
Urocze, niewinne, z głowami pełnymi pomysłów – takie są dzieci. Czasem ich wyobraźnia bywa niebezpieczna – nigdy nie wiadomo, do czego są zdolne.
Jessica Brooks opublikowała na facebookowym profilu blogerki The Unmumsy Mum zdjęcie, które rozbawiło i... zniesmaczyło internautów. Post Jessiki polubiono ponad 110 tys. razy, pojawiło się pod nim 50 tys. komentarzy. O co tyle krzyku? Jessica zamieściła zdjęcie swojego niecodziennego odkrycia. Gdy weszła do pokoju najmłodszej córeczki, poczuła „dziwny” zapach. Przez godzinę szukała jego źródła. Zaglądała w każdy kąt, aż wreszcie odsunęła zasłonę. Na parapecie zobaczyła... kupę. Jak sama podkreśliła we wpisie, to kupa 2-letniej dziewczynki, nie kota, męża czy innego domownika.
Do tej miłej pani, która napisała mi wiadomość, że wezwie opiekę społeczną, bo mam kocie odchody na parapecie. Nie mam kota. Żeby było jasne, nie, nie zachęcam mojego dziecka do wspinania się na parapet. W czasie drzemki przebudziła się i sama zadecydowała, że tam wejdzie. Proszę, nie oceniajcie mnie.
Do osoby, która napisała, że to żart. Heh, chciałabym! Jestem mamą trójki dzieci, prowadzę własny biznes i nie mam energii na takie zabawy. Po prostu wychowuję małego dzikusa!
Jeszcze jedno, do osoby, która napisała, że mam w domu „nas*ane” (to jej słowa, nie moje). Zapewniam cię, że nie mam odchodów w żadnym innym pomieszczeniu (chyba że o czymś nie wiem). Mam śliczny, czysty dom i 2-latkę, która lubi się dzielić.
Może cię zainteresować także: Macierzyństwo jest jak poligon. Oto rzeczy, których przy małym dziecku na pewno nie zrobisz