przez Maja Bohosiewicz (@majabohosiewicz)

Pod postem Bohosiewicz pojawiło się prawie 200 komentarzy. Wśród nich wspomnienia z dzieciństwa, słowa podziękowania, historie innych bitych dzieci i ich rodziców – historię matki, która uderzyła 3-letniego syna, bo wjechał na rowerze na ulicę, a ona była wpatrzona w ekran telefonu. Historię chłopca, który dostał od taty w twarz, bo wylał napój w restauracji. Wśród komentarzy pojawiły się głosy, że dla wielu rodziców klaps i krzyk to najlepsze sposoby na wychowanie dziecka oraz pytania, jak reagować, gdy jest się świadkiem bicia dziecka?
Maja Bohosiewicz przyznała, że choć wydawało jej się, że gdy będzie świadkiem stosowania przemocy wobec dziecka, od razu zareaguje, przegrała w starciu z rzeczywistością.
– Gdybyś mnie zapytała, jak zareaguję, powiedziałabym bez wahania, że lecę na gościa i zaczynam swoją gadkę po niemiecku. Ha, 6 lat niemieckiego u Pani Hanzlik nie pójdzie na marne. Ale kiedy wreszcie to się wydarzyło, stałam, struchlała i nie powiedziałam ani słowa, a to, na co miałam odwagę, to patrzenie na te scenę z wielkimi oczami – napisała Bohosiewicz.
To nie pierwszy raz, gdy Maja Bohosiewicz zabrała głos w sprawie stosowania przemocy wobec dzieci, jednak tym razem aktorka przyznała, że choć w takich sytuacjach powinniśmy reagować, nie zawsze mamy na to odwagę. Czy wy reagujecie, kiedy widzicie, że dziecku dzieje się krzywda?