
Bo biedniejsi, bo bardziej bezbronni i nikt się za nimi nie wstawi, więc można ich poniżyć i napluć w twarz?
Pani Ola samotnie wychowuje dzieci, w tym dorosłą niepełnosprawną Patrycję. O losach tej rodziny pisaliśmy: ”Przecież dobrze sobie radzą bez zębów, po co leczyć?" – usłyszała matka Patrycji, dorosłej niepełnosprawnej
Dziś zgodnie z umową zaniosłam Pani pełniutką blachę pachnącego serniczka,który piekłam wczoraj w nocy, bo jak wiecie cały ranek spędziłam u syna w szpitalu, a popołudnie na akcji w Katowicach. Rano z Patrycją (niepełnosprawną córką - przyp.red) pognałam do szpitala do syna, a zaraz potem ciągnęłam to swoje dziecko do Katowic, bo umowa rzecz święta. Pani przy innych ludziach zaczęła wydziwiać,że ten sernik ma chyba z tydzień.Poprosiłam więc grzecznie o zwrot kosztów produktów i połykając łzy życzyłam smacznego i wyszłam. Wracając już autobusem do domu,odebrałam telefon od Pani,która zażądała mojego powrotu i oddania jej pieniędzy.Wróciłam...w sklepie usłyszałam stek wyzwisk i normalnie się rozpłakałam.
Czym sobie zasłużyła kobieta, która kosztem swojego czasu, charytatywnie poświęca czas na pomoc Ośrodkowi? Czy naprawdę ludzie uważają, że takimi osobami można pomiatać, bo są w stanie znieść więcej niż inni, w końcu nie od dziś wiadomo, że rodzice niepełnosprawnych dzieci muszą mieć twarde pancerze, by przetrwać chorobę dziecka i jeszcze odpierać niechęć otoczenia?
25 1050 1243 1000 0023 3494 4515 z dopiskiem Osrodek Wsparcia
