
Tłumaczenie ojca wprawia w osłupienie. Jak można tak beztrosko i nieodpowiedzialnie podchodzić do zdrowia dziecka?
Przerażające zaprzeczenie definicji rodzicielstwa. Pozbawione śladu refleksji instrumentalne traktowanie własnego dziecka. Nie wiem, co bardziej poraża: bezmyślność dziewczyn w czerwonych czapeczkach (słowo „mam” nie przechodzi mi przez gardło), czy śmiech widowni. Jedno i drugie jest dramatem. Tego typu zabiegi mogą być niebezpieczne dla dziecka.
Jeśli ktoś twierdzi, że dziecko się cieszy, albo to przygotuje je do życia i sprawi, że będzie dzielne i silne… proponuję by zapłacił siłaczom MMA i pozwolił przez godzinę poniewierać się w klatce. Z punktu widzenia potrzeb rozwojowych dziecka oraz wszelkich pojęć związanych z wychowywaniem dziecka, jak: człowiek, szacunek, bliskość, rodzicielstwo, opieka, rozwój, bezpieczeństwo i wielu innych…, tego typu miąchanie własnym, czy jakimkolwiek dzieckiem jest barbarzyństwem nie do opisania.
To, co wyczynia się z tymi dzieciakami, jest po prostu nieludzkie. To zagrożenie dla psychiki i ciała dziecka, nie mówiąc już o ryzyku dla układu nerwowego, w szczególności mózgu. Aparat kostno-stawowo-mięśniowy czteroletniego dziecka nie jest kompletnie do tego typu ewolucji przygotowany. Można go wyćwiczyć, bo takie dziecko jest niesłychanie gibkie, ale efektem takiego ćwiczenia są głównie nienaturalne przeciążenia. Fakt, że dziecko może, a na dodatek przeżyje, nie jest dowodem, że tak należy robić. Podobnie, jak fakt, że można kupić alkohol, nie jest powodem, by pić go od rana do wieczora bez opamiętania.
Może cię zainteresować także: 3,5-miesięczne dzieci stawiane są na dłoni instruktora – ta metoda budzi ogromne kontrowersje