
Placówka Poczty Polskiej gdzieś w stolicy. Nieduże pomieszczenia, trochę ludzi, wśród nich matka z dzieckiem. Nieszczególnie wyjątkowa sytuacja.
Do momentu, w którym dziecko wymaga zmiany majtek, tudzież pieluchy. Matka w odpowiedzi zdejmuje mu spodnie i bieliznę i wyciera brudną pupę. Bez zbędnych ceregieli, okrycia dziecka, nie mówiąc o wyjściu z placówki. Po prostu, na środku, spodnie w dół, pupa na wierzch, na oczach wszystkich obecnych.
Granice przyzwoitości Przewinięcie dziecka jest sytuacją, bądź co bądź, normalną dla każdego rodzica, ale niedorzeczną w tych konkretnych okolicznościach. Dlaczego? Z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze, dzieciak został obnażony z części ciała, której nie chcemy pokazywać ani oglądać w świetle dnia, podczas wysyłania korespondencji.
Może cię zainteresować także: "Święta krowa wywala wymiona na stół". Lincz na matkach, które karmią publicznie
Po drugie: dziecko zostało obnażone ze swojej godności. Matka nie tylko zafundowała gapiom widok pupy jej własnego dziecka, ale przede wszystkim naraziła je na niewybredne komentarze i… zdjęcie, które właśnie krąży po sieci. Pośladki jej dziecka trafiły do posta, pod którym zawrzało.
Post został przez autora usunięty, trudno ocenić z jakiego powodu. Poniżej screen:

Komentarzy nie ma końca Jedni komentujący są wkurzeni na autora posta, za to właśnie nieszczęsne opublikowanie dziecięcych, niczego nieświadomych pośladków. Inni na matkę, która te pośladki na widok publiczny, jednakowoż bardzo świadomie wystawiła. I tacy, którzy matki bronią:
Komentarz pod zdjęciem
Facebook.com
Komentarz pod zdjęciem
Facebook.com
Komentarz pod zdjęciem
Facebook.com
Komentarz pod zdjęciem
Facebook.com
Komentarz pod zdjęciem
Facebook.com
