
Gdy już bakterie zaatakują, liczy się każda minuta. Rodzice 8-miesięcznego chłopca dzielą się zdjęciami z ostatnich chwil życia ich dziecka.
Czasem wystarczą 24 godziny, by choroba zwyciężyła Louis i John Donne podzielili się niezwykle smutną historią ze swojego życia. Nie ma nic gorszego bowiem niż przeżycie śmierci własnego dziecka i patrzenie na jego powolną i nieuchronną śmierć. Bakterie z gatunku Neisseria meningitidis, choć nie zawsze wywołują ciężką chorobę, to jednak gdy już zaatakują, są niezwykle zjadliwe i robią to z ogromną siłą. Mogą pozbawić życia nawet w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów.
John Donne

Wystarczy kichnąć Wiele osób jest nosicielami bakterii, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Meningokoki żyją w noso-gardle miesiącami i mogą nie wywołać choroby. Niestety możemy przekazać ją innym, których organizm nie poradzi sobie z bakterią i wywoła ciężką chorobę. Wystarczy kaszel, kichanie, pocałunek, czy picie z tego samego kubka.
Może cię zainteresować także: Szczepią, bo częściej występują powikłania po chorobie niż po szczepieniu
Najgroźniejsze są meningokoki z grupy C, czyli dwoinki zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. To one odpowiadają za epidemie i groźniejszy przebieg choroby. Według danych Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego (KOROUN) meningokoki grupy C w latach 1997-2001 stanowiły w Polsce 11,2 proc. ze wszystkich wyizolowanych szczepów Neisseria meningitidis, w 2002 r. już 31,4 proc. a w roku 2003 - 39 proc. W ostatnich latach przekraczały 40 proc. W roku 2007 stanowiły już 50,7 proc.
Najczęściej ofiarami tych bakterii są dzieci w pierwszym i drugim roku życia, ze względu na niewykształcony jeszcze układ immunologiczny. Druga grupa narażonych na bakterie to młodzież między 11-19 rokiem życia. Meningokoki albo nie atakują wcale, albo z tak ogromną siłą, że pokonują barierę błoń śluzowych i dostają się do krwi, co prowadzi albo do zapalenia opon mózgowych otaczających mózgowie i rdzeń kręgowy (śpiączka i śmierć) albo do sepsy, tzw. posocznicy, kiedy dochodzi do przedostania się bakterii do krwiobiegu i zakażenia całego organizmu.
Jak sprawdzić, czy walczymy z meningokokami? Gdy obok objawów charakterystycznych dla grypy (bóle mięśni, wysoka gorączka, ból gardła, senność, nudności i wymioty, drgawki) pojawią się na ciele krostki, to wyraźny znak, że musimy dziecko bacznie obserwować. Krostki przy tym rodzaju zakażenia łatwo rozpoznać, wykonując tzw. "test szklanki". Chodzi o to, że gdy przyciśniemy dno szklanki do zmian na skórze, krostki nie zbledną. Drugim niepokojącym objawem będzie to, że dziecko będzie unikać brania na ręce i przytulania, co spowodowane jest przeczulicą skóry. Gdy już potwierdzimy, z czym mamy do czynienia, musimy natychmiast udać się do szpitala, by lekarze mogli podać dziecku stosowny antybiotyk.
Może cię zainteresować także: Rano poczuł się źle, a wieczorem już nie żył. Rodzice apelują, szczepcie swoje dzieci, zanim będzie za późno!
Warto wiedzieć jak reagować!
źródło: Daily Mail Poradnik Zdrowie
