
Szczere wyznanie mężczyzny, który wspólnie z żoną stara się utrzymać rodzinę. Kiedyś myślał, że wystarczy pójść na studia, znaleźć pracę i starać się. Dziś wie, że niekoniecznie.
"Moja rodzina jest pośrodku, tak jak wiele innych. Zbyt biedni, by cieszyć się życiem, zbyt bogaci, by otrzymać pomoc" Życie każdemu układa się inaczej. Czasem lepiej, a czasem gorzej, w zależności od ogromnej ilości czynników. Dom, z którego się człowiek wywodzi, możliwości finansowe, perspektywy i otwarcie na świat. Szkoła, studia, kursy, znajomość języków obcych. Pomysł na siebie, wiara we własne możliwości, przebojowość, samozaparcie, szczęście, znajomości, umiejętność wykorzystywania szansy we właściwy sposób. Takich determinujących sukces czynników jest znacznie więcej, pytanie tylko, czy je dostrzeżemy i umiejętnie wprowadzimy w życie.
Może cię zainteresować także: Ile kosztuje w Polsce wychowanie dziecka? Ta kwota wyjaśnia, dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci
Gdzieś pomiędzy tymi, którzy dzięki dochodom wpadli w najwyższy pułap podatkowy i tymi, którzy żyją z zasiłków od państwa, jest cała rzesza ludzi, którzy radzą sobie lepiej lub gorzej. Są wśród nich ci, którzy aspirują do kolejnego skoku i są już bardzo blisko osiągnięcia płynności finansowej, ale są też tacy, którzy resztką sił starają się nie spaść na sam dół drabiny. Prawie wypłacalni, prawie niepotrzebujący pomocnej dłoni, tyle, że te prawie w ich przypadku robi różnicę.
"Gdy słyszę od starszych osób, że najważniejsze to mieć pracę i rodzinę, myślę sobie – co oni wiedzą o życiu?"
Michał, 42 lata
list do redakcji
Pod tym listem mogłoby się podpisać wiele osób na całym świecie, bo są w podobnej sytuacji. Niezwykle przejmujące są słowa pana Michała, który wie, że jest dla większości ludzi niewidzialny, bo nie ma go ani w statystykach dla bezdomnych, ani wśród rodzin pobierających zasiłki, ani także na liście najbogatszych Polaków. Ciekawe, ilu jest w Polsce takich "pracujących biednych"?
Może cię zainteresować także: "Jesteśmy za biedni na dziecko, chociaż bardzo o nim marzymy." To odpowiedzialność czy wyrachowanie?
