
Dlaczego słowa tej kobiety do 18-letniej córki tak bardzo poruszyły ludzi? Czy dlatego, że świadectwo złożone przez umierającą kobietę, która zdaje sobie sprawę, że za chwilę jej zabraknie, jest przez to bardziej prawdziwe? Czy to pozwala ludziom zrozumieć?
Człowiek tak naprawdę wie, co w życiu jest najważniejsze. Po prostu zapomina, bo jest przygnieciony problemami i priorytety zmieniają się w zależności od sytuacji. Choć wie, jak cenne i ważne są relacje rodzinne i zdaje sobie sprawę, że powinno się o nie dbać, to zawsze znajduje się coś pilniejszego do wykonania, a ciężar utrzymywania rodziny, najczęściej stawia pracę na pierwszym miejscu.
Gdy 18-latka na swoim koncie na Twitterze napisała do swoich rówieśników kilka słów, dotarły one nie tylko do nich, ale i do 100 tys. innych osób, zarówno młodszych, jak i starszych. Ludzie nie wstydzili się napisać: nie mogłem powstrzymać łez, nie mogłam ukryć wzruszenia.
Hannah Summers
Hannah Summers
Wiele osób skomentowało ten list, dziękując Hannah za podzielenie się ostatnimi słowami jej mamy. Ponad 300 tys. polubień i 100 tys. udostępnień dowodzi tylko, jak ludzie jednoczą się z młodą dziewczyną w tak trudnych dla niej chwilach. Możliwość powiedzenia, a raczej przypomnienia innym, co tak naprawdę liczy się w życiu, ma ogromna wartość. I choć dla jednych będzie to tylko kolejna ckliwą historią, to dla niektórych, może to być przełom w ich życiu, bo stoją właśnie na rozdrożu, albo zupełnie pogubili się i zapomnieli, co tak naprawdę powinni pielęgnować. W takich chwilach słowa: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” po raz kolejny wybrzmiewa z pełną mocą.
